Brytyjski premier Tony Blair ostrzegł we wtorek, że jego kraj przystąpi do kolejnych działań, jeśli Iran nie uwolni Brytyjczyków zatrzymanych 23 marca. Iran twierdzi, że wziął Brytyjczyków do niewoli, ponieważ znaleźli się oni na irańskich wodach terytorialnych.
Rynek był bardzo nerwowy we wtorek, w pewnym momencie ceny ropy crude wzrosły w kilka sekund o 5 dolarów do najwyższego od 6 miesięcy poziomu 68,09 dolarów, z powodu plotek o rozpoczęciu konfliktu zbrojnego pomiędzy Zachodem a Iranem. Potem jednak ceny szybko skorygowały się. Nad ranem w Singapurze ropa crude kosztowała 63,97 dolarów za baryłkę, po tym jak zakończyła wczorajsze notowania na poziomie 62,93 dolarów za baryłkę. Oznacza to wzrost o 2,4%.
Ropa brent także drożeje, jej cena w porannych notowaniach wynosiła 65,81 dolarów, po tym jak zakończyła wtorkowe notowania na poziomie 64,60 dolarów. Oznacza to wzrost o 1,9%.
Inwestorzy niepokoją się konfliktem pomiędzy krajami zachodnimi a Iranem, ponieważ Iran posiada drugie pod względem wielkości światowe złoża ropy naftowej. Iran nie chce zrezygnować z prowadzenia swojego programu atomowego, do czego próbują skłonic to państwo zachodnie kraje.
Stany Zjednoczone rozpoczęły wczoraj manewry wojskowe w Zatoce Perskiej, czyli tuż „pod nosem” Iranu. W manewrach bierze udział 15 statków wojennych oraz 100 samolotów. To największy pokaz siły w Zatoce Perskiej od inwazji na Irak w 2003 roku.
Dziś dla inwestorów istotne będą również dane o zapasach paliw w USA. Analitycy prognozują, że zapasy benzyny spadną o 2 mln baryłek, a wydajność przerobowa amerykańskich rafinerii wzrośnie do 86,8%.
M.D.





























































