REKLAMA

Prezes PiS o relacjach z UE. "Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, ale ustępstwa nic nie dały"

2022-08-07 10:44, akt.2022-08-08 08:25
publikacja
2022-08-07 10:44
aktualizacja
2022-08-08 08:25
Prezes PiS o relacjach z UE. "Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, ale ustępstwa nic nie dały"
Prezes PiS o relacjach z UE. "Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, ale ustępstwa nic nie dały"
/ FORUM

Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na duże kompromisy, ale dziś widać o co chodzi. Jeżeli wygramy, stosunki z UE będziemy musieli ułożyć po nowemu - mówi w tygodniku "Sieci" prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o relacje z Komisją Europejską. Ustępstwa nic nie dały, choć poszliśmy daleko - dodał.

W wywiadzie dla tygodnika "Sieci" - którego kolejny fragment opublikowano w portalu wPolityce.pl - prezes PiS skomentował opinie europosłów Zdzisława Krasnodębskiego, Ryszarda Legutki i Jacka Saryusza-Wolskiego, według których "czas na zmianę polityki wobec UE".

Kaczyński przypomniał, że w połowie lipca powiedział to samo: "koniec tego dobrego". "Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na duże kompromisy. Trzeba było spróbować choćby po to, by sprawa była jasna. I dzisiaj jest jasna, każdy widzi, o co chodzi, jaka to gra" - stwierdził prezes PiS.

Przyznał też, że wszystkich nie przekona. "Niektórzy chcą trwać w głupocie, złudzeniach, inni cynicznie liczą na fortuny, które zarobią na jakimś zniewalaniu Polski. Operacja ewentualnej zmiany złotego na euro byłaby dla spekulantów mających dostęp do odpowiedniej wiedzy okazją do zarobienia miliardów. Ale reszta powinna zrozumieć i przyjąć, że próbuje się nam zabrać wolność, suwerenność i jeszcze nas obrabować" - powiedział Kaczyński.

Dopytywany, co konkretnie oznacza "koniec tego dobrego", prezes PiS odpowiedział, że "w tej sytuacji musimy przede wszystkim zadbać o polskich obywateli, podjąć działania, które obniżą koszt energii".

"Jest kryzys, wojna, to warunki w pełni uzasadniające podjęcie działań nadzwyczajnych. Skoro w tym obszarze Komisja Europejska nie wypełnia swoich zobowiązań wobec Polski, to my nie mamy powodów wykonywać swoich zobowiązań wobec Unii Europejskiej. To były jednak umowy i uzgodnienia działające w obie strony. Przy czym nie chodzi tu o niepłacenie składki członkowskiej, ale o inne działania i przedsięwzięcia" - zaznaczył Kaczyński.

Dodał, że "o szczegółach przyjdzie czas mówić". "Gdybym wiedział, że dadzą nam te główne pieniądze, to bym miał inne podejście. Ale jestem przekonany, że chcąc Polskę złamać i zmusić do pełnej uległości wobec Niemiec, zablokują także te fundusze. Znajdą nowe preteksty" - ocenił.

"Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na kompromisy, ale widać, że nie o to tu chodzi" - podkreślił prezes PiS. "Jeżeli wygramy, stosunki z Unią Europejską będziemy musieli ułożyć po nowemu. Nie może być tak – i nie będzie – że Unia wobec nas nie uznaje traktatów, porozumień, umów. Nawet wyroków TSUE, który jasno stwierdził, że w przypadku sędziów powołanie przez prezydenta zamyka temat, nawet jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości. Sami to orzekli i nic to nie zmienia – pani von der Leyen wrzuca żądania możliwości podważania decyzji jednego sędziego przez drugiego. Tego nie możemy zaakceptować" - powiedział Kaczyński.

Na pytanie, czy korekta linii politycznej będzie wymagała zmian kadrowych, Kaczyński odparł, że "kilku na pewno". "Ale proszę nie żądać dzisiaj ode mnie nazwisk. Nie będzie zmiany premiera czy rządu, to w tej chwili z wielu względów niemożliwe. Ale wnioski musimy wyciągnąć. Ustępstwa nic nie dały, choć poszliśmy daleko, według mnie ryzykownie daleko. Trzeba uznać tę prawdę i skupić się na zabezpieczeniu polskich obywateli" - podsumował lider PiS.

Fogiel o słowach prezesa PiS: chodzi o to, by KE trzymała się traktatów; Witczak: to perspektywa Polexitu

Rzecznik PiS Radosław Fogiel nie chciał ujawnić o jakich ruchach wobec Unii Europejskiej mówił Kaczyński. "Za wcześnie o tym mówić" - dodał. "Warto wspomnieć o czym innym: Polska jest i będzie członkiem Unii Europejskiej, co do tego nie ma żadnych wątpliwości" - oświadczył.

