REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezydent Warszawy komentuje doniesienia "GW" o biurowcach Kaczyńskiego

2019-01-29 09:19
publikacja
2019-01-29 09:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Do tej pory prezes PiS Jarosław Kaczyński nie występował w roli takiego twardego biznesmena, który oto zdobywa setki milionów złotych dla swojej partii - powiedział prezydent stolicy Rafał Trzaskowski komentując doniesienia "GW" dot. dotyczące rozmowy m.in. prezesa PiS z austriackim biznesmenem.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

"Gazeta Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Ujawniona rozmowa odbyła się 27 lipca 2018 r. w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, austriacki biznesmen Gerald Birgfellner powiązanym rodzinnie z prezesem PiS i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki.

W nagranej rozmowie Birgfellner m.in. przekonuje Kaczyńskiego, że "nie jest oszustem" i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane przez niego prace. Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został wstrzymany. "Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało, znaczy, jaka firma za to bierze" - mówił Kaczyński cytowany przez "Wyborczą".

Prezes PiS proponuje też Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu. "Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę (...). Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna" - mówi prezes PiS.

Wakacje na giełdzie

Kaczyński odnosi się też w rozmowie do działań władz stolicy, które nie chcą wydać odpowiednich dokumentów umożliwiających budowę wieżowców. "Tamci nielegalnie nam to uniemożliwiają. I w związku z tym nie mamy innego wyjścia, jak to załatwić, ponieważ jesteśmy uczciwi i chcemy załatwić sprawy finansowe" - podkreśla prezes PiS, nakłaniając Austriaka do złożenia pozwu przeciw Srebrnej. Kaczyński informuje też, że sam rozważa wystąpienie z pozwem przeciw stołecznemu ratuszowi i politykom PO, którzy "odgrażali się, że nigdy nie pozwolą" na budowę.

Odnosząc się do publikacji "GW" Trzaskowski przyznał w Radiu Zet, że "dla niego interesujące było, dlaczego wybory w Warszawie były tak niesamowicie istotne dla PiS-u, żeby zrobić w telewizji publicznej temat, który właściwie nie schodził z ramówki od rana do wieczora". "Teraz widać, że gdyby wygrał w Warszawie PiS, to można by realizować dużo łatwiej milionowe interesy dla partii politycznych" - dodał.

Dopytywany, co w tym dziwnego, że pewna spółka chce wybudować wieżowiec w centrum miasta, odpowiedział: "Nie jest zwyczajne to, że to jest spółka, która jest kontrolowana przez polityków, którzy zawsze mówili, że chcą tropić układ tych, którzy się uwłaszczyli na majątku państwa, a tutaj mamy partię PiS, która się uwłaszczyła na majątku państwa i chce budować inwestycje za setki milionów złotych". "Do tej pory Jarosław Kaczyński nie występował w roli takiego twardego biznesmena, który oto zdobywa setki milionów złotych dla swojej partii" - dodał.

"Zastanawiam się, gdyby udało się wybudować ten budynek i rzeczywiście mieć zastrzyk rzędu setek milionów rocznie, czy tam 80 mln rocznie dla PiS-u, to pewnie PiS by wystąpił o to, żeby już nie finansować partii z budżetu państwa" - powiedział. Jak zaznaczył, "wtedy ciekawe, kto mógłby z nimi współzawodniczyć na tym rynku politycznym, gdyby z jednej strony była partia, która ma 100 mln rocznie, a z drugiej strony inna, która nie miałaby żadnych dochodów".

Trzaskowski został też zapytany, czy gdyby dziś dostał wniosek na biurko, czy wydałby zgodę na budowę wieżowca. Prezydent odpowiedział, że "na początku nie było zgody dlatego, że ten budynek, który tam stoi, był wpisany do rejestru zabytków".

Podkreślił też, że starano się, aby postawić budynek o wysokości 190 metrów. "W ocenie wszystkich, którzy się zajmują architekturą, tam budynek może mieć najwyżej 30 metrów, ale to się nie podobało wnioskodawcom. Nikt nie mówił, że tam nie może stanąć budynek, tylko chodziło o to, żeby wybudować największy budynek i żeby zarabiać na nim grube, grube pieniądze" - mówił. Przyznał przy tym, że na tak wysoki budynek w tym miejscu on także by się nie zgodził.

