Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie skutkujący paraliżem kluczowych szlaków energetycznych i kontynuacją ucieczki kapitału z ryzykownych aktywów to główna przyczyna wyprzedaży na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Polski parkiet, będący reprezentantem rynków wschodzących doświadczył ponad 3-procentowej przeceny indeksu największych spółek, wpisującej się w fatalne nastroje na europejskich rynkach akcji.


Początek wtorkowych notowań w Warszawie zwracał uwagę mocnym tąpnięciem indeksu WIG20, który już w pierwszej godzinie handlu osunął się o przeszło 3 proc., spadając poniżej psychologicznej bariery 3300 pkt. Podobną skalę przeceny zanotował szeroki indeks WIG. W najbardziej jaskrawym momencie sesji niemal wszystkie spółki wchodzące w skład portfela blue chipów świeciły na czerwono. W kolejnych minutach jedynym podmiotem z segmentu blue chips próbującym stawiać opór wszechobecnej podaży był kurs Modivo (dawny CCC).
Najgłębsza przecena dotknęła gigantów surowcowych i energetycznych. Akcje KGHM zanurkowały o 6 proc., co jest bezpośrednią reakcją na spadki cen miedzi i srebra na rynkach globalnych. Równie drastycznie traciło PGE, którego kurs spadł o 6,7 proc. Pod silną presją znalazł się także PKN Orlen (-2,9 proc.), który jeszcze w poniedziałek pełnił funkcję stabilizatora rynku. Poniedziałkowy wzrost Orlenu, choć imponujący, nieco „zakłamał” obraz sesji – podczas gdy Europa (DAX, CAC40) traciła wówczas ponad 2 proc., indeks WIG20 osunął się o zaledwie 1 proc. Wtorkowa sesja wyrównuje te dysproporcje.
Sektorowo także bardzo słabo wyglądały banki, których akcje przez swoją wysoką płynność są z reguły wyprzedawane jako pierwsze w obliczu koszykowych wyprzedaży, jaka ma miejsce w kontekście rynków wschodzących. Akcje Pekao traciły 3 proc., Aliora ponad 3,5 proc., PKO BP zniżkował o ponad 2 proc. tak jak cena akcji mBanku.
Inwestorzy pozbywali się także akcji mniejszych spółek. Indeks średnich firm, mWIG40 tracił ponad 2,7 proc. z kolei z SWIG80 zniżkował w granicach 2,5 proc. Branżowo wszystkie sektorowe indeksy świeciły na czerwono z największą przeceną WIG-Górnictwa (-6 proc.), WIG-Energetyki (-5,5 proc.) i WIG-Budownictwa (-3,3 proc.). Najbardziej znaczący WIG-Banki spadał o przeszło 2,5 proc. wyprzedzany jeszcze przez WIG-Nieruchomości, WIG-Paliwa i WIG-Chemię.

Globalny tryb risk-off i selektywne „bezpieczne przystanie”
Sytuacja na GPW jest wypadkową fatalnych nastrojów panujących na światowych rynkach akcji. W Azji wtorkowa sesja zakończyła się wyraźną przeceną. Nikkei 225 oddał ponad 3 proc. Szczególnie widoczna była wyprzedaż na koreańskim indeksie KOSPI, gdzie pękła bańka o charakterze spekulacyjnym, związana z tamtejszymi spółkami z segmentu sprzętowego (pamięć RAM i HBM).
W obliczu wojny, której horyzont czasowy został przez administrację USA określony na cztery do pięciu tygodni (z możliwością interwencji lądowej), kapitał instynktownie ucieka z rynków wschodzących. Inwestorzy przenoszą środki do aktywów o najwyższym stopniu bezpieczeństwa, takich jak złoto. Wyraźnie zyskał na wartości dolar amerykański, odgrywający rolę głównego schronienia walutowego. Srebro, tym razem było traktowane bardziej jako metal przemysłowy i traciło na wartości wraz z miedzią w obawie o globalne spowolnienie.
Europa pod energetycznym pręgierzem
Sytuacja w Europie Zachodniej była najbardziej napięta. Niemiecki DAX spadł we wtorek na tegoroczne minima poniżej 24 200 pkt (spadek o 3,2 proc.), a włoski FTSE MIB oraz hiszpański IBEX 35 notowały straty przekraczające 3,7 proc. Ponad 2,3 proc. tracił francuski CAC40.
Europa jest obecnie najbardziej narażoną dużą gospodarką świata na skutki zamknięcia Cieśniny Ormuz. Przez to wąskie gardło przepływa transport ropy i LNG, od którego Stary Kontynent jest niemal całkowicie uzależniony jako importer netto energii. Baryłka ropy WTI powróciła powyżej poziomu 73 USD, za ropę Brent płacono przeszło 81 dolarów. Kontrakty na gaz w holenderski hubie wzrosły od piątku o ponad 80 proc.
Jak poinformował PAP Biznes Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty, grupa z uwagi na skokowy wzrost cen gazu zdecydowała o czasowym wstrzymaniu nowych zamówień na swoje nawozy azotowe. Kurs Grupy Azoty spadał we wtorek o 3,3 proc.
"Konsekwencje makroekonomiczne uderzają najmocniej w Europę, a moment nie mógł być gorszy. Strefa euro w końcu wychodziła z długiego okresu stagnacji, z nieśmiałymi oznakami ożywienia gospodarczego – choć ostatnio zostały one osłabione przez nową niepewność dotyczącą ceł. Teraz region może stanąć w obliczu szoku energetycznego, który nałoży się na szok handlowy" - napisali eksperci ING Global.
"Wydaje się, że tematem, który w tej chwili powoduje wzrost niepokoju, jest kwestia rosnących cen nośników energii. Rosną ceny gazu, po tym, jak spółka QatarEnergy wstrzymała produkcję, czekamy na komunikat, czy produkcja zostanie wznowiona i kiedy to nastąpi. Wydaje mi się, że rynek LNG mogą czekać problemy" - powiedział PAP Biznes Konrad Ryczko, analityk i makler BM BOŚ. "Wzrost cen gazu i ropy powoduje, że rośnie też cena węgla, a to wywołuje z kolei obawy o presję inflacyjną" - dodał.
QatarEnergy potwierdził w poniedziałek wstrzymanie produkcji. Obiekt Ras Laffan należący do firmy dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w LNG.


























































