Sasin: Będziemy przekonywać wicepremiera Gowina, że warto poprzeć likwidację limitu 30-krotności przy składkach ZUS

Będziemy przekonywać naszych koalicjantów z Porozumienia, wicepremiera Jarosława Gowina, że warto poprzeć likwidację limitu 30-krotności przy składkach ZUS - zapowiedział w czwartek wicepremier Jacek Sasin. Według niego Sejm może zająć się projektem w przyszłym tygodniu.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

W środę trafił do Sejmu projekt PiS zakładający likwidację od 2020 r. górnego limitu przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - tzw. 30-krotności ZUS. Według autorów projektu, ma to przynieść dodatkowe 7,1 mld zł.

Jarosław Gowin jest przeciw

Przeciwnikiem likwidacji tego limitu jest wicepremier Gowin. Jego zdaniem likwidacja 30-krotności oznaczałaby realne podniesienie podatków dla wolnych zawodów i dla najwyżej wykwalifikowanych specjalistów, co z kolei skutkowałoby emigracją takich osób. Pod koniec października Gowin poinformował, że w jego ocenie "ustalenia polityczne są jednoznaczne: 30-krotność składek na ZUS zostanie utrzymana". Miało się to jednak wiązać z koniecznością wprowadzenia zmian do budżetu na 2020 r.

Sasin zapytany w czwartek w TVN24, z kim PiS chce przegłosować w Sejmie likwidację limitu 30-krotności, wicepremier Gowin i jego ugrupowanie, które wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy, jest przeciw.

"Chcemy przegłosować tę ustawę wspólnie z naszymi koalicjantami ze Zjednoczonej Prawicy i będziemy o tym rozmawiać, będziemy również przekonywać naszych koalicjantów z Porozumienia, pana premiera Gowina, że warto te rozwiązanie poprzeć, bo koniec końców to będzie rozwiązanie dobre" - powiedział Sasin.

Na uwagę, że zarząd Porozumienia zobowiązał parlamentarzystów tego ugrupowania do głosowania przeciwko takim rozwiązaniom, Sasin odpowiedział, że wierzy w to, że dopóki ustawa nie jest głosowana, to wszystko jest możliwe i przekonanie koalicjantów też jest możliwe. "Nie dziwi mnie to, że są tutaj różnice między nami. Gdybyśmy się we wszystkim zgadzali, to byśmy byli w jednej partii" - powiedział.

Likwidacja 30-krotności ujęta w projekcie budżetu

Przypomniał, że rząd przyjął projekt budżetu na przyszły rok, w którym zostały zapisane wpływy ze zniesienia limitu 30-krotności. "Na pewno nikt z naszych koalicjantów czy jakichkolwiek polityków Zjednoczonej Prawicy nie może być tutaj zaskoczony" - stwierdził.

Dodał, że rozmowy z koalicjantami ws. poparcia projektu PiS będą się toczyć aż do momentu jego głosowania. "Myślę, że będzie to w przyszłym tygodniu" - zaznaczył Sasin. Zapowiedział też, że PiS będzie przekonywał również kluby opozycyjne do poparcia likwidacji limitu 30-krotności.

W rozmowie przypomniano również słowa rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego, który mówił w październiku PAP, że Andrzej Duda jest bardzo nieprzychylny likwidacji 30-krotności składek na ZUS i ma nadzieję, że rozwiązanie takie nie trafi na jego biurko.

Sasin zapytany w tym kontekście, czy nie odbiera tego jako zapowiedzi weta, odpowiedział, że trudno mu się za prezydenta wypowiadać, bo nie wie jak on postąpi, kiedy uchwalona zmiana trafi na jego biurko. "To jest prerogatywa pana prezydenta. My będziemy przekonywać, jeśli ten projekt zostanie przyjęty przez parlament, żeby pan prezydent go zaakceptował" - powiedział.

Na pytanie, gdzie rząd znajdzie pieniądze w budżecie, kiedy to rozwiązanie nie zostanie uchwalone, odpowiedział, że wtedy rząd będzie analizował budżet po stronie dochodowej i wydatkowej. "W najgorszym wypadku w tym budżecie pojawi się deficyt" - powiedział.

