REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przed polską gospodarką stoi wiele wyzwań

Piotr Lonczak2012-01-03 06:00
publikacja
2012-01-03 06:00
Polska wchodzi w nowy rok z bagażem poważnych trudności. Część niebezpieczeństw leży wewnątrz naszego kraju, lecz największym zagrożeniem pozostaje europejski kryzys. W nadchodzącym czasie polskiej gospodarce z pewnością nie zabraknie wyzwań.

Polska gospodarka rozpoczyna nowy rok z niemal pięcioprocentową inflacją. Mimo utrzymania dynamiki cen poza dopuszczalnym przedziałem wahań ustalonym przez Narodowy Bank Polski Rada Polityki Pieniężnej pozostała bierna. Nadmierny wzrost cen wyrządza gospodarce rozległe szkody, których naprawienie jest niezwykle trudne.

Gdyby RPP podniosła stopy procentowe, przeciwdziałałaby wzrostowi cen na dwóch frontach. Po pierwsze wzmocniłaby złotego. Ponadto ograniczyłaby wzrost ilości kredytu odpowiadającego za wzrost cen. Niestety niewiele wskazuje na takie działania w pierwszej połowie roku. Należy raczej oczekiwać obniżenia stóp procentowych ze względu na spodziewane osłabienie wzrostu. Tym sposobem troska o stabilny pieniądz gwarantujący równomierny wzrost gospodarczy kolejny raz ustąpi realizacji krótkoterminowych celów, ze szkodą dla długoterminowego wzrostu.

Niestety wszystko wskazuje na utrzymanie niepożądanych trendów inflacyjnych. Sprowadzenie dynamiki cen w okolice celu NBP jest odległą perspektywą i nie należy oczekiwać wyraźnie niższej inflacji w pierwszej połowie roku. Polacy powinni zatem przygotować swoje portfele na kontynuację wzrostu kosztów życia.

Tym razem słaby złoty może zaszkodzić



Wysoka inflacja połączona z niskimi stopami procentowymi odpowiada za silne osłabienie złotego obserwowane w pod koniec roku. Europejski kryzys i silna awersja do ryzyka na rynkach finansowych także przemawiała przeciwko złotemu. Równocześnie NBP zapowiedział przekazanie około 6 mld euro na pomoc strefie euro, co dodatkowo pogarsza perspektywy polskiego pieniądza. W starciu z rynkiem polska waluta nie miała najmniejszych szans.

Inaczej niż podczas ostatniej recesji w Europie, tym razem słaby złoty może zaszkodzić gospodarce. Poprzednio tani złoty zapewnił silny popyt na polskie towary z zachodu. Największe znaczenie miały zakupy samochodów produkowanych w naszym kraju przez niemieckich konsumentów, którzy otrzymali dotację od berlińskiego rządu.

Obecnie rządy nie będą dotować biznesu ze względu na radykalne programy oszczędnościowe oraz wysiłki zmierzające do zrównoważenia finansów publicznych, stąd korzyść ze słabego złotego będzie znikoma. Natomiast silny pieniądz zabezpieczałby Polskę przed ogólnoświatową inflacją, jaką fundują najważniejsze banki centralne na czele z Rezerwą Federalną i Europejskim Bankiem Centralnym. Mimo przeceny w ostatnim czasie, ceny ropy naftowej oraz pozostałych kluczowych surowców pozostają wysokie. Powyższe trudności pogłębia taniejący złoty, przyczyniając się do wzrostu inflacji.

Polsce zagraża europejski kryzys



Ewolucja kryzysu fiskalnego zdeterminuje najbliższą przyszłość Unii Europejskiej. Upadek euro byłby dotkliwym ciosem dla światowej gospodarki. Polska również zostałaby poważnie doświadczona. Załamanie finansów publicznych stanowi konsekwencję problemów gospodarczych, jakie dotknęły niektóre kraje strefy euro. Wyhamowanie wzrostu na zachodzie stanowi niepokojącą perspektywę dla polskich eksporterów, dla których jest to najważniejszy kierunek sprzedaży produkowanych towarów. Problemy strefy euro oznaczają mniejsze zyski polskich przedsiębiorców, które przełożą się na mniejsze tempo wzrostu.

Rząd ratuje budżet wyższymi podatkami



Premier Donald Tusk dostrzega zagrożenia, jakie stoją przed finansami publicznymi. Stąd zapowiedź szeregu reform, które zgodnie z oczekiwaniami powinny przynieść ulgę budżetowi. Większość zmian będzie dostrzegalna dopiero w odległej, nawet kilkunastoletniej perspektywie, gdyż podniesienie wieku emerytalnego, czy likwidacja niektórych przywilejów oraz docelowe objęcie rolników powszechnym systemem ubezpieczeń społecznych to długotrwały proces.

Odpowiedzią na bieżące potrzeby budżetu jest kolejna podwyżka podatków. Tym razem wzrosną koszty pracy i to na dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest podniesienie płacy minimalnej, a drugą wzrost składki emerytalnej. Władze liczą, że tym sposobem zdołają zwiększyć wpływy do budżetu. Polityka zwiększania kosztów pracy jest jednak niezwykle krótkowzroczna i szkodliwa, gdyż prędzej zaowocuje wzrostem bezrobocia niż większymi wpływami do państwowej kasy.

Ponadto rząd zamierza opodatkować wydobycie surowców, co w czasach stosunkowo wysokich cen towarów jest równie nietrafionym rozwiązaniem. Jednocześnie wzrośnie akcyza na paliwa. Problemem polskiej gospodarki pozostaje nadmierny wzrost cen, a rząd swoimi działaniami tylko pogłębia problem, gdyż gwarantuje wzrost kosztów dla przedsiębiorstw. Identyczna ocena dotyczy zeszłorocznej podwyżki VAT.

Mniej wzrostu oznacza więcej bezrobocia



W minionym roku polska gospodarka rosła w ponad czteroprocentowym tempie. Powtórzenie takiego wyniku, zważywszy na okoliczności, jest niemożliwe. Jednocześnie mimo dynamicznego wzrostu w 2011 roku nie doprowadzono do istotnego spadku bezrobocia. Obecnie stopa bezrobocia wynosi 11,8 proc., czyli tyle samo ile na początku minionego roku. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w nieznacznym stopniu. W tym roku problem przybierze zdecydowanie większe rozmiary.

Perspektywa ochłodzenia koniunktury sprawia, że przedsiębiorcy niechętnie zatrudniają pracowników. Ponadto położenie pracowników pogarsza podniesienie płacy minimalnej oraz dalszy wzrost pozapłacowych kosztów pracy. Tym samym niepomyślne trendy na polskim rynku pracy zostaną utrzymane, a na koniec roku zobaczymy wyższą stopę bezrobocia.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki