Zdaniem źródeł Reutersa Pekao jest faworytem do przejęcia mBanku. Ofert póki co nie złożyli PKO BP oraz Credit Agricole. Inwestorzy na te doniesienia zareagowali wyraźną przeceną papierów Pekao.
"Nie komentujemy spekulacji medialnych - taki jest nasz komentarz" - powiedziała we wtorek PAP dyrektor biura komunikacji korporacyjnej banku Pekao Katarzyna Żądło pytana, czy prawdą jest to, co podał Reuters.
Ofertę na mBank miał złożyć także fundusz Apollo, źródła Reutersa podają jednak, że daje mu się raczej małe szanse w rywalizacji z Pekao. Za bankiem spod loga żubra stoi polityczna determinacja, z którą ciężko będzie walczyć prywatnym oponentom. Sam polityczny kontekst ma zresztą zniechęcać niektórych kandydatów do złożenia oferty. Zdaniem źródeł Reutersa, chcą oni po prostu uniknąć narażania się w tej politycznej walce.
Z oferty zrezygnować miał m.in. Credit Agricole, francuski bank, który do tej pory uznawany był za jednego z faworytów w wyścigu o mBank. Brak także ruchu ze strony PKO BP, a więc drugiego państwowego giganta świata bankowości komercyjnej. Źródło zaznacza jednak, że wcale nie oznacza to, że oferta od PKO BP nie pojawi się później.
Przeczytaj także
Commerzbank potwierdził, że proces sprzedaży już ruszył i chce sprzedać mBank (Niemcy kontrolują blisko 70 proc. udziałów) jeżeli cena będzie zadowalająca. Pierwsza informacja o potencjalnym pozbyciu się polskiego aktywa z portfela Commerzbanku pojawiła się we wrześniu 2019 roku. Sprzedaż ta ma wspomóc restrukturyzację niemieckiego banku przewidywaną w nowej strategii.
Akcje Pekao tanieją
Zainteresowanie mBankiem Pekao sugerowało już wcześniej. - mBank jest bardzo interesującym bankiem. Jest to jeden z najbardziej innowacyjnych banków nie tylko w Polsce, ale również w Europie – powiedział w Davos PAP prezes Pekao, Marek Lusztyn. Z kolei w listopadzie ówczesny prezes Krupiński przekonywał, że trwa badanie opłacalności takiej i nwestycji.
Inwestorzy negatywnie przyjęli informację o mocnej pozycji Pekao w wyścigu o mBank. Akcje "żubra" przed pojawieniem się tej wiadomości drożały o 0,5 proc., kilkanaście minut później wyceniane były jednak na 3,2 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia. Taniał też mBank, który w takim scenariuszu zostałby de facto znacjonalizowany (-0,8 proc.). PKO BP było z kolei liderem wzrostów w indeksie WIG20 (+3,6 proc.).
Adam Torchała






























































