REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd: Przedszkola gotowe. Szkoły otwarte szybciej?

2020-05-04 09:42
publikacja
2020-05-04 09:42

Do 24 maja szkoły są zamknięte. Być może wcześniej nastąpi, w ograniczonym wymiarze, uruchomienie opieki nad dziećmi w klasach I-III - zapowiedział w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. Wydaje nam się, że w zdecydowanej większości samorządów możliwe jest uruchomienie przedszkoli i żłobków od 6 maja - powiedział z kolei minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. 

fot. Krystian Maj / KPRM / / Flickr

Dworczyk był gościem RMF FM. Na pytanie, czy dzieci jeszcze przed wakacjami wrócą do szkół, odpowiedział, że "decyzji ostatecznej nie ma".

"W tej chwili, do 24 maja, szkoły są zamknięte. Być może wcześniej nastąpi, w ograniczonym wymiarze, uruchomienie opieki nad dziećmi w klasach I-III, natomiast to też wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji epidemicznej w kraju" - podkreślił szef KPRM.

W związku z epidemią koronawirusa zajęcia stacjonarne w publicznych i niepublicznych szkołach i przedszkolach zostały zawieszone do 24 maja. Od 25 marca szkoły mają obowiązek nauczania na odległość. Przesunięte zostały terminy egzaminów zewnętrznych: egzaminu ósmoklasisty i egzaminu maturalnego.

Od 6 maja możliwe będzie otwarcie żłobków i przedszkoli. 

Wakacje na giełdzie

Piontkowski: Samorządy nawet nie sprawdzą

Minister edukacji pytany był w poniedziałek w Programie Pierwszym Polskiego Radia o zapowiedziane od 6 maja otwarcie przedszkoli i żłobków. Były one zamknięte od połowy marca w związku z epidemią koronawirusa.

"6 maja otwieramy żłobki i przedszkola i to samorząd potem już samodzielnie decyduje, czy chce je zamknąć, czy też uważa, że po pierwsze jest zapotrzebowanie ze strony rodziców, i po drugie: czy jest to możliwe ze względów sanitarnych. Wydaje nam się, że w zdecydowanej większości samorządów taka możliwość jest. Warto jednak, żeby samorządy spytały rodziców, czy jest zainteresowanie taka formą opieki" - odpowiedział Piontkowski.

"Wydaje mi się, że część samorządów, zwłaszcza tych dużych miast, powiązanych politycznie głównie z Platformą Obywatelską, z góry założyła, że nie będzie tego robiła. Mamy deklaracje kilku prezydentów, że na pewno będą chcieli zamknąć żłobki i przedszkola, nawet nie sprawdzając, czy jest możliwe pod względem organizacyjnym, czy jest zainteresowanie ze strony rodziców. W ten sposób wykluczają, więc dosyć duże grono osób, które chciałby wrócić do pracy, z możliwości pozostawienia swoich dzieci pod opieką w przedszkolach" - dodał.

PiS: Odgórne wytyczne są jasne

Odniósł się do wypowiedzi ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, że w Polsce są obszary, gdzie jest więcej osób zakażonych koronawirusem, i takie, gdzie jest ich mało lub nie ma ich w ogóle. Szef MEN mówił, że między innymi to było brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o otwarciu przedszkoli i żłobków, gdyż - jak zaznaczył - trudno odgórnie w rozporządzeniu przesądzić, w którym powiecie można to zrobić i dlatego dano samorządom dużą swobodę w podjęciu decyzji. Dodał, że dlatego też odgórne wytyczne dla samorządów dotyczące zasad postępowania w przedszkolach i żłobkach są dość ogólne: grupy do 12 osób, 4 metry kwadratowe na jedno dziecko, częste mycie rąk, dezynfekcja powierzchni, z którymi dzieci mają do czynienia. "Pozostałą część organizacyjną zostawiliśmy samorządom, one przecież organizowały nabór do żłobków i przedszkoli od wielu już lat. Wydaje się wiec, że są w stanie to zrobić" - mówił Piontkowski.

"Ale, jak widać, duża część samorządów nie bierze pod uwagę rzeczywistego zagrożenia epidemicznego, nie bierze pod uwagę możliwości organizacyjnych, tylko z góry od razu zakłada, że nie da się tego na pewno zrobić. Dla nas jest to podejście takie niepoważne i na szkodę rodziców. Wydaje mi się, że zwłaszcza w dużych miastach, tam gdzie są jakieś większe zakłady produkcyjne, jednak część rodziców chciałaby wrócić już do pracy, nie ma z kim zostawić dziecka, a samorząd im to uniemożliwia" - ocenił.