Jeszcze w poniedziałek rzeczniczka PiS Beata Mazurek odniosła się na Twitterze do - zapowiadanego wówczas - artykułu "GW". "+Pseudo rewelacje+ o których tak dziś głośno na TT to kolejny art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od lat" - napisała Mazurek.(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ krap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
jasiek2017
A tak oglupial Polakow Kaczynski:

– Bardzo ważna jest postawa władzy, jej moralność – mówił Jarosław Kaczyński na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. I zapowiedział, że za pazerność będzie kara. – Do władzy nie idzie się dla pieniędzy. Kto chce swoją pozycję polityczną spieniężać, ten musi odejść. Tę deklarację
A tak oglupial Polakow Kaczynski:

– Bardzo ważna jest postawa władzy, jej moralność – mówił Jarosław Kaczyński na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. I zapowiedział, że za pazerność będzie kara. – Do władzy nie idzie się dla pieniędzy. Kto chce swoją pozycję polityczną spieniężać, ten musi odejść. Tę deklarację powtarzał jeszcze nie raz.
jacyna2017
...zamiast bawić się w cytaty może wytłumaczysz na czym polega ta cała 'afera'!? Wolałem już histerię nt. Dzików - bardziej chwytało za serce! Ciekaw jestem co nowy tydzień przyniesie? Zawsze to lżej pokrzyczeć niż wymyśleć jakiś program opozycji!
jasiek2017 odpowiada jacyna2017
Skoro tak bronisz oszustow i naciagaczy to nie wiem co robisz na takim portalu jak ten. DLa Was tylko radio ma ryja i tvPiS
karroryfer
jesli stawianie wiezowca w centrum to lody to mamy takich w Wawie kilkaset !
karbinadel
Tyle, że inne budowano za własne pieniądze, a nie pożyczone z banku, którego władze mianuje budowniczy
newconnect
A podobno ten Pan nie ma konta w banku to jak takie lody kręci ;-)))
zenonn
„Taśmy Kaczyńskiego” w zasadzie potwierdzają to, co wielu wiedziało od dawna. Ale czym innym jest tzw. wiedza ogólna, a czym innym złapanie kogoś za rękę. Na tym polega największy kłopot polityków z nagraniami z ich udziałem. Dostajemy politykę w wersji sauté. Brudną, odartą z ideologii i wzniosłych przekazów dnia.
Prezes PiS
„Taśmy Kaczyńskiego” w zasadzie potwierdzają to, co wielu wiedziało od dawna. Ale czym innym jest tzw. wiedza ogólna, a czym innym złapanie kogoś za rękę. Na tym polega największy kłopot polityków z nagraniami z ich udziałem. Dostajemy politykę w wersji sauté. Brudną, odartą z ideologii i wzniosłych przekazów dnia.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Foto: PAP
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
‹ wróć

Jarosław Kaczyński jawił się dla wielu, jako osoba, dla której pieniądze nie mają żadnego znaczenia. Sam żyjący skromnie, bez drogich garniturów, pięknej willi w ciepłym kraju, a nawet konta w banku. Całe swoje życie poświęcił działaniu na rzecz państwa i nic nie chciał w zamian. Mąż stanu a przy tym asceta.

Dzisiejsza publikacja „Gazety Wyborczej” mocno nadwyręża ten wizerunek. Pokazuje Kaczyńskiego, jako biznesmena, który chłodno kalkuluje, czy wygrana w kolejnych wyborach przełoży się na finansowy sukces jego partii. Nie ma tu słowa o Polsce. Jest mowa o wielkiej kasie.

Przy okazji widzimy w całej okazałości, jak działa państwo zarządzane przez naczelnika. Prezes Pekao na telefon, który daje ogromny kredyt spółce obstawionej przez najbliższych ludzi Kaczyńskiego. Coś co niejednokrotnie słyszeliśmy od polityków opozycji, w ustach samego Jarosława Kaczyńskiego wybrzmiewa wyjątkowo mocno.
Wielu komentatorów pisze dziś, że z tej taśmy nie wynika cokolwiek, co wskazywałoby na to, że działania Kaczyńskiego mają znamiona przestępstwa. Ale przecież w tych wszystkich taśmach nie o to chodzi. To, co najbardziej uderza ludzi w nagraniach z udziałem polityków to właśnie styl, który sam Kaczyński tak mocno piętnował przy okazji afery taśmowej z udziałem członków PO. Układy, załatwianie po znajomości, dogadywanie biznesów i traktowanie państwa, jak prywatnego folwarku. To najbardziej boli zwykłego obywatela, nawet jeśli podświadomie wie, że polityka od kuchni tak właśnie wygląda.

Dlatego to nagranie jest dla obozu rządzącego ogromnym problemem. Fakt, że jego politycy odwołali dzisiaj udziały w porannych audycjach nie jest przypadkowy. Partii, która na sztandarach niesie takie hasła jak „uczciwość”, „praca” i „wystarczy nie kraść”, trudno się będzie z tego wytłumaczyć. Niezależnie od tego, jak jej liderzy będą starać się bagatelizować ten problem i wmawiać wyborcom, że nic się nie stało.

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki