Rubel odrabia straty po wtorkowym krachu, kiedy to wartość rosyjskiej waluty w kilka godzin spadła o ponad 25%, a za jedno euro płacono nawet 100 RUB. Dzisiaj przed godziną 16:00 cena ta wynosiła jedynie 73 RUB. Cena dolara spadła z 80 RUB do 59 RUB.



W górę idą również notowania moskiewskich indeksów. Pod koniec giełdowego dnia MICEX znajduje się 4,5% ponad kreską. Jeszcze lepiej radzi sobie dolarowy RTS, który wspierany korzystnym układem na rynku walutowym zyskuje niemal 8%.
Wzrosty w Moskwie można po części tłumaczyć jako naturalną konsekwencję wtorkowego załamania. Po mocnych przecenach bardzo często następuje odreagowanie, które niweluje część wcześniejszego ruchu. Warto jednak zauważyć, że rosyjskie aktywa mają dzisiaj silne podstawy fundamentalne, które wspierają wzrosty ich wartości.
Po pierwsze drożeć zaczął kluczowy dla Rosji surowiec, a więc ropa naftowa. Tylko dzisiaj czarne złoto marki Brent umocniło się o blisko 2% i kosztuje obecnie 61,87 USD za baryłkę. Jest to dobra informacja nie tylko dla silnie uzależnionej od eksportu ropy gospodarki rosyjskiej, ale również dla naftowych gigantów będących największymi spółkami na moskiewskiej giełdzie, czyli Gazpromu oraz Rosneft. Ich akcje solidarnie drożeją dzisiaj o blisko 5% i ciągną za sobą w górę cały rynek.
Po drugie istotnym pozytywnym dla Rosji sygnałem było dzisiejsze wystąpienie Władimira Putina. Prezydent Federacji zapowiedział na niej m.in. że mimo turbulencji rosyjski budżet zakończy rok z nadwyżką. Dodatkowo Putin podkreślił, że kryzys jest wywołany czynnikami zewnętrznymi i poprzez dywersyfikację Rosja poradzi sobie z problemami i wyjdzie na prostą.
Wpływ na dzisiejsze wydarzenia mają również wcześniejsze interwencje tamtejszych władz oraz banku centralnego. Wczoraj m.in. po raz kolejny dokonano skupu rubli z rynku oraz pozwolono rosyjskim bankom ignorować skutki spadków cen krajowej waluty.
Adam Torchała




























