Jak podkreślił, prezes PiS ma na myśli jedynie to, żeby Komisja Europejska trzymała się traktatów, które podpisały wszystkie kraje Unii. "Nie będziemy się uginać, nie będziemy pozwalać na to, żeby brukselscy biurokraci decydowali o sprawach, które nie leżą w kompetencjach Brukseli" - mówił Fogiel.

Poseł Mariusz Witczak (KO) uznał słowa prezesa PiS za "perspektywę Polexitu". "W działaniach PiS od dawna widzieliśmy strategię na wyprowadzanie Polski z UE, dzisiaj Jarosław Kaczyński zapowiada tego typu działania. To jest sytuacja niewyobrażalna, to jest działanie antypolskie i działanie antypatriotyczne. Polacy czekają na ogromne wsparcie finansowe z Unii Europejskiej, 160 mld złotych to jest taka pula pieniędzy, która jest w stanie bardzo istotnie pomagać nam w rozwoju gospodarczym i wspierać Polskę po Covidzie i w ramach kryzysu energetycznego, który wynika z konfliktu na wschodzie" - powiedział Witczak. Jego zdaniem "za to PiS zapłaci najwyższą cenę polityczną".

Posłanka Anna Maria Żukowska (Lewica) oceniła, że "Jarosław Kaczyński opowiada bajki". "Nie wierzę w cokolwiek, co mówi Jarosław Kaczyński, to jest gra pod publiczkę" - uznała. "Odpowiedź na pytanie, co zrobi PiS w sprawie Unii Europejskiej, jeśli to nie będzie dotyczyło płacenia składek? Nic nie zrobi, bo wy tylko straszycie" - mówiła.

"To jest taka sama opowieść jak o reparacjach. Jarosław Kaczyński wychodzi i mówi: trzeba od Niemców wyszarpać reparacje, trzeba wreszcie zacząć to robić - mówi Jarosław Kaczyński po 8 latach rządów. Wciskacie ludziom kit tylko po to, by utrzymać najtwardszy elektorat, który jest antyunijny. Bo ja wierzę, że wy nie chcecie wychodzić z Unii, bo nikt nie wychodziłby z organizacji, która zapewnia bezpieczeństwo" - podkreśliła Żukowska. "Ja czekam na te pieniądze, mam nadzieję, że te pieniądze pomogą zwalczyć inflację, pomogą dać miejsca pracy" - dodała.

Władysław Teofil Bartoszewski (KP-PSL) powiedział, że dotąd miał wrażenie, iż PiS "nie chce wyprowadzić Polski z UE, tylko Unię z Polski". "To znaczy, żebyśmy mieli pieniądze, ale żeby nam się nie wtrącali" - zaznaczył poseł.

"Natomiast w tej chwili pan prezes zaczął mówić językiem pana ministra Zbigniewa Ziobry" - zauważył. "Pan prezes mówi, że tak naprawdę nie zależy nam na pieniądzach z KPO i nawet na nowej perspektywie finansowej, czyli 770 mld złotych Unia może sobie zatrzymać, bo my się nie poddamy i sędziów do orzekania nie przywrócimy, KRS nie zmienimy i będziemy iść w zaparte. Ale ja w to nie wierzę" - mówił Bartoszewski.

Zdaniem Jana Kanthaka (SP) w wywiadzie Jarosław Kaczyński "mówi głosem polityka, któremu zależy na suwerenności Polski". "Jako polscy politycy nie możemy sobie pozwolić, aby Unia Europejska, która nie ma mandatu demokratycznego w postaci wyborów, w których uczestniczą Polacy, meblowała i porządkowała sprawy, które nie zostały dla niej zarezerwowane" - podkreślił wiceszef MAP.

autor: Piotr Śmiłowicz

Sekretarz generalny PiS o relacjach z UE: będziemy stosowali zasadę "ząb za ząb"

Liczymy na opamiętanie się Unii Europejskiej, ale to już jest myślenie życzeniowe, będziemy stosowali taktykę "ząb za ząb"- powiedział w poniedziałek sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski. Zapewnił, że polski rząd nie zamierza wychodzić z UE, ale chce ją reformować.

Polityk był pytany w poniedziałek w Programie Pierwszym Polskiego Radia o wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w najnowszym wywiadzie dla tygodnika "Sieci". Kaczyński pytany o relacje z UE powiedział: "Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na kompromisy, ale widać, że nie o to tu chodzi". "Jeżeli wygramy, stosunki z Unią Europejską będziemy musieli ułożyć po nowemu. Nie może być tak – i nie będzie – że Unia wobec nas nie uznaje traktatów, porozumień, umów" - stwierdził prezes PiS. "Ustępstwa nic nie dały, choć poszliśmy daleko" - dodał.

Sobolewski odnosząc się do tych słów powiedział, że Kaczyński stwierdził oczywistą rzecz. "To na co umawialiśmy się z Komisją Europejską i to co z naszej strony zostało wypełnione, czyli kwestia Izby Dyscyplinarnej SN została wykonana i oczekiwaliśmy, że realizacja wszystkich zobowiązań nastąpi także z drugiej strony" - mówił.

