Piloci z belgijskiego Ryanaira zapowiedzieli kolejny strajk na nadchodzący weekend – informuje "The Brussels Times". Pracodawca w odpowiedzi zagroził zamknięciem filii, jeżeli związkowcy nie będą przestrzegać porozumienia podpisanego w 2020 r.


Na fali ciągłego braku porozumienia w sporze pomiędzy belgijskimi pilotami a władzami Ryanaira związkowcy zapowiedzieli kolejną akcję protestacyjną – donosi "The Brussels Times". Ta ma odbyć się 23 i 24 lipca, a będzie polegać na nieprzyjściu do pracy przez pilotów.
W odpowiedzi na plany protestujących zarząd firmy przesłał do związków zawodowych pilotów list. Pracodawca miał zapowiedzieć, że jeżeli pracownicy nie będą przestrzegać porozumienia podpisanego w 2020 r., to spór trwający od kwietnia br. zakończy się opuszczeniem przez linie lotnicze belgijskich lotnisk.
– Jeśli waszą jedyną taktyką jest zaprzeczanie, że kiedykolwiek podpisaliście porozumienie, odmowa negocjacji i dalsze wywoływanie strajku, aby spróbować podważyć wynegocjowane w 2020 roku porozumienie, to nie ma nadziei na porozumienie i w końcu będziecie musieli wyjaśnić pilotom, dlaczego muszą tracić pieniądze na strajki i dlaczego Ryanair w końcu opuści belgijskie lotniska. […] Ponownie, jeśli takie jest wasze stanowisko, niech tak będzie, ale będziecie strajkować przez bardzo długi czas, szkodząc biznesowi i podważając inwestycje w Belgii, która stanowi 3 proc. naszych operacji – miał napisać zarząd Ryanaira w liście do związkowców, cytowanym przez "The Brussels Times".
Spory na linii Ryanair – związki zawodowe z wielu krajów europejskich trwają od kwietnia 2022 r. W tym czasie doszło do licznych akcji protestacyjnych. Belgijscy piloci swój pierwszy strajk przeprowadzili w czerwcu, lecz nie przyniósł on żadnych skutków.

Związkowcy nadal podnoszą swoje postulaty obejmujące zapewnienie przez władze linii lotniczych przestrzegania belgijskiego prawa pracy oraz polepszenie warunków płacowych. Pracodawca w odpowiedzi na ich zarzuty wskazuje, że 80 proc. zatrudnionych pilotów w firmie podpisało już nowe umowy, a tylko garstka nadal nie jest skłonna do porozumienia.
Alan Bartman































