Zdaniem Sasina, propozycja PiS nie jest uderzeniem w lepiej zarabiających. "Nie mówimy o żadnym uderzeniu, tylko o likwidacji pewnej dziwnej konstrukcji, w której ci, którzy lepiej zarabiają płacą mniejsze de facto podatki, mniejsze obciążenia ponoszą na rzecz państwa, niż ci zarabiający mniej" - stwierdził. "Te regulacje, które dzisiaj obowiązują de facto to oznaczają" - dodał.

O co chodzi z tą 30-krotnością

Projekt nowelizacji m.in. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zakłada, że począwszy od 2020 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu. Zniesienie 30-krotności ma - według uzasadnienia projektu, przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł.

W uzasadnieniu oszacowano też, że zarobki wyższe niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia osiąga ok. 370 tys. osób.

Jak podkreślono, wysokość emerytury jest ściśle powiązana z wysokością odprowadzanych składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Im wyższa kwota odprowadzanych składek i im dłuższy okres zatrudnienia, tym wysokość świadczenia jest wyższa. Stąd też zniesienie limitu wysokości podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe bezpośrednio będzie wpływać na wysokość otrzymywanej w przyszłości emerytury - wskazano.

Rzecznik Porozumienia PAP Kamil Bortniczuk powiedział w środę PAP, że wniesienie przez posłów PiS projektu ws. likwidacji limitu tzw. 30-krotności składek na ZUS nie było konsultowane z jego ugrupowaniem. Zapowiedział, że posłowie Porozumienia będą głosować przeciwko tej propozycji.

Pytany w tym kontekście o przyszłość koalicji i rządu powiedział, że "reguły funkcjonowania Zjednoczonej Prawicy i rządu w kadencji 2019-2023 zostaną określone w umowie koalicyjnej, której treść jest właśnie negocjowana". "Na żadnym z etapów negocjacji kwestia 30-krotności się w tej umowie nie pojawiła" - oświadczył.(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mok/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 10 konik_garbusek

Powiem tak - do tej pory, majac do wybory (gdyby nie bylo Konfy) lajdusow z PO vs idiotow z PIS, wybralbym PIS, ot, ideowo, mimo calego uposledzenia w kwestiach ekonomicznych sa mi jednak blizsi. Ale podnoscie podatki, podnoscie, znoscie limity dla najzdolniejszych, rownajcie w dole, a ludzie wam za 4 lata podziekuja. Idee ideami, ale ludzie nie sa glupi, uderzenie w kieszen bedzie was kosztowac wladze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 1 glos_rozsadku

LOL a to tylko 2 partie są? Skąd założenie, że musisz wybierać tylko między agenturą niemiecką a agenturą żydowsko amerykańską?

! Odpowiedz
5 8 silvio_gesell

Ludzie powinni płacić składki tylko na swoich rodziców, bo to dzięki poniesionym przez swoich rodziców kosztom wychowania w ogóle żyją i zarabiają. Jeśli dzieci płaciłyby na rodziców to zniesienie limitu 30-krotności ZUS nie budziłoby takich emocji. Jeśli ktoś dobrze zarabia to przynajmniej w części jest to zasługa jego rodziców i należy im się wyższa emerytura.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 krokus12

pan jest lepszy od premiera ten sam towar ?

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell odpowiada krokus12

Nie sądzę.

! Odpowiedz
1 19 antek10

Robia Kambodże czerwonych Kmerów. Wszystkim zrownają w dół. Przegonią ludzi bardziej zaradnych bo nikt o zdrowym umyśle nie zagłosuje na Bolszewików - czyli PIS.

! Odpowiedz
3 12 grab

Jest to krótkowzroczna decyzja PiS. Jeśli nie zbudujemy w Polsce klasy"średniej" , gospodarka zacznie się rozklejać. Zobaczcie w USA czy Europie Zachodniej, wszędzie buduje się mocną klasę średnią.
Teraz kiedy będzie można wyjechać do USA, wyjedzie tysiące Polaków a z za granicy nie wrócą tylko się przemieszczą do innych krajów!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 kzabor

W USA klasa średnia ma się ostatnio coraz słabiej.

! Odpowiedz
0 0 karolbe

"Teraz kiedy będzie można wyjechać do USA"

A to miesiac temu nie mozna bylo do USA wyjechac??? Cos mnie ominelo??

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne