Aby poruszać się na skuterach nie potrzeba prawa jazdy, wystarczy mieć ukończone 18 lat. Z konkretną ofertą wyszli rodzimi producenci – „ w ubiegłym roku spółka Arkus & Romet Group utworzyła dział Romet Motors, który dziś sprzedaje pojazdy importowane z Dalekiego Wschodu. Celem firmy jest jednak reaktywacja bardzo popularnej w przeszłości marki Romet. Bogdan Brzuszek zapowiada, że jeszcze w tym roku Romet zamierza walczyć o pozycję lidera w branży. Dziś niekwestionowanym królem tego rynku jest Zipp, spółka w 100 proc. należąca do Krossa. Ten największy w Europie producent jednośladów zaczął sprzedawać skutery jeszcze w 2005 r. Podobnie jak w przeszłości w branży rowerowej firma z Przasnysza bardzo szybko zdobyła pozycję branżowego lidera. Zipp kontroluje dziś ok. 25 - 30 proc. rodzimego rynku” pisze Rzeczpospolita.
Nowy pojazd to wydatek rzędu 3,5-4 tys zł w przypadku modelu firmowanego przez Zipp, podczas gdy najpopularniejsze modele konkurencyjnej Yamachy są ponad dwukrotnie droższe.
„Według danych Mitsui Motor Polska w 2004 roku zarejestrowano w Polsce 7,5 tys. nowych skuterów (wcześniej liczba ta nie przekraczała raczej 2-3 tys. rocznie). Rok później było to już 27 tys. maszyn. Dane za pierwsze dziesięć miesięcy ubiegłego roku mówią aż o 45 tys. nowych skuterów. Łączną wartość ubiegłorocznej sprzedaży skuterów w Polsce można szacować na ok. 150 mln zł.” czytamy w Rzeczpospolitej.
Rynek skuterów się rozwija kosztem rynku rowerowego. Społeczeństwo jest zamożniejsze, w związku z tym coraz większą popularnością cieszą się rowery dobrej jakości, z co najmniej średniej półki. W odróżnieniu od taniego sprzętu oferowanego w hipermarketach taki rower kupowany jest na lata.
A dla tych którzy lubią rekreacyjną jazdę a nie lubią fizycznego wysiłku pozostają skutery.
Więcej na ten temat w dzisiejszej Rzeczpospolitej, w artykule Andrzeja Krakowiaka „Producenci rowerów przesiadają się na skutery”.































































