Ze względu na procedurę nadmiernego deficytu Polska będzie musiała podjąć działania w kierunku konsolidacji fiskalnej, rząd może skupić się jednak na szukaniu rozwiązań po stronie dochodowej - oceniają ekonomiści Banku Millennium.


"Spodziewamy się, że rekomendacje KE będą uwzględniać specyficzną sytuację Polski, która dokonuje wzmożonego wysiłku w zakresie zbrojeń. Niemniej, Polska będzie musiała podjąć działania w kierunku konsolidacji fiskalnej. Rząd czeka zatem na zalecenia Komisji Europejskiej, które mają być gotowe w listopadzie. Sądzimy, że, biorąc pod uwagę chęć wykorzystania środków UE, rząd nie będzie obcinał wydatków majątkowych, a ograniczenia transferów społecznych z budżetu nie wydają się możliwe z punktu widzenia politycznego" - napisano w porannym raporcie banku.
"Rząd może zatem skupić się na szukaniu rozwiązań po stronie dochodowej, np. podwyżka akcyzy na niektóre towary, o której już się teraz mówi. Stronie dochodowej sprzyjać powinno też spodziewane ożywienie gospodarcze, niemiej droga do wyjścia z procedury będzie raczej dłuższa niż krótsza" - dodano.
Państwa członkowskie w Radzie UE zdecydowały w piątek o uruchomieniu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski i sześciu innych państw członkowskich. Objęte postępowaniem kraje będą miały cztery do siedmiu lat na realizację działań naprawczych.
Zdaniem ekonomistów Banku Millennium, wraz z uruchomieniem procedury nadmiernego deficytu wobec Polski spadają szanse na wprowadzenie zapowiadanych przez rząd części zmian, np. podwyższenia kwoty wolnej.

"Wprowadzenie procedury stanowić będzie dla rządu gorset, który będzie ograniczał możliwość wprowadzenia działań, które będą nadmiernie obciążyć finanse publiczne. Z tego punktu widzenia spadają szanse na wprowadzenie zapowiadanych przez rząd części zmian, w tym np. podwyższenie kwoty wolnej w podatku PIT" - napisali ekonomiści. (PAP Biznes)
pat/ osz/






























































