Strach przed recesją demograficzną ma za wielkie oczy

Ignacy Morawski2019-08-05 07:37założyciel SpotData.pl
publikacja
2019-08-05 07:37

W Polsce panuje powszechne przekonanie, że czekający nas spadek liczby ludności będzie stanowił problem dla gospodarki. GUS opublikował w piątek raport na temat sytuacji demograficznej Polski w 2018 r., który daje pewien wgląd w kluczowe tendencje i wspiera pesymistów – liczba urodzin spadła, dzietność spadła (mimo 500+), populacja spadła (raport pomija czasową imigrację). A to zdanie mogło u pesymistów wywołać ciarki na plecach: „Wyniki prognozy wskazują, że przez najbliższe około 25 lat liczba ludności Polski zmniejszy się o 2,8 mln”.

Ale czy rzeczywiście recesja demograficzna to będzie problem? Niekoniecznie tak musi być. Oto kilka argumentów wskazujących, że może być dokładnie odwrotnie – zmiana tendencji demograficznych może być dla Polski szansą. Nie twierdzę, że BĘDZIE, ale że pesymiści demograficzni nie dostrzegają kilku istotnych mechanizmów. Pominę najbardziej oczywisty mechanizm imigracji, który już działa, ale nie mamy pewności, czy będzie działał w przyszłości. 

/ YAY Foto

Jak widać na wykresie poniżej, w skali świata kraje o niższej dynamice ludności rozwijają się… szybciej. W ostatnich 40 latach na świecie były trzy kraje, które doświadczyły spadku ludności: Węgry, Bułgaria i Rumunia. Wszystkie trzy rozwijały się średnio o 0,5 pkt proc. rocznie szybciej niż średnia dla świata, co w ciągu 40 lat daje aż 22 proc. dodatkowego przyrostu PKB per capita.  Dokładniejszy wgląd w dane wskazuje, że relacja między dynamiką ludności a rozwojem nie przebiega liniowo – najszybciej rozwijały się kraje, które notowały niską ale dodatnią dynamikę ludności. Warto jednak zauważyć, jakie kraje są w tej grupie – to m.in. USA, Kanada, Hong Kong, Chiny. Trzy pierwsze to są kraje prowadzące bardzo aktywną politykę przyciągania wykształconej siły roboczej zza granicy, czyli rozwijały się m.in. dzięki imigracji. Tam wzrost populacji był efektem, a nie przyczyną rozwoju gospodarczego. Czwarty z tych krajów, czyli Chiny, notował gigantyczną stopę inwestycji (udział inwestycji w PKB), czyli utrzymywał bardzo niskie płace by bardzo szybko podnosić zasoby kapitału – to pozwoliło mu na spektakularny rozwój. Jaki z tego wypływa wniosek? Że recesja demograficzna nie musi szkodzić rozwojowi, a może nawet go wspierać. A liczbę ludności najlepiej podnosić poprzez przyciąganie wykształconych pracowników. Talenty są kluczem do rozwoju. Na tym powinniśmy się skupiać.

/ SpotData

Obecnie rząd w Polsce skupia się na próbach stymulowania rozwoju demograficznego poprzez dotowanie dzietności. Ale czy dzietność ma jakikolwiek związek z rozwojem? Nie, korelacja jest bardzo niska i wręcz ujemna – kraje o niższej dzietności rozwijają się nawet lekko szybciej niż kraje o wysokiej dzietności. Co więcej, nie ma też korelacji między tzw. wskaźnikiem obciążenia demograficznego (liczba ludności w wieku 65+ w relacji do ludności w wieku produkcyjnym) a tempem rozwoju. Można mieć większą relatywną liczbę osób starszych i wciąż rozwijać się doskonale. Ważne, by utrzymywać wysoką stopę aktywności zawodowej.

Jestem świadomy, że korelacja nie oznacza przyczynowości. Ale teorie ekonomiczne również nie sugerują, byśmy powinni się obawiać recesji demograficznej. (Neo)klasyczny model rozwoju gospodarczego wskazuje, że im niższa jest dynamika ludności, tym większy długookresowy dochód na mieszkańca. Przy niższej dynamice ludności, łatwiej jest podnosić zasoby kapitału per capita, nie trzeba do tego wielkich inwestycji.  A im większy zasób kapitału per capita, tym większy dochód per capita. Jest też inny mechanizm, który może prowadzić do wyższego wzrostu dochodu na głowę wraz z obniżeniem liczby ludności. Przy niższej dynamice ludności przedsiębiorcom trudniej jest znaleźć pracowników, muszą więc wysiłek wkładać w innowacje. Recesja demograficzna może być zatem bodźcem do transformacji gospodarki – firmy będą musiały więcej inwestować w efektywność produkcji, szukać efektów skali, łączyć się.

Można też oczywiście zaleźć argumenty za tym, że niska dynamika ludności jest szkodliwa dla dobrobytu. Mniej ludzi to mniejsza szansa na znalezienie super-wybitnych jednostek, takich, które stoją na czele każdej rewolucji technologicznej. Mniej ludzi to też większa koncentracja własności w rękach spadkobierców kapitału i potencjalnie większe nierówności. Wreszcie mniejsza liczba ludzi może być sygnałem, że jakość życia w kraju nie jest postrzegana jako wysoka – zarówno przez obywateli (niechętnych do posiadania dzieci), jak i potencjalnych imigrantów.

Pewnie jeden z kluczowych argumentów pesymistów demograficznych jest taki, że recesja demograficzna i wzrost liczby emerytów doprowadzą do zaburzeń społecznych – emerytury będą niskie, emeryci będą naciskać na większe transfery i wyższe podatki, to zaś odstraszy młodych ludzi, którzy wyjadą z kraju.

Taki scenariusz może być realizowany, nie zaprzeczam. Ale sądzę, że łatwiej się przed nim obronić niż się wydaje pesymistom. Jeżeli efektywny wiek emerytalny (czyli faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę) podniósłby się w przyszłości z ok. 62 lat do ok. 70 lat, wówczas problem niskich emerytur mógłby praktycznie zniknąć. Takie podniesienie wieku emerytalnego mogłoby podnieść przeciętną emeryturę oczekiwaną w 2050 r. z ok. 30-40 proc. do ok. 60 proc. przeciętnej pensji, czyli absolutnie satysfakcjonującego poziomu.  Politycznie będzie to oczywiście trudne, ale sądzę, że jest to łatwiejsze zadanie niż próba budowy dużego, dotowanego przez państwo kapitałowego filaru systemu emerytalnego. Można też mieć nadzieję, że w miarę upływu czasu polityka może lepiej dostosowywać się do bodźców demograficznych, podobnie zresztą jak decyzje gospodarstw domowych (na pewno zobaczymy wzrost stopy oszczędności). Ponadto, strach, iż emeryci staną się grupą interesu, jest wyolbrzymiony – wielu emerytów będzie miało dzieci, konflikt pokoleń nie jest tym czym konflikt między klasami społecznymi lub grupami zawodowymi.

Ten artykuł to nie jest prognoza. To próba przypomnienia, że demograficzny pesymizm bywa przesadzony. W różnych warunkach demograficznych można osiągać bardzo różne wyniki gospodarcze. W pewnych aspektach recesja demograficzna może okazać się dla polskiej gospodarki zjawiskiem korzystnym.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (15)

dodaj komentarz
lightning_network
Skoro wybiegamy tak daleko w przyszłość... Wbrew twierdzeniom samozwańczych "elit":
wcale nie ma tzw. "końca historii". I kiedyś w końcu będziemy musieli sprostać poważnemu zagrożeniu ze strony kalifatów: Niemieckiego i Szwedzkiego. W takich wypadkach struktura wiekowa Polaków robi się nagle istotna.
Skoro wybiegamy tak daleko w przyszłość... Wbrew twierdzeniom samozwańczych "elit":
wcale nie ma tzw. "końca historii". I kiedyś w końcu będziemy musieli sprostać poważnemu zagrożeniu ze strony kalifatów: Niemieckiego i Szwedzkiego. W takich wypadkach struktura wiekowa Polaków robi się nagle istotna...

Na marginesie, po '89 roku gdy Korwin głośno mówił, że należy zlikwidować zemstę Bismarcka czyli ZUS, a jego zobowiązania wobec emerytów wygasić środkami z prywatyzacji, to Michnik, Wyborcza i reszta bandy - wyśmiewała go i wyzywała od oszołomów.

O ile życie w Polsce byłoby łatwiejsze, gdyby nie miała takiego szkodnika jak A.Michnik... Zresztą, jaki ojciec, taki syn...
myslcie_samodzielnie
Bardzo łatwo jest pomylić przyczynę ze skutkiem. Tekst sugeruje że niższa dzietność sprzyja rozwojowi, a może być wręcz odwrotnie - większy rozwój powoduje spadek dzietności, polecam to przemyśleć.

"kraje o niższej dynamice ludności rozwijają się… szybciej"
"kraje o niższej dzietności
Bardzo łatwo jest pomylić przyczynę ze skutkiem. Tekst sugeruje że niższa dzietność sprzyja rozwojowi, a może być wręcz odwrotnie - większy rozwój powoduje spadek dzietności, polecam to przemyśleć.

"kraje o niższej dynamice ludności rozwijają się… szybciej"
"kraje o niższej dzietności rozwijają się nawet lekko szybciej niż kraje o wysokiej dzietności"
pluto85md
Mimo iz wskazuje wiele zagrozen dla swego scenariusza, to autor i tak nie odrobil lekcji. Wskazuje nam Wegry, Rumunie i Bulgarie, ktore srednio przez 40 lat rozwijaly sie szybciej od sredniej swiata. Ale zapomina dodac, ze Rumunia i Bulgaria do czasu wejscia do UE rozwijaly sie ponizej sredniej dla swiata, a takze to, ze ludnosc Mimo iz wskazuje wiele zagrozen dla swego scenariusza, to autor i tak nie odrobil lekcji. Wskazuje nam Wegry, Rumunie i Bulgarie, ktore srednio przez 40 lat rozwijaly sie szybciej od sredniej swiata. Ale zapomina dodac, ze Rumunia i Bulgaria do czasu wejscia do UE rozwijaly sie ponizej sredniej dla swiata, a takze to, ze ludnosc Wegier spada "dopiero" od 25 lat, i w tym czasie Wegry rozwijaja sie stosunkowo wolno. Przeciez podobnie od 25 lat spada liczba ludnosci Japonii, najpierw mowiono o straconej dekadzie, potem o ozywieniu 1% wzrostu przez kilka lat. To nie zmienia faktu za juz niebawem Czechy dogonia Japonie pod wzgledem PKB per capita.

In minus dla Polski autor nie zauwaza, ze powojenny wyz byl w Polsce o wiele wiekszy niz w wymienionych krajach, dlatego dzis na emeryture odchodzi wiekszy procen spoleczenstwa niz w wyludnionej Rumunii. No i wiek emerytalny kobiet w Polsce najnizszy z ww krajow.
bt5
Do infinium .Tylko że twoje bzdety poza ładnym brzmieniem nie mają pokrycia w praktyce. USA ma coraz mniejsze wpływy podatkowe i coraz większy dług i deficyt budżetowy. A Polska nie na dolara którego może sobie dowolnie doprodukowywać. I nikogo Polska nie przyciągnie bo tylko debile by przyjechali do kraju z marnymi zarobkami Do infinium .Tylko że twoje bzdety poza ładnym brzmieniem nie mają pokrycia w praktyce. USA ma coraz mniejsze wpływy podatkowe i coraz większy dług i deficyt budżetowy. A Polska nie na dolara którego może sobie dowolnie doprodukowywać. I nikogo Polska nie przyciągnie bo tylko debile by przyjechali do kraju z marnymi zarobkami gdy jeszcze zostaną obdarci ze skóry podatkami.
infinum
Kluczem jest właśnie przyciąganie talentów i ludzi wykształconych - to ludzie inteligentni i dobrze wyedukowani generują nowoczesne technologie oraz tworzą realne innowacje. Kapitał ludzki jest tym najważniejszym. Pieniądze można pożyczyć - przekonać dobrego pracownika, żeby chciał zmienić kraj jest już dużo trudniej.Kluczem jest właśnie przyciąganie talentów i ludzi wykształconych - to ludzie inteligentni i dobrze wyedukowani generują nowoczesne technologie oraz tworzą realne innowacje. Kapitał ludzki jest tym najważniejszym. Pieniądze można pożyczyć - przekonać dobrego pracownika, żeby chciał zmienić kraj jest już dużo trudniej.

