Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w piątek, że w raportach amerykańskich dotyczących domniemanej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA nie ma żadnych konkretów, a są jedynie "przypuszczenia i wnioski na podstawie przypuszczeń".
Komentując zarzuty wobec Rosji dotyczące takiej ingerencji, Putin oświadczył, że jest to próba przerzucenia odpowiedzialności na stronę, która nie jest winna.
Ocenił, że w trakcie wyborów w USA "ekipa Trumpa okazała się bardziej skuteczna", natomiast druga ekipa nie chce przyznać się do błędu. "Łatwiej powiedzieć, że Rosja jest winna" - oświadczył Putin, dodając, że "przypomina mu to antysemityzm".
"Nie sądzić Trumpa z powodu wyjścia z porozumienia klimatycznego"
Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w piątek, że nie należy sądzić prezydenta USA Donalda Trumpa za decyzję o wycofaniu się z paryskiego porozumienia klimatycznego, chociaż - jak ocenił - Trump nie musiał podejmować takiej decyzji.
Putin podczas obrad Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu zaznaczył, że porozumienie jest dokumentem ramowym i że zacznie obowiązywać od 2021 roku. "Tak więc jeszcze mamy czas; jeśli wszyscy będziemy konstruktywnie pracować, możemy jeszcze się porozumieć" - powiedział.

Rosja - przypomniał - nie ratyfikowała jeszcze porozumienia. Mówiąc o powodach, dla których tego nie uczyniła, wymienił m.in. to, że chce ona poczekać, aż sformułowane zostaną pewne "czysto techniczne, ale ważne sprawy".
Rosja podpisała porozumienie paryskie razem z innymi państwami w 2015 roku. W zeszłym roku zapowiadała, że kroki w kierunku ratyfikacji zostaną podjęte w latach 2019-20.
Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone wycofają się z paryskiego porozumienia klimatycznego, co jest spełnieniem jego obietnicy, że będzie przedkładał interesy amerykańskich pracowników i konsumentów nad inne.
Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)
awl/ jo/ mc/
































































