Nie udał się powrót inwestorów na GPW po przedłużonym weekendzie. Na wtorek przypadło cofnięcie na rynkach bazowych, w które wpisały się indeksy na GPW. Spadki dotknęły WIG20, przy dużej przecenie akcji KGHM-u, Orlenu i JSW. Wzrosty utrzymał kurs Dino. Z kolei notowania Rafako, na giełdzie obecnego od ponad 30 lat, sięgnęły nowego dna.


Mija tydzień od wyborów i euforia, która wyniosła amerykański rynek na nowe historyczne szczyty, zaczyna szukać korekty. Po przedłużonym weekendzie do gry wróciła GPW i od razu w swoim stylu trafiła na gorsze nastroje. Jeszcze w poniedziałek tliła się giełdowa chciwości, a S&P500 po raz pierwszy w historii zamknął sesję powyżej 6000 pkt, (intraday poziom testował już w ubiegły piątek), a jeszcze w lutym br. po raz pierwszy przełamywał 5000 pkt.
Jako ciekawostkę podajmy, że 12 czerwca 2019 roku amerykańscy inwestorzy świętowali pokonanie przez S&P500 poziomu 3000 pkt, jak pisał Jacek Misztal w artykule o kamieniach milowych S&P500. Na GPW taki poziom na WIG20 był osiągnięty już 13 kwietnia 2006 r., z tym że w USA po ponad 5 latach indeks jest obecnie o 100 proc. wyżej, a WIG20 po blisko 19 latach około 25 proc. niżej.
Wracając do wtorkowych wydarzeń, na kilkumiesięcznych szczytach panoszył się kurs USD/PLN. Amerykańska waluta stwarzała presję na surowce. Tym razem bez ropy, która po kilku dniach spadków nieco odreagowała. Spadki kontynuowała za to miedź, której nie służyła także deklaracja Donalda Trumpa o wycofaniu USA pod jego przywództwem z porozumienia paryskiego i wpływu tego na branże OZE, gdzie zapotrzebowanie na miedź jest olbrzymie. W Europie DAX tracił przeszło 2 proc., CAC40 ponad 2,7 proc., FTSE MIB także ponad 2 proc., na Wall Street S&P500 spadał o około 0,2 proc.
W nawiązaniu do zewnętrznego sentymentu WIG20 spadł o 1,85 proc., WIG był niżej o 1,44 proc. mWIG40 spadł o 0,63 proc., a sWIG80 oddał 0,09 proc. Obroty na szerokim rynku wyniosły 1,89 mld zł, z czego 1,59 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.

„Główne amerykańskie indeksy zakończyły poniedziałkową sesję zaledwie kosmetycznymi zmianami, solidne spadki mają za sobą giełdy azjatyckich rynków wschodzących, słabo radzą sobie dziś także europejskie rynki bazowe. Trudno byłoby zatem oczekiwać relatywnej przewagi krajowej GPW w tak niesprzyjającym otoczeniu" - napisał w komentarzu dla PAP Biznes Arkadiusz Banaś, specjalista ds. analiz zespołu analiz i doradztwa BM Alior Banku.
"Zagraniczni inwestorzy będą już przygotowywać się do wydarzeń z kolejnych dni, przy czym najważniejszymi wydają się być jutrzejszy odczyt inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych oraz czwartkowe wystąpienie prezesa Rezerwy Federalnej J. Powella. Wydarzenia te będą analizowane w kontekście dalszej ścieżki stóp procentowych Fed. Jak na razie rynek nie ma pewności, czy najbliższe grudniowe posiedzenie FOMC przyniesie kolejną obniżkę stóp procentowych w USA" – napisał.
W WIG20 zmienną sesję mają za sobą największe banki. Jeszcze na kilka godzin przed końcem handlu największe były notowane na wyraźnych plusach. Zmniejszając skalę spadków całego WIG20. WIG-Banki zyskiwał nawet w okolicach 0,8 proc. Ostatecznie sektorowy indeks skończył spadkiem o 0,8 proc., a w WIG20 żaden kurs przedstawiciela z tej branży nie zyskał.
Jasnym punktem pozostawał kurs Dino, który w piątek po wynikach zyskał ponad 14 proc. Tym razem kurs poszedł w górę o 2,64 proc. i po raz pierwszy od lipca znów jest ponad poziomem 400 zł.
O nowym kredycie na rozwój sieci energetycznych poinformował Orlen (-4,2 proc.), który w środę pokaże wyniki za III kwartał.
Z surowcowych spółek najmocniej stracił jednak kurs KGHM-u (-9,21 proc.) przy 250 mln zł obrotu, reagując na obawy zwiane z popytem na miedź z Chin po wygranej Donalda Trumpa i zapowiedziach odejścia od porozumienia paryskiego dot. zmian klimatycznych. Popytu nie wsparła informacja podana przed agencję ISBNews o pracach MF nad zmianą podatku od wydobycia niektórych kopalin. Spółka także w środę opublikuje kwartalne wyniki.
Spadki spółek surowcowych uzupełnił kurs JSW (-5,08 proc.), tak, że wszyscy trzej przedstawiciele branży surowcowej byli najmocniej zniżkującemu podmiotami w WIG20.
W niższych segmentach rynku warto zwrócić uwagę na kurs Żabki (-2,34 proc.), gdzie echem odbił się artykuł Katarzyny Wiązowskiej na temat praktyk wobec franczyzobiorców sieci handlowej. Moja redakcyjna koleżanka przytoczyła też odpowiedź Żabki na zarzuty, o czym więcej w artykule „Śliska strona Żabki. Franczyzobiorcy Żabki sami kupują swoje hot dogi?”.
Ponadto mocnej przecenie uległ kurs Greenx (-8,59 proc.), po tym jak się okazało, że Polska złożyła wniosek o unieważnienie wyroku Trybunału Arbitrażowego, który przyznał spółce 1,3 mld zł odszkodowania. Przypomnijmy, że na konferencji prasowej pod koniec października premier Tusk, mówił, że „uniknięcie wypłaty przez Polskę (…) wydaje się mało prawdopodobne”. Kurs na tamte słowa mocno zyskał.
Najniżej od wejścia na giełdę w marcu 1994 r. był we wtorek kurs Rafako (-6,74 proc.). Sesję skończył na poziomie 27 groszy. W ciągu dnia notowano nawet 0,2685 zł. Najwyżej w historii płacono za akcje nawet 54 zł. W 2006 r. kurs przekraczał 40 zł. W ubiegły czwartek spółka zawiązała kolejne księgowe odpisy na setki milionów złotych. We wtorek JSW Koks poinformowało o odstąpieniu od umowy dotyczącej budowy w koksowni w Radlinie w części dotychczas niewykonanej przez Rafako.
Rafako to obecnie ósma najdłużej notowana spółka na GPW. Dłużej na parkiecie są tylko akcje Millennium (dawniej Bank Inicjatyw Gospodarczych), mBanku (dawniej BRE Bank), Efektu, VRG (dawniej Vistula), Mostostalu Warszawa, Santandera (dawniej BZ WBK) i ING. GPW wystartowała w kwietniu 1991 r. Pierwsze notowania dotyczyły tylko pięciu spółek: Tonsil, Próchnik, Krosno, Kable, Exbud. Więcej o i historii GPW w politycznym zwierciadle w artykule „Szalona hossa na WIG, prywatyzacja, GPW w telegazecie i piwosze w Sejmie”. O drodze do coraz bliższego upadku Rafako można przeczytać w artykule „Zarząd wnioskuje o upadłość Rafako. Minister chce rozmów z ARP”.
Michał Kubicki






























