Kiedy otwarte będą szkoły?

Minister edukacji pytamy był też, czy można spodziewać się, że po 24 maja do szkół powrócą najmłodsi uczniowie - z klas I-III szkół podstawowych (do 24 maja odwołane są zajęcia stacjonarne, nauka odbywa się zdalnie - PAP), czy będą dla nich zorganizowane zajęcia opiekuńcze w szkołach. "To jest jeden z wariantów, które bierzemy pod uwagę, także i teraz w kontekście otwarcia przedszkoli. Zastanawialiśmy się nad uczniami klas młodszych, klas I-III. Na razie takiej decyzji jeszcze nie podjęliśmy, ale być może w końcu maja zdecydujemy się na otwarcie także i możliwości opieki także w klasach młodszych" - powiedział szef MEN.

"To także będzie dosyć skomplikowane pod względem organizacyjnym, bo będzie trzeba stworzyć mniejsze grupy, podobnie jak jest to w przedszkolach. Ale można powiedzieć, że te samorządy, które zdecydują się otworzyć przedszkola, będą miały pewne doświadczenie organizacyjne i potem ewentualnie będzie im łatwiej otworzyć klasy I-III" - zaznaczył.

Piontkowski poinformował, że decyzję w tej sprawie zostanie podjęta pod koniec maja, gdy będzie więcej danych na temat sytuacji epidemicznej. "Widać na szczęście, że ta sytuacja chyba się trochę stabilizuje, nie widać wzrostu zarażeń każdego dnia, liczba chorych też jest niewielka, szpitale nie są przepełnione. Polska na tle innych krajów europejskich - jak widać - ma zdecydowanie mniejszy zakres epidemii" - ocenił. Jak mówił, jest to możliwe dzięki dyscyplinie osób, które przestrzegają zakazów i nakazów oraz wczesnej decyzji władz o ich wprowadzeniu. "Dzięki temu wydaje się dzisiaj, że za dwa, trzy tygodnie, będziemy mogli podjąć także decyzję, aby uruchomić opiekę w kolejnej grupie wiekowej. Decyzję ostateczną podejmiemy w drugiej połowie maja" - powtórzył. 

Autorki: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Katarzyna Krzykowska

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
degrengolada
urzędnik > mikro przedsiębiorca

Chcesz kredyt? urzędnik dostanie po 3 miesięcy pracy, przedsiębiorca po 30 miesiącach (???)

tak było jest i będzie. Idea jest prosta - przedsiębiorca ma myśleć o sobie jako tym wolnym człowieku na swoim a tak naprawdę jest jedynie bateryjką w matrixie podtrzymującą finansowanie armii
urzędnik > mikro przedsiębiorca

Chcesz kredyt? urzędnik dostanie po 3 miesięcy pracy, przedsiębiorca po 30 miesiącach (???)

tak było jest i będzie. Idea jest prosta - przedsiębiorca ma myśleć o sobie jako tym wolnym człowieku na swoim a tak naprawdę jest jedynie bateryjką w matrixie podtrzymującą finansowanie armii urzędników. W każdej jednej niestandardowej sytuacji np. choroby, pandemii, urlopu(?) dostaje po dupie. Urzędnik dostaje kasę.
jes
Przy morderczym czasie pracy 18h( 45-minutowych) na tydzień nauczyciele nie dadzą rady. Pisiacy każą wracać do szkoły bo nie ma na zasiłek opiekuńczy. Kasa się już skończyła dlatego taka walka o plastusia.
godojoshi
Bolszewicka propaganda. Ciągle za wszystko winni są inni.
pluto85md
Bezczelna proba przerzucenia odpowiedzialnosci na samorzady.
niedorzeczny
Czy biedne nauczycielki i ich uczniowie będą mogli legalnie pojechać komunikacją miejską do szkoły? Bo przy obecnych limitach osób nie wydaje mi się to możliwe. Czy nawet z tej grupy Rząd będzie próbował coś wycisnąć na ratowanie budżetu?
forfun
my otwieramy ale to wy finansujecie i decydujecie orz ponosicie odpowiedzialność choc oczywiście możecie nie otwierać ale wtedy to wy jesteście ci źli i ponosicie koszty tylko inne. przerzucanie problemu na samorządy ciąg dalszy
1as
Przecież duże samorządy nawet sobie proklamowały jakąś nową republikę samorządów, bez państwa. A teraz nagle boją się odpowiedzialności i decyzyjności?
antek10
Nauka online to pic na wodę i fotomontaż - kartonowe państwo w pełnej krasie.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki