Najwyższe od 2007 roku rentowności 30-letnich obligacji rządu USA podkopały wiarę w bardziej niż obfite wyceny akcji na Wall Street. Efekt: indeks S&P500 zaliczył trzecią z rzędu spadkową sesję, wycofując się z niedawnego szczytu wszech czasów.


Wtorkowe spadki na nowojorskich giełdach nie były przesadnie głębokie. S&P500 stracił 0,67% i zszedł na wysokość 7 353,61 punktów. Nadal wystarczyłaby jedna bardzo dobra sesja, aby przebić zeszło tygodniowy rekord (7517,12 pkt.).
Nasdaq Composite oddał 0,84% i znalazł się na poziomie 25 870,71 punktów. Także w tym przypadku była to trzecia z kolei sesja zakończona na czerwono. Średnia przemysłowa Dow Jonesa po spadku o 0,65% finiszowała z wynikiem 49 363,88 pkt.
W centrum zainteresowania rynków finansowych wreszcie znalazły się zwyżkujące rentowności długoterminowych obligacji skarbowych, który to temat Wall Street ignorowała od dobrych kilku tygodni. Ale we wtorek już nie mogła, gdyż rentowność 30-letnich Treasuries sięgnęła 5,2% i znalazła się najwyżej od 2007 roku. To sygnał, że rynek długu spodziewa się istotnie wyższej inflacji w długim terminie, za którą zapewne podążą stopy procentowe w Fedzie. To także żółta kartka dla polityków z Waszyngtonu, którzy od dwóch dekad nie potrafią zapanować nad galopującym długiem publicznym.

- W obliczu wzrostu zadłużenia, pogarszającej się inflacji i braku woli politycznej do reform fiskalnych, nie ma powodu, aby sięgać po długoterminowe inwestycje – napisał w raporcie Ajay Rajadhyaksha, z Barclays. Ten sam problem mają rządy Niemiec, Japonii, Wielkiej Brytanii czy Francji.
Rosnące długoterminowe stopy procentowe zmniejszają wartość przyszłych przepływów pieniężnych i w ten sposób obniżają modelową wycenę akcji i wszelkich innych instrumentów generujących dochód. Największy spadek wartości dotyczy walorów tych spółek, po których inwestorzy spodziewają się istotnego wzrostu zysków w dość odległej przyszłości (np. za kilka lat).
Na krótką metę chodzi tu o obawy przed wzrostem inflacji. Opublikowane w ubiegłym tygodniu dane o cenach producentów (PPI) pokazały ich wzrost aż o 6% rdr.Z kolei inflacja konsumencka w USA w kwietniu przyspieszyła do 3,8% i była najwyższa od maja 2023 roku. Ale na dłuższą metę gra toczy się o gigantyczne deficytu i zadłużenie rządu Stanów Zjednoczonych i gotowość władz supermocarstwa do okiełznania własnych wydatków (w tym na zamorskie wojny).
Na razie rykoszetem oberwał najbardziej „wygrzany” sektor amerykańskiego rynku akcji, jakim w ostatnich tygodniach są producenci półprzewodników. Akcje Broadcomu przeceniono o 2,3%, AMD o 1,7%, a Qualcommu o blisko 4%. Generalnie w odwrocie był cały segment technologiczny z takimi gigantami jak Amazon (-2,1%), Google (-2,3%) czy Oracle (-2,8%) na czele.
Rynek terminowy coraz śmielej wycenia PODWYŻKI stopy funduszy federalnych do końca 2026 roku, choć jeszcze na początku stycznia w cenach były nawet czterech 25-punktowe obniżki. Teraz prawdopodobieństwo 25-punktowej podwyżki do grudnia jest wyceniane na ponad 40% - wynika z obliczeń FedWatch Tool. Kolejne 15% szans daje się dwóm 25-punktowym podwyżkom.
KK




























































