REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

S&P500 i Nasdaq śrubują rekordy. Akcje Cisco drożeją jak w roku 2002

2026-05-14 22:10
publikacja
2026-05-14 22:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Dwa główne nowojorskie indeksy giełdowe zameldowały się z nowymi rekordami wszech czasów. Nowego szczytu wciąż nie ustanowiło średnia przemysłowa Dow Jonesa, a motorem zwyżek w dalszym ciągu była branża technologiczna.

S&P500 i Nasdaq śrubują rekordy. Akcje Cisco drożeją jak w roku 2002
S&P500 i Nasdaq śrubują rekordy. Akcje Cisco drożeją jak w roku 2002
fot. askarim / / Shutterstock

Indeks S&P500 wspiął się na wysokość 7 501,39 punktów, zdobywając nowy szczyt hossy po zwyżce o 0,77%. Nasdaq Composite dodał kolejne 0,88% i znalazł się na wysokość 26 635,22 pkt., co także jest nowym historycznym rekordem. Od lutego bez nowego rekordu pozostaje Dow Jones, któremu jednak w czwartek udało się zakończyć sesję powyżej 50 000 punktów.

Od dołka marcowej korekty S&P500 zdołał już zyskać ponad 18%. Jest to imponujące tempo wznoszenia zważywszy na fakt, że od „irańskiego” minimum minęło zaledwie 7,5 tygodnia. W tym samym czasie Nasdaq urósł o blisko 28%. Zwykle tego typu stopa zwrotu byłaby więcej niż przyzwoita, ale w ujęciu rocznym. A tu mówimy o takiej zwyżce w niespełna dwa miesiące.

Dzień w dzień na Wall Street drożeją w zasadzie te same walory. Czyli akcje producentów chipów, pamięci operacyjnych, kart graficznych i innego sprzętu potrzebnego do budowy gigantycznych centrów obliczeniowych na potrzeby AI. I tak w czwartek kurs Nvidii poszedł w górę o ponad 4%, Broadcomu o 5,5%, a Cisco Systems o przeszło 13%.

Wakacje na giełdzie
TradingView


W przypadku tej ostatniej firmy była to najwyższa dzienna zwyżka od przeszło 20 lat i rekordowo wysoki kurs zamknięcia. Ten czołowy producent sprzętu sieciowego przedstawił mocne prognozy finansowe (bo same wyniki kwartalne były tylko nieco lepsze od oczekiwań analityków) i ogłosił… zwolnienie prawie 4 000 pracowników. To ciekawe czasy, gdy firmy szybko zwiększające przychdy zwalniają ludzi, zamiast ich zatrudniać. Potrzebują bowiem więcej gotówki na inwestycje związane z AI, o czym nie tak dawno ostrzegał raport Citrini Research. Dwa miesiące temu wnioski z tego opracowania wywoływały popłoch na Wall Street. A dziś generują euforię.

Wsparciem dla giełdowych byków były też dane napływające z gospodarki USA. Kwietniowa sprzedaż detaliczna zwiększyła się o solidne 0,5% mdm po zwyżce o 1,6% mdm odnotowanej w marcu. Co interesujące, nawet po wyłączeniu paliw i samochodów sprzedaż i tak zwiększyła się o 0,5% mdm. Wprawdzie są to wartości nominalne (czyli wzrost cen wpływa na wzrost sprzedaży), ale wynika z tego, że wyższa konsumpcja w Ameryce nie jest napędzana jedynie wyższymi cenami paliw.

Wciąż na niemal historycznie niskim poziomie utrzymują się za to statystyki nowo rejestrowanych bezrobotnych. W poprzednim tygodniu po zasiłek zgłosiło się 211 tys. Amerykanów wobec 199 tys. tydzień wcześniej. Efekty kryzysu paliwowego było za to widać w statystykach handlu zagranicznego USA. Ceny eksportu w kwietniu poszły w górę aż o 3,3% mdm – czyli trzykrotnie mocniej od oczekiwań i ponad dwa razy mocniej niż w marcu (1,5% mdm). Ceny importu podniosły się za to „tylko” o 1,9% mdm – a więc dwa razy mocniej od prognoz. Ceny importu bez uwzględnienia drogiej obecnie ropy naftowej wzrosły o 0,8% mdm – czyli tez nie tak mało.

KK

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki