REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Rynek wierzytelności – dobra koniunktura

    2007-02-07 06:55
    publikacja
    2007-02-07 06:55
    Branża windykacyjna w przeciągu kilku ostatnich lat uległa znacznym przeobrażeniom. Przede wszystkim firmy windykacyjne już na stałe wpisały się w obraz szeroko rozumianego rynku finansowego. Trudno sobie wyobrazić współczesną polska bankowość czy też branże usług masowych (jak choćby telekomunikacja) bez istnienia firm windykacyjnych. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że stały się one zewnętrzną częścią procesu obsługi klienta tych organizacji. Podobnie coraz szybciej rozwijająca się sekurytyzacja wierzytelności wymaga uczestnictwa firm windykacyjnych.

    Prognozy NBP w stosunku do części banków wskazują na rosnący trend do łagodzenia warunków kredytowych poprzez zwiększanie limitu kredytowego i wydłużania okresu kredytowania. W dużej mierze sytuacja ta spowodowana jest znaczną konkurencja rynkową (i to nie tylko ze strony innych banków, ale przede wszystkim niebankowych instytucji finansowych). Z pozoru jest to tendencja pozytywna. Dobra koniunktura gospodarcza, coraz lepsze warunki i polityka prokonsumencka (zaimportowana z zachodniej Europy, gdzie cieszy się dużą popularnością) powodują widoczny wzrost liczby przedsiębiorstw, które decydują się na zaciągnięcie zobowiązań kredytowych. Wspomniany pozytywny trend jednak dosyć szybko może obrócić się przeciwko zadłużonym organizacjom. W przypadku nagłego załamania koniunktury gospodarczej, czy też wypadków losowych, a nawet problemów z niesolidnymi czy niewypłacalnymi partnerami, kredyt okazuje się zagrożeniem. Przedsiębiorstwo nie jest w stanie wywiązać się z umów kredytowych. Pomijając wynikające z tej sytuacji kłopoty dla samej firmy, dla banku oznacza to straty i konieczność uruchomienia rozwiązań, koniecznych do odzyskania należności. Tymczasem rozwiązania legislacyjne dotyczące windykacji należności bankowych są w dużej mierze niedoskonałe. A co za tym idzie – w dużej mierze nie pozwalają na skuteczne zarządzanie wierzytelnościami.

    Jak pokazuje raport Banku Światowego Doing Business in 2005, przeciętny czas niezbędny do wyegzekwowania należności wynosi w Polsce 1 000 dni, zaś w krajach UE czas ten jest krótszy czterokrotnie (średnio 212,5 dnia). Rekordzistką w tych kategoriach jest Holandia, gdzie średni czas egzekwowania należności wynosi 48 dni, czyli jest on dwudziestokrotnie krótszy niż w Polsce. W wymienionym badaniu jedynie dwa kraje uzyskały gorsze wyniki od Polski: Włochy i Słowenia (odpowiednio 1 390 i 1 003 dni).

    Tak złe wyniki są spowodowanie przede wszystkim skomplikowanymi procedurami egzekucyjnymi. Liczba formalności, jakie musi spełnić bank, który chce dochodzić swoich należności, wynosi 41 (dla porównania: najmniej formalności mają Wielka Brytania i Grecja – 14). Teoretycznie banki są instytucjami uprzywilejowanymi, które posiadają takie uprawnienia, jak możliwość wystawiania bankowego tytułu egzekucyjnego, bankowego tytułu zabezpieczającego czy możliwość potrąceń bankowych z rachunku dłużnika. Jednak już na poziomie sądów i komorników sytuacja staje się skomplikowana. Sądy z opóźnieniami nadają klauzule wykonalności bankowym tytułom egzekucyjnym (w teorii powinno to trwać 3-4 dni, w rzeczywistości średnia krajowa wynosi 3-4 miesiące, dochodząc czasem do roku). Z drugiej strony komornicy są mało efektywni, choćby z powodu małej liczby rewirów komorniczych, co przekłada się na lawinowy wzrost zaległych spraw.

    Obecnie większość banków współpracuje z firmami windykacyjnymi. Jednak wtórny rynek obrotu wierzytelnościami nie jest wolny od problemów, choć główne problemy z dotychczasowymi niekorzystnymi rozwiązaniami podatkowymi w dużej mierze rozwiązała ustawa o funduszach inwestycyjnych (sekurytyzowanie aktywów straconych). Przede wszystkim ustawa ta (z dnia 24 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych, w szczególności art. 183-195 oraz art. 326) dała możliwość tworzenia funduszy sekurytyzacyjnych, które stworzyły bankom zupełnie nowe możliwości odzyskiwania swoich należności.

    Sekurytyzacja polega na emisji papierów wartościowych (krótko- lub długoterminowych papierów dłużnych) na rynku finansowym w oparciu o aktywa firmy. W przypadku firm mogą być to pakiety należności od klientów, udzielone kredyty kupieckie, pożyczki oraz strumienie pieniężne z tytułu np. wynajmowania powierzchni handlowej. Natomiast banki, mogą sekurytyzować niemal wszystkie posiadane aktywa, począwszy od wierzytelności z tytułu kart kredytowych, poprzez kredyty samochodowe, aż po kredyty hipoteczne. Ta forma zwiększania płynności finansowej jest także popularna wśród firm leasingowych. Rejestracja funduszu sekurytyzacyjnego to dopiero połowa drogi do przeprowadzenia pełnej transakcji sekurytyzacyjnej. Tu zaczyna się rola firmy windykacyjnej, czyli serwisera, który będzie odzyskiwać zakupione przez fundusz wierzytelności. Serwiser musi dawać pełną gwarancję legalności i wysokiej jakości działania, dlatego zgodę na zawarcie umowy serwisowej funduszu z konkretną firmą windykacyjną wydaje Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Sekurytyzacja jest formą finansowania należności bardzo popularną na rozwiniętych rynkach. Jest obecnie najszybciej rozwijającym się elementem rynku kapitałowego w USA i Europie Zachodniej.

    Wśród wielu przedsiębiorców pokutuje dosyć popularne przekonanie, że wysokość przychodów firm zajmujących się windykacją jest uzależniona od problemów finansowych ich firm. Panuje błędne przeświadczenie, że im gorszy jest stan gospodarki, tym liczba długów na rynku rośnie. Odwrotnie w czasie koniunktury – wartość i liczba zadłużenia spada. W rzeczywistości sytuacja jest odwrotna. Dekoniunktura jest spowodowana zmniejszającą się sprzedażą, a co za tym idzie – także malejącą rentownością. Powoduje to natychmiastowy i drastyczny wzrost niechęci przedsiębiorcy do tego, by operować na rynku swoimi należnościami. Zła sytuacja firmy sprzyja tendencjom do odzyskiwania długów na własną rękę. Pomimo bowiem mniejszej skuteczności i sporych nakładów własnych (czas, zasoby ludzkie), firma nie musi płacić prowizji firmie windykacyjnej. W takim momencie decydenci równie niechętnie podchodzą do tematu sprzedaży swoich wierzytelności. Jeśli bowiem rentowność firmy staje się ujemna, taka transakcja zazwyczaj powoduje kumulację dodatkowych straty. Tymczasem w okresie wzrostu gospodarczego sprzedaż rośnie i na rynku pojawia się coraz większa liczba długów. Przedsiębiorca, osiągając większe zyski, o wiele łatwiej decyduje się na zlecenie windykacji bądź sprzedaży wierzytelności (wymienione wcześniej straty wkalkulowuje po prostu w koszty). Zdaniem Krzysztofa Mateli, prezesa EGB Investments, windykację możemy więc określić jako mechanizm przyspieszający obrót pieniądza na rynku i pobudzający koniunkturę. W gospodarkach rozwiniętych, czyli tam, gdzie barier i ograniczeń jest niewiele, tempo obrotu pieniądza jest duże. – Powinniśmy zatem dbać o to, by nie istniały ograniczenia funkcjonowania firm windykacyjnych, które mają bezpośredni pozytywny wpływ na całą gospodarkę – mówi.

    Najbliższa przyszłość rynku wierzytelności rysuje się doskonale. Dynamicznie rozwija się sektor usług outsourcingowych oraz rynek sekurytyzacji (status i działalność funduszy sekurytyzacyjnych utrwalił się, a prognozy mówią o możliwości pozyskania przez nie kilkunastu miliardów złotych wierzytelności bankowych w przyszłym roku). To zasługa przede wszystkim zmian w podejściu firm do samego procesu odzyskiwania wierzytelności. Wzrosło zaufanie do partnerów zewnętrznych, a instytucje finansowe zaczynają poważnie koncentrować się na budowaniu swojej pozycji rynkowej, w tym głównie na budowie i realizacji strategii sprzedaży coraz bardziej innowacyjnych produktów finansowych.

    Paweł Dąbrowski

    Komentarz:

    Dzięki ustawodawcy, który umożliwił powstawanie funduszy sekurytyzacyjnych, sektor finansowy otrzymał znakomite narzędzie sprzyjające efektywnemu zarządzaniu wierzytelnościami i pozytywnie wpływające na jego wyniki finansowe. Dzieje się tak miedzy innymi dzięki temu, że sekurytyzacja pozwala na lepsze dopasowanie struktury aktywów i pasywów (kredytów i depozytów). Co prawda ustawa nie jest pozbawiana pewnych niedoskonałości, ale i tak jest to duży krok w kierunku dalszego upodobniania polskiego rynku kapitałowego do rozwiązań obowiązujących w krajach wysokorozwiniętych, gdzie sekurytyzacja ma kilkudziesięcioletnią tradycję.

    Interesujący jest również fakt, że za rozwojem „polskiej sekurytyzacji” stoją tak na prawdę serwiserzy. To właśnie oni (firmy windykacyjne odzyskujące dla funduszy sekurytyzacyjnych wierzytelności odkupione od banków) byli głównymi inicjatorami powstawania funduszy i mają w nich swoje udziały. Równie ciekawe, świadczące o pewnej specyfice polskiego rynku obrotu wierzytelnościami, jest przeświadczenie o tym, że podstawowe korzyści z sekurytyzacji czerpią tylko podmioty zamierzające sprzedać swoje wierzytelności. Jednak w rzeczywistości to nie te instytucje podejmują zasadnicze działania w celu tworzenia struktur umożliwiających zastosowanie nowych przepisów w praktyce. Na sekurytyzacji zyskują wszyscy uczestnicy tego procesu. Nasze rodzime fundusze sekurytyzacyjne, tworzą się z inicjatywy instytucji, które widzą w nich narzędzie niezbędne do przeprowadzenia efektywnych transakcji zakupu wierzytelności, co umożliwia nabywcom uzyskanie wyższych niż przeciętne stóp zwrotu. Dlatego też to nabywcy wierzytelności (zagraniczne banki inwestycyjne, fundusze podwyższonego ryzyka czy firmy windykacyjne) są istotnymi, choć niemal zupełnie pomijanymi w opracowaniach beneficjentami sekurytyzacji.

    Piotr Krupa, prezes zarządu KRUK S.A.
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Dostałeś fałszywą fakturę w KSeF? Wyjaśniamy, jak zareagować i co grozi wystawcy
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Windykacja

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki