REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Rajd Trumpa". S&P 500 na fali wznoszącej. Kolejny 1000 pkt zaledwie w 190 sesji

Jacek Misztal2024-11-12 12:59redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-11-12 12:59
Dodaj Bankier.pl w Google

Amerykański indeks S&P500 pędzi w tym roku jak szalony. Niemal w każdym miesiącu odnotowywaliśmy rekord, a podczas wczorajszej sesji pobity został poziom 6000 pkt. Co ciekawe, jeszcze 9 lutego 2024 świętowaliśmy pokonanie 5000 pkt, a to oznacza, że kolejny tysiąc został pobity w zaledwie 190 dni sesyjnych.

"Rajd Trumpa". S&P 500 na fali wznoszącej. Kolejny 1000 pkt zaledwie w 190 sesji
"Rajd Trumpa". S&P 500 na fali wznoszącej. Kolejny 1000 pkt zaledwie w 190 sesji
fot. Shutterstock AI / / Shutterstock

Hossa na amerykańskim rynku trwa w najlepsze. Indeks S&P 500 od początku roku zyskał już 25,82%, w niemal każdym miesiącu bijąc kolejne rekordy. Wczoraj przebiliśmy poziom 6000 pkt, choć przy niewielkiej zmianie dziennej +0,1%.

"Po ubiegłotygodniowych wyborach prezydenckich w USA oraz posiedzeniu Fed, sytuacja na Wall Street się stabilizuje, a futures na S&P500 pozostaje powyżej 6000 pkt. Wczorajsza sesja przyniosła zauważalne wzrosty tylko w przypadku przemysłowego Dow Jonesa. Naturalnym jest, że po wygranej Trumpa poprawia się sentyment wobec spółek z tego sektora. Po pierwszej euforii rynek zaczyna oceniać, jak mogą wyglądać pierwsze miesiące sprawowania władzy przez Trumpa" - komentują analitycy mBanku.

"Minęły szalone cztery dni od wyborów, a rynek bierze oddech" - powiedział cytowany przez Reuters Jake Dollarhide, dyrektor generalny Longbow Asset Management w Tulsie w stanie Oklahoma. "Ale trend zmierza w górę. Nie zdziwiłbym się, gdyby rajd Trumpa przerodził się w rajd Świętego Mikołaja" - dodał.

S&P 500 na fali wznoszącej

Od czasu zwycięstwa Trumpa w poprzedni wtorek indeks S&P 500 wzrósł o prawie 4%. Przyjrzyjmy się mu jednak pod kątem kamieni milowych.

Wakacje na giełdzie

Historia indeksu S&P 500 sięga prawie wieku. Oryginalna nazwa indeksu z 1923 r. to “Composite index”, w którego skład wchodziło kilka spółek. Trzy lata później (w 1926 roku) “Indeks złożony” powiększył się do 90 spółek, a w 1957 roku do obecnych 500, no prawie, bo wraz z ostatnimi zmianami indeks obejmuje 503 akcje. Dlaczego tak się stało, tłumaczył Michał Kubicki w artykule pt. "Nowi gracze w S&P500. Najważniejszy giełdowy indeks to portfel ponad 500 akcji".

Prawie 100 lat temu indeks S&P 500 oscylował w okolicach kilku/kilkunastu punktów. Historyczny dołek odnotowano podczas Wielkiego kryzysu w czerwcu 1932 roku - wyniósł on 4,43 pkt. W 1982 r. osiągnął po raz pierwszy w historii 100 punktów.

Pierwszy 1000 pkt indeks S&P 500 zdobył w 10 303 sesji. Potem poszło z górki

Pierwszy 1000 pkt padł 2 lutego 1998 roku - na jego zdobycie potrzeba było aż 10 303 dni sesyjnych. Długa była też walka o poziom 2000 pkt, zakończona 26 sierpnia 2014 roku - jak można obliczyć, pokonanie kolejnego 1000 pkt zajęło S&P 500 4 168 dni sesyjnych. Później poszło już z górki.

Notowania S&P500 w latach 1928-2024 (Macrotrends)

12 czerwca 2019 roku amerykańscy inwestorzy świętowali pokonanie przez S&P 500 poziomu 3000 pkt (na co potrzeba było 1 227 dni sesyjnych. Kolejny rekord, 4000 pkt padł 1 kwietnia 2021 roku podczas pocovidowego odbicia. (Raptem 434 dni sesyjne od poprzedniego okrągłego tysiąca).

W tym roku padły 2 "tysięczne" kamienie milowe: 5000 pkt. S&P 500 trwale osiągnął 9 lutego 2024 roku (chwilowo przebił go podczas sesji 8 lutego), zaś 11 listopada 2024 roku został pobity poziom 6000 pkt. Oznacza to, że kolejny 1000 pkt przybył w zaledwie 190 dni sesyjnych.

6000 pkt i co dalej?

Legendarny inwestor Warren Buffett, radzi ulokować 10 proc. środków w krótkoterminowe obligacje rządowe, ale 90 proc. w fundusz odwzorowujący S&P500, bo jak mówi "nie ma lepszego zakładu niż Ameryka".

Analitycy Goldman Sachs podtrzymują swoją 12-miesięczną prognozę dla indeksu S&P500. Ich zdaniem indeks na koniec 2024 roku znajdzie się na poziomie 6300 pkt, czyli oferuje jeszcze 9 proc. zarobku, patrząc z obecnego poziomu wycen.

Niemniej, dostrzegalne jest wygaszanie "efektu Trumpa". Teraz uwaga amerykańskich inwestorów skupi się na środowej publikacji danych o inflacji CPI, pierwszej z kilku publikacji w tym tygodniu, które wskażą kierunek polityki amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

Rynki już obniżyły oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych w przyszłym roku, biorąc pod uwagę mocne dane ekonomiczne i możliwy wpływ inflacyjny niektórych działań Trumpa. Według CME FedWatch inwestorzy nadal wyceniają duże prawdopodobieństwo (prawie 69%) obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na grudniowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej - odnotowuje Reuters.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
valk
Takie zrywy są charakterystyczne dla ostatniej fazy hossy. Wystarczą złe dane z rynku pracy....
simonsoft8
bitcoin and akcja w obligacje. tutaj trzeba uwagać. na rośnie akcja żeby będzio zielonio
grzegorzkubik
Sukces Trumpa podbije giełdy do świąt i po świętach. Teraz wzrost zakupów na elektronikę i żywność.
sterl
Mocny dolar oznacza znaczny wzrost kosztów spłaty długów USA?
sterl
I znaczny wzrost kosztów eksportu czegokolwiek , a deficyt handlowy przekracza 1 bln $ rocznie..
elistheo
Można odwrócić ten wykres a wówczas się zobaczy jak w wyniku druku pustego dolara spadała jego wartość.
sterl
Balony nadmuchane najwyżej w historii , ale produktów ani zysków z tego nie będzie , tylko pusta gra na frajera..
sterl
Dolar trzymają tylko Chiny bo najwięcej sprzedają i coraz niższe ceny mają na wszystko , a przyjmują też dolary i Euro , gdyby nie Chiny cała produkcja na świecie by się zawaliła..
lightning_network
Cały ten wzrost S&P 500 to jest głównie efekt dodruku. Żeby się o tym przekonać wystarczy znaleźć wykres S&P500 razem z wykresem podaży dolara M2 - i mamy wtedy dwa bliźniacze przebiegi. Zresztą tłumaczył to już Milton Friedman, 50 lat temu (!) (jest to dostępne na Youtube, kto jest dociekliwy to znajdzie)

Amerykańscy
Cały ten wzrost S&P 500 to jest głównie efekt dodruku. Żeby się o tym przekonać wystarczy znaleźć wykres S&P500 razem z wykresem podaży dolara M2 - i mamy wtedy dwa bliźniacze przebiegi. Zresztą tłumaczył to już Milton Friedman, 50 lat temu (!) (jest to dostępne na Youtube, kto jest dociekliwy to znajdzie)

Amerykańscy inwestorzy zatem świętowali, świętują i będą świętować dodruk, że nie zostali nim okradzeni.
lightning_network
P.S. i nie ma co się krygować, bo nawet stare wygi z doświadczeniem branży odkrywają to zaskoczone:

https://www.reddit.com/r/Bitcoin/comments/1gm5j5d/another_ceo_orange_pilled_former_sothebys_ceo_tim/

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki