REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Raty kredytów zmieniają się z dnia na dzień

2008-11-17 07:44
publikacja
2008-11-17 07:44
Dodaj Bankier.pl w Google
W ostatnim miesiącu różnica wartości raty przeciętnego kredytu we frankach w zależności od dnia spłaty sięgała prawie 250 zł. To wyliczenie dotyczy kredytu walutowego o wartości około 300 tys. zł wziętego na 30 lat przy oprocentowaniu 4 proc.

Z analizy przygotowanej przez Open Finance wynika, że przy średnim kursie franka szwajcarskiego w NBP najlepiej było taki kredyt spłacić 14 października. Wówczas frank szwajcarski kosztował mniej niż 2 zł 26 gr i rata miesięczna naszego kredytu wynosiła wówczas 1294 zł. Dokładnie 10 dni później szwajcarska waluta kosztowała 2 zł 69 gr, a miesięczna rata zwiększyła się o 248 zł. Jeśli ktoś był w stanie przewidzieć te ruchy cen walut, to mógł sporo zaoszczędzić wcześniej spłacając ratę kredytu.

– Większość kredytobiorców nie wykorzystuje dołków cenowych i nie biegnie spłacać ratę kredytu, gdy jest tanio. Robią to naprawdę nieliczni – twierdzi Bernard Waszczyk z Open Finance.

Zwykle w bankach nie ma problemu, gdy chcemy wcześniej spłacić ratę kredytu.

– W większości banków istnieje możliwość wyboru terminu spłaty kredytu. Decyzje podejmuje się zwykle przy podpisaniu umowy kredytowej – mówi Bernard Waszczyk.

Nadpłacić albo wcześniej spłacić ratę kredytu możemy w zasadzie w dowolnym momencie, uznanym przez nas za najlepszy. Jednak określenie tego dobrego terminu spłaty jest proste dopiero po fakcie. W niektórych bankach te wcześniejsze spłaty rat kredytowych traktowane są jak dodatkowe wpłaty, które ograniczone są przez specjalne limity (np. nakazujące, że kwota nadpłaty nie może być większa niż 3 miesięczne raty). Ograniczenia biorą się stąd, że wcześniejsze spłaty są dla banków niekorzystne, bo tracą w tym momencie planowane odsetki od kredytu. Na dodatek, bank musi przeliczyć kredyt i ustalić nowy harmonogram spłat.

Trzeba też pamiętać, że banki przy spłacie kredytu nie stosują zastosowanego przez nas średniego kursu NBP. Mają swoje, wewnętrzne kursy, więc w konkretnym wypadku te obliczenia mogą się nieco różnić.

Nasze zestawienie, obrazujące wahania wartości rat, pokazuje, jakie znaczenie ma ryzyko kursowe, gdy bierzemy kredyt walutowy. Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet w tym najgorszym momencie rata kredytu w szwajcarskiej walucie była niższa niż kredytu złotówkowego tej samej wielkości.

Bardzo duże są także zmiany wartości zadłużenia z tytułu kredytu, wynikające ze zmian cen walut. Warto wiedzieć, że w ciągu wspomnianych 10 dni października, od 14 do 24, wartość zadłużenia w polskiej walucie, w wypadku naszego kredytu, wzrosła o 51 tys. zł.

– Wzrost zadłużenia o ponad 50 tys. w ciągu 10 dni robi wrażenie na każdym – mówi Bernard Waszczyk.

Dodaje jeszcze, że aby rata kredytu tej samej wysokości we frankach i złotych zrównały się, to cena franka musiałaby wzrosnąć do ok. 2 zł 80 gr.

Inaczej wygląda sytuacja nowych kredytobiorców, którzy teraz udają się do banków i otrzymują kredyt walutowy. Biorą go bowiem na znacznie gorszych warunkach niż choćby pół roku temu.

– Teraz nie ma już kredytów na 4 proc. Obecnie sama marża przy kredytach frankowych przekracza 4 proc. Biorąc pod uwagę, że wartość LIBOR-u wynosi ok. 2 proc., to – gdy doliczy się 4-proc. marżę – oprocentowanie kredytu we frnakach wynosi między 6 a 7 proc. LIBOR 2 proc. plus marża 4 proc. i w efekcie nowy kredyt we frankach jest oprocentowany w wysokości 6–7 proc. To już porównywalne oprocentowanie z kredytami złotówkowymi – wylicza ekspert Open Finanse.

Dzieje się tak mimo faktu, że w ostatnim czasie szwajcarski bank centralny obniżył główną stopę procentową o pół punktu procentowego. Jednak nie zrekompensowało to gigantycznego wzrostu marż bankowych przy kredytach walutowych. W rezultacie w wypadku nowych kredytów walutowych różnica w miesięcznych ratach w porównaniu z kredytem złotówkowym jest już niewielkie.

Jeszcze niedawno wydawało się to mało realne, ale teraz wszystko jest możliwe.

– Podniesienie marż spowodowało, że rzeczywiste oprocentowanie nowych kredytów frankowych wzrosło dwukrotnie – twierdzi Waszczyk.

Roman Grzyb

Gazeta Prawna 17.11.2008 (224) - forsal.pl - str. A10
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Chiny szykują się na wielki krach finansowy. "Kawaleria nie nadciąga"
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Kredytobiorca
Jak czytam w artykułach zwrot "[...] wylicza ekspert [...]" (i nie mam tu na myśli tego konkretnego eksperta, tylko ogólny trend dla tego typu zwrotów) to aż mi się mdło robi. Ci sami "eksperci" w styczniu 2008, rysowali krzywe obrazujące opłacalność kredytów we frankach szwajcarskich, zachęcali i przedstawiali Jak czytam w artykułach zwrot "[...] wylicza ekspert [...]" (i nie mam tu na myśli tego konkretnego eksperta, tylko ogólny trend dla tego typu zwrotów) to aż mi się mdło robi. Ci sami "eksperci" w styczniu 2008, rysowali krzywe obrazujące opłacalność kredytów we frankach szwajcarskich, zachęcali i przedstawiali wizje pozytywnych stron kredytów walutowych. Wniosek z tego jest jeden: im mniej słucha się "ekspertów" tym lepiej się na tym wychodzi. Sugeruję dużym firmom doradczym, posłać tych wszystkich "ekspertów" na solidne studia z ekonomii, a nie tylko na kilkutygodniowe przeszkolenia, bo po 10 miesiącach zmienia im się zdanie jak chorągiewka na wietrze i zaprzeczają swoim własnym słowom.
I jeszcze jedno: jakby na to nie patrzeć i jakby nie liczyć, biorąc pod uwagę nawet drastyczne, październikowe skoki kursu CHF, to rata kredytu we frankach szwajcarskich, i tak jest sporo niższa od raty kredytu w złotych. Dla Przeciętnego Iksińskiego (w tym także dla mnie), który nie jest rekinem finansowym, nie posiada milionów w akcjach itp, to właśnie wysokość raty jest najważniejszym parametrem zaciągniętego (albo zaciąganego właśnie) zobowiązania. Dlatego, Szanowni Państwo, nie panikujmy - kredyty mamy na długie lata, a nie na jeden sezon. Spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Za kilkanaście lat sami będziemy mogli ocenić podjęte decyzje, a "eksperci"... no cóż, pewnie kolejny raz powiedzą, że mieli rację co do kredytów walutowych ;]]. Życzę wszystkim, którzy mają bądź będą mieli kredyty mieszkaniowe dużo cierpliwości i opanowania, bo nerwy i stres powodują, że podejmuje się bardzo złe decyzje.
~tym
W starym BPH bylo pod tym wzgledem dobrze
teraz w PEKAO jest do kitu, staly dzien, przelew po kursie z konca dnia poprzedniego
juz traca klientow i pewnie dalej beda tracic
~kama
a ja właśnie wzięłąm kredyt we franku.
z marżą 2 %
100 % wartości nieruchomości.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki