Oceniając, czy postanowienie umowne jest dozwolone, powinno się brać pod uwagę stan z chwili zawarcia umowy. Nie jest istotne, np. czy bank umieszczający w kontrakcie niejasną klauzulę dotyczącą zmiany oprocentowania, później rzeczywiście narzucił kredytobiorcy zawyżone koszty. Sąd Najwyższy przypomniał o tej zasadzie na wniosek Rzecznika Finansowego.
W kwietniu 2017 r. Rzecznik Finansowy zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie zaobserwowanych przez instytucję rozbieżności w orzecznictwie. Wiele sporów na linii konsumenci-banki koncentruje się na kwestii dopuszczalności postanowień zawartych w umowach. Sądy, np. w większości sprawa dotyczących kredytów opartych na frankach szwajcarskich, przeprowadzają tzw. kontrolę incydentalną poszczególnych kontraktów pod kątem występowania klauzul szkodzących konsumentom.
Rzecznika zaniepokoiło, że część sądów w swoich analizach bierze pod uwagę „co wynikło” z zastosowania krzywdzącej klauzuli od daty zawarcia umowy, a inne sprawdzają wyłącznie dopuszczalność postanowień na moment i okoliczności nawiązania kontraktu. Pierwsze podejście może prowadzić do rozstrzygnięć niekorzystnych dla konsumentów, np. gdy sąd uzna, że mimo niewłaściwie skonstruowanej umowy klient nie poniósł szkody (np. bank nie stosował zawyżonych kursów walut, chociaż w umowie nie wskazano jasno, jak będzie ustalany przelicznik).
Sąd Najwyższy uznał w uchwale III CZP 29/17, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 (1) § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Konsumenci nie będą musieli zatem wykazywać w sądach, że niekorzystne dla nich postanowienie rzeczywiście zostało wykorzystane przez przedsiębiorcę i przyniosło szkodę drugiej stronie kontraktu.
- Uchwała Sądu Najwyższego idzie w ślad za orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, który wielokrotnie wskazywał, że nieuczciwy charakter warunków umowy powinien być określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy - podkreśla Bartosz Wyżykowski, radca prawny, zastępca dyrektora wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

MK


























































