|
Analizie poddano 1634 rekomendacje wydane od 1 stycznia 2007 r. do 31 grudnia 2009 r. dla spółek z WIG20, opublikowane w portalu Bankier.pl. Średnia liczba rekomendacji w analizowanym okresie przypadająca na spółkę to 78, a najwięcej – 140 – dotyczyło PKO BP. Badanie przeprowadził Jakub Zarzycki.
W badaniu uwzględniono tylko rekomendacje wydane w horyzoncie 12 miesięcy (średnioterminowy) z określoną wyceną docelową oraz rekomendacją inwestycyjną „kup”, „akumuluj”, „trzymaj”, „redukuj” i „sprzedaj”.
Przeanalizowano zachowanie stóp zwrotu z inwestycji w akcje spółek w okresie od 5. dnia przed wydaniem rekomendacji aż po 21. dzień sesyjny po dacie wydania zalecenia. Badany trzyletni okres został podzielony na trzy subokresy: od 1 stycznia 2007 do 29 października 2007 – „hossa”, od 30 października 2007 do 18 lutego 2009 – „bessa” oraz od 19 lutego 2009 do 31 grudnia 2009 – „odbicie”.
| Wykres WIG20 w perspektywie 5-letniej. Kolorami oznaczono badane okresy. |
Inwestorzy posłusznie wykonują zalecenia i zarabiają
Analiza trzyletniego okresu wykazała, że rekomendacje mają istotny wpływ na decyzje inwestycyjne w krótkim czasie. Zastosowanie się do rekomendacji „kupuj” lub „akumuluj” za każdym razem przynosiło średnią stopę zwrotu na poziomie 0,6% już następnego dnia po wydaniu rekomendacji.
Dwie pozostałe grupy rekomendacji odznaczały się ujemnymi średnimi stopami zwrotu. Następstwem zalecenia neutralnego „trzymaj” był średni spadek ceny akcji o 0,5%, a „sprzedaj” lub „redukuj” powodowały spadek o 0,6% pierwszego dnia po wydaniu rekomendacji.
Po sporządzeniu rekomendacji zalecenie trafia do klientów biura lub domu maklerskiego. Dopiero po kilku dniach zostaje przekazane do publicznej wiadomości. Jest to średnio od 4 do 8 dni. W tym czasie rekomendacja ponownie wpływa na kurs. Badanie 21 dni sesyjnych od wydania rekomendacji pokazuje, że zalecenie nie tylko wpływa na kurs, ale też zazwyczaj trafnie przewiduje kierunek ruchu cen w okresie miesiąca kalendarzowego.
|
|
21 dni sesyjnych od wydania rekomendacji kursy spółek, którym wydano zalecenia „kupuj” lub „akumuluj”, wzrosły średnio o 1,4%. Kursy spółek z zaleceniem „trzymaj” potaniały w tym samym okresie o 1,4%, a spółki, których akcje zalecano sprzedawać lub redukować, straciły na wartości 3%.
Analitycy to z natury optymiści
Potwierdziło się również zjawisko zaobserwowane już jakiś czas temu na rynku amerykańskim: niezależnie od koniunktury rynkowej analitycy biur i domów maklerskich wydają najwięcej rekomendacji pozytywnych, mniej rekomendacji neutralnych, a najmniej rekomendacji negatywnych.
Taka praktyka ma podłoże psychologiczne i ekonomiczne. W przeciwieństwie do rekomendacji negatywnych, zalecenia „kupuj” lub „akumuluj” mogą zainteresować większą grupę inwestorów niż tylko akcjonariuszy jednej konkretnej spółki i wygenerować tym samym wyższe prowizje z obrotu dla brokera.
Warto śledzić rekomendacje
Badanie Jakuba Zarzyckiego pokazuje, że rekomendacje mimo rocznego horyzontu docelowego wywierają wpływ na kursy akcji już w pierwszych dniach od opublikowania. Z tezą tą zgodzi się większość praktyków rynku, dla których prawda ta wydaje się oczywista. Dzięki analizie rekomendacji z ostatnich lat widać jednak skalę tego wpływu.
– Stosując się do publikowanych rekomendacji, można było uzyskać korzystną stopę zwrotu z inwestycji w akcje już po paru sesjach giełdowych, jak również wykorzystać je jako dobry moment do wyjścia z inwestycji w czasie bessy. Trzeba jednak pamiętać o różnym znaczeniu, a także sile odmiennych typów rekomendacji w poszczególnych cyklach giełdowych. Nie ma tu sztywnych zasad – mówi Jakub Zarzycki, autor badania.
Jarosław Ryba
Zobacz też:
» Bądź na bieżąco - codziennie najnowsze rekomendacje analityków
» Pełna baza raportów i rekomendacji analityków
» Najlepsze giełdowe rachunki maklerskie w 2010 r.
» Bądź na bieżąco - codziennie najnowsze rekomendacje analityków
» Pełna baza raportów i rekomendacji analityków
» Najlepsze giełdowe rachunki maklerskie w 2010 r.





























































