Uciążliwości wynikające z produkcji rolnej, takie jak hałas, nieprzyjemne zapachy czy zapylenie, nie będą mogły stanowić podstawy do roszczeń wobec rolników - wynika z projektu nowelizacji dotyczącego ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi.


Resort rolnictwa wskazał w ocenie skutków regulacji (OSR), że podstawową funkcją wsi jest „rolnicza funkcja produkcyjna, której zachowanie jest kluczowym elementem bezpieczeństwa Polski w wymiarze żywnościowym”. Na terenach wiejskich zachodzą jednak - jak zauważyło ministerstwo - postępujące zmiany społeczne, związane z zmniejszeniem się liczby gospodarstw rolnych i postępującym wkraczaniem zabudowy mieszkaniowej na tereny wcześniej użytkowane rolniczo.
MRiRW podkreśliło, że rolnicy narażeni są na coraz większą presję ze strony sąsiadów, którzy domagają się zmniejszenia hałasu w dni wolne od pracy oraz w porze wieczornej i nocnej, a także skarżą się zapachy, w szczególności związane z hodowlą zwierząt. Jak zauważył resort, pojawiają się także konflikty przestrzenne, „m.in. w sytuacji, gdy grunty przeznaczone na cele inne niż rolne (najczęściej pod budownictwo mieszkaniowe) stykają się z terenami przeznaczonymi na cele produkcji rolniczej”.
„Produkcja rolna, w tym produkcja zwierzęca, nierozerwalnie związana jest z powstawaniem różnych uciążliwości: zapachami, kurzem, hałasem lub pracą w godzinach nocnych i dni wolne od pracy. W związku z tym, zmieniająca się sytuacja na obszarach wiejskich może w przyszłości spowodować, że problem konfliktu społecznego na wsi, związanego z prowadzoną produkcją rolną, w szczególności produkcją zwierzęcą, dotyczyć może wszystkich rolników prowadzących gospodarstwa, a związane z nim konsekwencje mogą skutecznie zniechęcić do utrzymywania zwierząt gospodarskich oraz skutkować uniemożliwieniem rozwoju gospodarstw” - ocenili autorzy projektu.
W projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi przewidziano wprowadzenie zmiany w Kodeksie cywilnym, polegającej na wskazaniu, że prowadzenie działalności rolniczej „mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów”. Wyjątek stanowiłyby sytuacje, w których w konkretnej sprawie ustalono, że działalność jest prowadzona niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami.

Zmiana ta ma wzmocnić pozycję rolników przed sądami w sprawach dotyczących roszczeń cywilnoprawnych.
Z kolei ograniczeniu możliwości nakładania na rolników sankcji w postępowaniach dotyczących wykroczeń, ma służyć wprowadzenie zmiany w kodeksie wykroczeń, „która pozwoli na wyłączenie karalności za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, np. poprzez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta”.
Dodatkowo projekt zakłada również zmianę w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego, która ma polegać na tym, że w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta będzie zawarte oświadczenie nabywcy takiej nieruchomości, „że jest świadomy możliwych zakłóceń korzystania z tej nieruchomości wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich”.
W lipcu ubiegłego roku głośnym echem odbił się wyrok Sądu Najwyższego, który oddalił skargę kasacyjną dot. wyroku wydanego rok wcześniej przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, który zasądził od hodowcy trzody chlewnej z Grodziska k. Łodzi zapłatę ponad 100 tys. zł na rzecz sąsiadów, którzy przed sądem poskarżyli się na przykre zapachy docierające do ich posesji z jego chlewni.
Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał wcześniejsze orzeczenie Sądu Okręgowego. Uznał on, że po rozbudowaniu działalności przez rolnika, który na miejscu starej obory wzniósł chlewnię na 360 świń, powstała dla jego sąsiadów „uciążliwość zapachowa”.
Do sprawy odniósł się wówczas minister rolnictwa Stefan Krajewski, który nazwał ją bulwersującą. „Mamy dziś wiele przypadków, kiedy sąsiedzi, którzy kupili działkę budowlaną, która wcześniej była działką rolną, wybudowali się na wsi i od pierwszego dnia zaczynają rzucać kłody pod nogi rolnikom, którzy są tam od lat i od wielu pokoleń rozwijają gospodarstwa. Nie może być na to zgody. Jeśli ktoś kupuje działkę w strefie, gdzie prowadzona jest działalność rolnicza, musi się pogodzić z pewnymi uciążliwościami” - podkreślił Krajewski w lipcu ub.r. roku podczas konferencji w MRiRW. (PAP)
gkc/ mrr/































































