rodowa sesja przyniosła niewielkie wzrosty S&P500 i Nasdaqa. Ten pierwszy zdołał kolejny raz z rzędu ustanowić historyczne maksimum. Po raz pierwszy w dziejach kapitalizacja Microsoftu sięgnęła trzech bilionów dolarów.


Podczas środowego handlu S&P500 wspiął się na wysokość 4903,65 punktów i czwartą sesję z rzędu poprawił historyczny rekord. Jednak do końca dnia benchmark ten oddał większość zysków, finiszując z wynikiem 4 868,55 pkt., czyli raptem o 0,08% powyżej wtorkowego kursu zamknięcia.
Nasdaq Composite urósł o 0,36% i osiągnął poziom 15 481,92 pkt. Dow Jones zanotował spadek o 0,26%, schodząc na wysokość 37 806,39 punktów.
Podobnie jak w poprzednich dniach ton zwyżkom nadawały technologiczne quasi-monopole. Akcje Microsoftu podrożały o blisko 1% i rynek po raz pierwszy w historii wycenił spółkę Billa Gatesa na trzy biliony dolarów. Nie trwało to jednak zbyt długo – na zamknięciu sesji kapitalizacja Microsoftu spadła poniżej 3 bln USD.
Ponad 1% zyskały także walory właściciela przeglądarki Google oraz Mety (czyli Facebooka). Dobrze radziły sobie także sektor półprzewodników. Walory Nvidii podrożały o 2,5%, zaś AMD o przeszło 5%.
Przeszło 10-procentową zwyżkę zanotował kurs Netfliksa. Streamingowa spółka pokazała świetne wyniki kwartalne, pozyskując ponad 13 milionów nowych klientów pomimo podwyżki cen abonamentów oraz walki ze współdzieleniem kont.
Na Wall Street trwa właśnie apogeum sezonu publikacji wyników za IV kwartał. Tylko w tym tygodniu wyniki publikuje przeszło sto spółek z indeksu S&P500. Dlatego też dane makroekonomiczne póki co zeszły na dalszy plan. To się jednak może zmienić w najbliższych dniach. W czwartek poznamy wstępny szacunek PKB Stanów Zjednoczonych za IV kwartał, a w piątek raport o dochodach i wydatkach Amerykanów za grudzień zawierający preferowaną przez Fed miarę inflacji – czyli bazowy deflator wydatków konsumenckich (PCE core).
KK





























































