Poniedziałkowa sesja na rynkach finansowych upłynęła pod znakiem gwałtownego wzrostu awersji do ryzyka. Weekendowa eskalacja działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie, angażująca USA, Izrael oraz Iran, wywołała mocne zmiany na wykresach surowców i metali szlachetnych namieszała na rynku walut. Na rynku akcji traciły indeksy bazowe, mocniej w Europie niż w USA, a warszawski parkiet stał się areną starcia gigantów sektora paliwowego, gdzie polski Orlen rzucił wyzwanie osłabionemu rosyjskiemu Gazpromowi.


Rynki otworzyły się w poniedziałek w trybie ucieczki do bezpiecznych przystani. Eskalacja konfliktu zbrojnego i realna blokada cieśniny Ormuz – kluczowego gardła światowego handlu, przez które przepływa blisko 20 proc. globalnej podaży ropy – wywołały panikę na rynku ropy typu. Cena z a WTI błyskawicznie sforsowała barierę 70 USD, natomiast cena baryłki Brent w pewnym momencie rosła o 13 proc., przekraczając 81 USD za baryłkę i osiągając najwyższe poziomy od stycznia 2025 roku.
Złoto, tradycyjny barometr strachu, wystrzeliło powyżej 5400 USD za uncję, zbliżając się do tegorocznych szczytów. Amerykański dolar zyskał na wartości, spychając kurs EUR/USD w okolice 1,17. W Europie indeksy rozpoczęły dzień od luk spadkowych. I choć wydawało się, że jeszcze przed południem podaż ustępuje, to druga część dnia przyniosła zwiększoną presję na spadki.
Na rynkach bazowych większymi spadkami wyróżniała się Europa uzależniona od ropy z Zatoki Perskiej i amerykańskiej ropy. Niemiecki DAX spadał o przeszło 2,5 proc., francuski CAC40 tracił ponad 2,2 proc. o przeszło 1,2 proc. tracił brytyjski FTSE100. W tym samym czasie S&P500 spadał o około 0,3 proc. a Nasdaq były blisko punktu odniesienia.
Na zamknięciu sesji WIG20 stracił 1,09 proc. Szeroki WIG obniżył się o 1,11 proc., a mWIG40 zanotował spadek o 1,38 proc. Segment małych spółek z sWIG80 zakończył dzień pod kreską, tracąc 1 proc. Obroty na szerokim rynku podliczono na 2,66 mld zł, z czego 2,15 mld zł dotyczył spółek z WIG20. Najwięcej handlowano na akcjach Orlenu (519 mln zł), KGHM (293 mln zł) oraz PKO BP (274 mln zł). 150 mln zł dziennego obrotu przekroczono jeszcze na Pekao i PZU.

Okiem eksperta: blokada Ormuz, wyniki i RPP
"Materializuje się scenariusz blokady cieśniny Ormuz, a ponieważ jest to kluczowe miejsce, jeżeli chodzi o eksport ropy i gazu, to przekłada się na pogorszenie nastrojów od poniedziałkowego południa i skłania w większym stopniu do realizacji zysków. Wydaje się jednak, że dopóki ceny ropy Brent nie przebiją poziomu 81 USD/baryłkę to raczej przecena będzie krótkoterminowa i będzie wykorzystywana przez inwestorów do akumulacji, zwiększenia zaangażowania" - powiedział PAP Biznes Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego w Ipopema Private Investments.
Jego zdaniem, na notowania na GPW będzie miał wpływ nie tylko konflikt na Bliskim Wschodzie, ale też wyniki kwartalne spółek i środowa decyzja RPP w sprawie stóp proc.
"Zastanawiamy się, czy ten konflikt to będzie coś więcej. Moje odczucie jest takie, że to raczej punktowa operacja, która zakończy się w najbliższych dniach. Jeśli by tak było, to przecena akcji byłaby szansą do częściowej akumulacji napływów do funduszy akcyjnych. Oczekiwana w marcu obniżka stóp proc. przez Radę Polityki Pieniężnej sprzyja temu takiemu zachowaniu" - powiedział.
"Trwa sezon publikacji wyników, będzie on takim fundamentalnym +sprawdzam+ dla sentymentu do akcji polskich spółek. Poza tym, jak popatrzymy na globalne trendy, widać odwrót od spółek wzrostowych i szukanie spółek wartościowych, ciekawszych. Do tego dochodzi poprawa sentymentu do rynków wschodzących" - dodał.
Polska gospodarka: mocne PKB kontra fatalny PMI
Na krajowym podwórku inwestorzy musieli zmierzyć się z drastycznie rozbieżnymi sygnałami płynącymi z gospodarki. Dane za IV kwartał 2025 roku okazały się bardzo dobre – PKB Polski wzrósł o 4,0 proc. r/r (1,0 proc. kw/kw), co potwierdza odporność konsumpcji i inwestycji.
Euro najdroższe w tym roku, frank najwyżej od kwietnia. Dolar umocnił się o ponad 4 grosze
Na polskim rynku najdroższe od dłuższego czasu były wszystkie główne waluty. Euro było na poziomach jeszcze niewidzianych w tym roku, frank był najwyżej od kwietnia 2025 r., a dolar szybko zyskał ponad 4 grosze do poziomu z połowy stycznia.
Radość z dynamiki wzrostu została jednak stłumiona przez publikację wskaźnika PMI dla przemysłu. Wskaźnik ten zanurkował w lutym do poziomu 47,1 pkt (z 48,8 pkt w styczniu), co oznacza głęboką kontrakcję sektora. Wynik wyraźnie poniżej granicy 50 pkt sugeruje nadchodzące spowolnienie produkcji i spadek nowych zamówień, co w połączeniu z globalną niepewnością tworzy trudne otoczenie dla spółek eksportowych.
Orlen vs Gazprom: historyczna starcie sektora oil&gas
W samym sercu tego rynkowego chaosu polski Orlen wyrósł na głównego beneficjenta wzrostu cen węglowodorów. Kurs akcji płockiego koncernu w trakcie sesji zyskiwał blisko 7 proc., osiągając poziom 122,64 zł. Wywindowało to kapitalizację spółki powyżej 142 mld zł, co w przeliczeniu dawało około 39 mld dolarów giełdowej wyceny, i to już przy uwzględnieniu rosnącego o przeszło 1 proc. kursu USD/PLN.
W tym samym czasie rosyjski Gazprom, odcięty od zachodniego kapitału sankcjami i targany problemami zbytu, drożał na giełdzie w Moskwie jedynie o 2,6 proc. Wycena rosyjskiego giganta oscylowała w granicach 3,09 biliona rubli, czyli około 40 mld dolarów. To moment o wymiarze symbolicznym i historycznym. W pewnej chwili oba podmioty dzieliła zaledwie jedna pozycja w globalnym rankingu spółek z sektora wydobywczego i wartość około 600 mln dolarów.
Orlen, napędzany silną nogą energetyczną i rotacją kapitału w stronę spółek wartościowych, staje przed szansą prześcignięcia dawnego monopolisty, który w czasach swojej świetności był wyceniany na przeszło 200 mld dolarów. Giełdowy upadek „perły w koronie Kremla” i ekspansja Orlenu to jedna ciekawszych giełdowych historii w ostatnim czasie. Ostatecznie kurs Orlenu zyskał 5,09 proc. przy największych obrotach na rynku, a przez swój udział w portfelu spółek blue chips pełnił tym samym rolę stabilizatora WIG20, chroniąc go przed większą przeceną.
Banki w odwrocie – dywidendy i koniec WIBOR-u
Najsłabszym ogniwem indeksu WIG20 okazał się sektor bankowy. WIG Banki spadł o 2,94 proc. i jest najniżej od stycznia. Banki są główną bramą, przez którą kapitał zagraniczny opuszcza polski parkiet w okresach wzrostu ryzyka geopolitycznego, czym można tłumaczyć poniedziałkową przecenę, choć pamiętajmy, że w środę decyzję podejmie RPP i najprawdopodobniej obniży stopy procentowe.
Kolejną informacją dnia dla sektora były indywidualne zalecenia KNF dotyczące dywidend za 2025 rok. Banki takie jak PKO BP (-3,68 proc.), Pekao oraz Handlowy otrzymały limity wypłat do poziomu 75 proc. zysku. Jednocześnie wiceprzewodniczący KNF Marcin Mikołajczyk ogłosił „koniec ery WIBOR-u”, wyznaczając bankom twarde terminy odchodzenia od tego wskaźnika, co rodzi pytania o przyszłą rentowność portfeli kredytowych.
Mimo początkowych wzrostów na srebrze, druga część dnia przyniosła korektę na metalach szlachetnych, która odbiła się na akcjach KGHM przecenionych o 2,68 proc. Warto zwrócić też uwagę na Allegro (-2,31 proc.), które ogłosiło sfinalizowanie sprzedaży aktywów w Słowenii i Chorwacji. W sumie w WIG20 pod kreską sesję skończyło aż 17. Kursów. Zwyżki poza Orlenem zaliczyły Kruk (1,60 proc.), który w czwartek okazał wyniki oraz CD Projekt (0,49 proc.).
Zbrojeniówka w górę, turystyka w dół
Wojna na Bliskim Wschodzie natychmiast uderzyła w spółki turystyczne i transportowe. Rainbow Tours był jedną z najsłabszych spółek na szerokim rynku, tracąc 7,14 proc. Enter Air (-4,26 proc.) odwołał loty do Tel Awiwu, obawiając się o bezpieczeństwo operacji w regionie.
Zupełnie inne nastroje panowały wśród spółek „wojennych”. Protektor (obuwie militarne) zyskał 9,03 proc. Rosły także kursy Lubawy (3,02 proc.) oraz Zrembu (2,55 proc.), co wynika z oczekiwanego wzrostu popytu na sprzęt wojskowy.






























