Podkreślił, że po raz kolejny nastąpił pokaz prawdziwej polityki UE. "I my z tego wyciągamy wnioski na przyszłość. Niedługo będziemy mogli powiedzieć, "jak +Pan Bóg Kubie tak Kuba Bogu+" - dodał.

Dopytywany o działania polskiego rządu w tej sprawie zapewnił, że Polska będzie starała się wykorzystać wszystkie możliwości określone jasno w traktatach UE. "Wszystkie możliwości obejmują też prawo weta, które można stosować szeroko, zawężać, dotyczy to też spraw ważnych. Będziemy w tej chwili stosowali taktykę +ząb za ząb+" - powiedział Sobolewski.

Dodał, że polski rząd "ciągle jeszcze liczy na opamiętanie w Komisji Europejskiej". "Ale to już jest liczenie na zasadzie życzeniowego myślenia. Realnie patrzymy na sytuację, ale możemy podkreślić, że Komisja Europejska i tak wychodzi poza traktaty, i wszelkie normy prawne w traktatach.(...) Wychodzenie poza traktatowe Unii Europejskiej można powiedzieć, że się skończyło" - zaznaczył Sobolewski.

Zapewnił jednak, że Polski rząd nie chce wychodzić z Unii. "My z Unii Europejskiej się nigdzie nie wybieramy. Naszym celem jest też po części reforma Unii, bo jak widać nie wszystko działa tak jak powinno w UE. Naszym celem też jest zmiana Unii na Unię Europejską narodów" - dodał polityk PiS.

Dopytywany o narzędzia nacisku na UE odparł: "Będziemy szukać takiego rozwiązania, żeby nie spłacać czegoś czego nie otrzymaliśmy, chociaż mieliśmy to obiecane. Natomiast będziemy robić wszystko, aby jednak różnymi sposobami zmusić Komisje Europejską do refleksji i zmiany stanowiska. Mogą to być działania o szerokim wachlarzu. Od prawnych poprzez traktatowe" - zaznaczył.

Całość rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim w najnowszym wydaniu tygodnika "Sieci". (PAP)

autor: Mateusz Mikowski

dap/ par/ mm/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Wyprodukuj wodę pod własną marką

Wyprodukuj wodę pod własną marką

Advertisement

Komentarze (116)

dodaj komentarz
piopoland
Każde państwo w relacji z innym kieruje się swoim interesem, prawda
przy czym Unia kieruje się interesem wszystkich 27 państw, cudowny podział jaźni
nie dajmy sobie wciskać kitu
beju
Wojna na Ukrainie obnaża rzeczywiste intencje Niemiec i stosunek do Polski. Mamy być ich posłusznym krajem wasalskim. Za wszelką cenę starają się przywrócić tą kreaturę z PO , który tylko przytakiwał Niemcom np. przy budowie Nort Streem II. Interes geopolityczny Niemiec to sojusz z Ruskimi. Polska i wolna Ukraina jest w tym układzie Wojna na Ukrainie obnaża rzeczywiste intencje Niemiec i stosunek do Polski. Mamy być ich posłusznym krajem wasalskim. Za wszelką cenę starają się przywrócić tą kreaturę z PO , który tylko przytakiwał Niemcom np. przy budowie Nort Streem II. Interes geopolityczny Niemiec to sojusz z Ruskimi. Polska i wolna Ukraina jest w tym układzie przeszkodą.
santoriusz
Niemcy to w tej chwili chyba jedno z najbardziej nam Polakom przyjaznych krajów. Najwięcej Polaków pracuje w Niemczech i jest zadowolona, w pasie przygranicznym Polacy stanowią w niektóry miejscowościach Niemieckich większość. Ktoś kto pisze tu publicznie kłamstwa na temat Niemiec jest po prostu kłamliwą kanalią.
piopoland odpowiada santoriusz
Niemcy, jako ludzie, faktycznie, są uprzejmi, tak jak większość Polaków również jest gościnna, ale nie mylmy twardej polityki ekonomicznej (w tym przyjmowania ludzi do pracy z zagranicy) z codziennością nieświadomych obywateli.
santoriusz odpowiada piopoland
a jakie niby państwo nie myśli głównie o swoich interesach? nie rozśmieszaj mnie, a PiS niby dlaczego tak ochoczo wydaje publiczne pieniądze na pomoc dla Ukrainy? bo ma nadzieję robić biznes na Ukrainie a nie dla idei.
search
Dzieki ze mamy juz plan wyjscia z UE. Nieoficjalnie PIS gwarantem. Mam nadzije ze pisowscy europarlamentarzysci straca swoje dodatki europejskie.
andrettoni
Proponuję ułożyć relacje na nowo - bez PiS.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki