Chińskie ministerstwo handlu wyraziło w środę „poważne zaniepokojenie” przyjętą przez francuski parlament ustawą, dotykającą chińskie platformy e-commerce typu Shein, Temu, AliExpress. Ministerstwo potępiło prawo, określając je jako „dyskryminujące”. Pekin zapowiedział podjęcie działań odwetowych.


„Uważamy, że ustawa ta, pod pozorem wyznaczania rzekomo »ekologicznych« i »zrównoważonych« standardów, wprowadza w rzeczywistości środki wykluczające (...) i tworzy barierę handlową wobec Chin” – oświadczył rzecznik ministerstwa. Jak ocenił, nowe przepisy „poważnie wypaczają uczciwą konkurencję”, uderzają w interesy francuskich konsumentów i łamią zasady niedyskryminacji Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Chiński urzędnik wezwał władze w Paryżu do „natychmiastowego zaprzestania” tych praktyk oraz „zapewnienia chińskim przedsiębiorstwom sprawiedliwego, przejrzystego i niedyskryminacyjnego środowiska prowadzenia działalności gospodarczej”. Ostrzegł jednocześnie, że jeśli „uzasadnione” interesy chińskich przedsiębiorstw zostaną naruszone, Pekin „podejmie niezbędne środki w odpowiedzi”.
Tłem dla reakcji Pekinu jest przyjęta pod koniec czerwca przez francuski parlament ustawa wymierzona w zjawisko „ultraszybkiej mody”. Przepisy te nakładają na marki odzieżowe rosnącą opłatę środowiskową, której wysokość jest uzależniona od wolumenu tekstyliów wprowadzanych na rynek oraz kosztów ich naprawy. Danina może sięgnąć 20 euro od sztuki w 2030 roku, jednak wprowadzono bufor ochronny – opłata nie może przekroczyć 50 proc. ceny produktu przed opodatkowaniem.
Przedstawiciele rządu w Paryżu wprost przyznają, że restrykcje mają celować w ekspansję azjatyckich gigantów, takich jak Temu, Shein czy AliExpress. Z kolei politycy lewicy oraz organizacje ekologiczne wytykają twórcom ustawy, że jej progi zostały wyznaczone w sposób sztucznie oszczędzający popularne marki europejskie - zwracały uwagę francuskie media.

Relacje handlowe obu krajów były już mocno napięte, po tym jak Francja w 2024 r. poparła unijne cła na chińskie samochody elektryczne. W odwecie Pekin uderzył bezpośrednio w kluczowy francuski eksport, wszczynając postępowanie antydumpingowe i nakładając restrykcje na import francuskiego koniaku.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ kj/




























