Na imigracji wysoko wykwalifikowanych pracowników korzystają zarówno firmy, ale i konsumenci, bo mają więcej tańszych produktów, oraz państwo przez większe wpływy z podatków.

Tu nikt Ameryki nie odkrywa, wręcz z niej kopiuje, bo USA swoją potęgę zbudowała właśnie na zasysaniu ze świata kapitału ludzkiego.

W Polsce występuje raczej drenaż mózgów niż ich napływ, stąd tak długo jak ten trend się nie odwróci, to raczej czeka nas więcej etatów salowych do podcierania tyłków staruszkom niż pracy dla np. mechatroników tworzących automaty, które będą to robić za nas. Podobnie z autonomicznymi samochodami, nowoczesnymi źródłami energii itp. - starcy niczego nowatorskiego już nie wytworzą, a jak nie ściągniemy geniuszy do Polski, to Ci którzy się tu urodzą zwyczajnie wyjadą, tak jak to się dzieje już od wieków, że wspomnę choćby Skłodowską Curie.

Ten proces trwa w Polsce nieprzerwanie, więc nie 500+ na dziecko, tylko 50000 kwoty wolnej i ułatwienia dla nowoczesnego biznesu.
marianpazdzioch
Panie Morawski, co jest fajnego w tyraniu do grobowej deski za drobne, zwłaszcza w kraju takim jak PL, gdzie pracownik jest traktowany z buta?
caesar_m
"Jeżeli efektywny wiek emerytalny (czyli faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę) podniósłby się w przyszłości z ok. 62 lat do ok. 70 lat" Zapewne autor miał na myśli takich wybitnych fachowców jak on co to siedzą w redakcji i piszą metodą CrtlC/CrtlV bez żadnych racjonalnych przemyśleń. Problem jest "Jeżeli efektywny wiek emerytalny (czyli faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę) podniósłby się w przyszłości z ok. 62 lat do ok. 70 lat" Zapewne autor miał na myśli takich wybitnych fachowców jak on co to siedzą w redakcji i piszą metodą CrtlC/CrtlV bez żadnych racjonalnych przemyśleń. Problem jest taki że taki wypociny nie dają usług na rynek, podobnie jak miliony zatrudnione na etatach w administracji. A już na przykład układanie glazury, naprawa dachu zbieranie truskawek, jazda tirem raczej po 70-tce słabo wychodzi. Podobnie jak operacje chirurgiczne, zmiany opatrunków, pobieranie krwi czy bieganie z kaczką i basenem między salami.
hfjdj
No tak tak. Nie ma to jak pomylone wpisy. Kiedyś też uważano że w wieku 62 lat truskawek zbierać się nie da. A jednak na polu truskawkowym i w lesie na jagodach ludzi 60+ można spotkać i bardzo sobie chwalą :)
lampeduza
w latach 80tych faceci 60 - 65 lat umierali jak muchy. Dzisiaj jeżdżą na rowerach i biegają za dziewczynami. Średnia wieku faceta wzrosła o 10 lat i ci faceci powinni pracować, również dla swojego zdrowia psychicznego. Operator koparki w wieku + 65 ? czemu nie?
hfjdj
Nie ma nic bardziej egoistycznego niż robienie sobie dzieci tylko po to żeby miał kto wam dupy podcierać. Tyle się mówi o godnym życiu a czy godne jest i honorowe sprowadzać kogoś na ten świat tylko z powodu własnych obaw, widzimisiów i innych głupich urojeń? Jak ktoś kogoś zabije to idzie do więzienia a gdzie umieszczać Nie ma nic bardziej egoistycznego niż robienie sobie dzieci tylko po to żeby miał kto wam dupy podcierać. Tyle się mówi o godnym życiu a czy godne jest i honorowe sprowadzać kogoś na ten świat tylko z powodu własnych obaw, widzimisiów i innych głupich urojeń? Jak ktoś kogoś zabije to idzie do więzienia a gdzie umieszczać tych dzieciorobów co to lęgną się niczym prymitywne ssaki którymi zresztą są?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki