REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracownik ostatni w kolejce po swoje pieniądze

Łukasz Piechowiak2013-09-10 16:05główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2013-09-10 16:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała w ubiegłym roku niemal 70 tys. firm zatrudniających 3,6 mln pracowników. Okazało się, że następstwem pogorszenia sytuacji ekonomicznej państwa było coraz częstsze opóźnianie terminu wypłat wynagrodzeń. Pracownik był ostatni w kolejce do zapłaty – za bankami, dostawcami i fiskusem.

 PIP chce kontrolować bez ostrzeżenia » PIP chce kontrolować bez ostrzeżenia
W 2012 roku PIP przeprowadziła 9,2 tys. kontroli pod kątem prawidłowego wypłaty wynagrodzeń w 8,7 tys. podmiotach gospodarczych. W tej grupie aż 17% pracodawców nie wypłacało wynagrodzeń, a 20% nie wypłacało ich w terminie. Z kolei co trzeci pracodawca nie wypłacał należnych świadczeń wynikających ze stosunku pracy, np. wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych czy ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy.

Ze sprawozdania PIP za 2012 rok wynika, że bardzo często zjawisko niewypłacania wynagrodzenia sięgało kilku miesięcy. Ponadto spowodowane było kiepską kondycją finansową danego przedsiębiorstwa. Co istotne, wiele firm w pierwszej kolejności wolało zapłacić inne zobowiązania, np. wobec banków, gdzie za nieterminowe płatności płaci się wyższe odsetki. Te pracownikowi trzeba zapłacić tylko w sytuacji, gdy wystąpi na drogę sądową. Zwykle zatrudnieni po otrzymaniu wynagrodzenia rezygnują z dalszych roszczeń.

Kontrole legalności zatrudnienia

Umowa o pracę w wielu regionach kraju jest wyjątkowo rzadko spotykanym kontraktem. Z różnych szacunków wynika, że na umowach cywilno-prawnych pracuje w Polsce ok. 1 mln ludzi. Zgodnie z polskim prawem umowa o pracę jest jedynym właściwym kontraktem w sytuacji, gdy pracownik ma wyznaczone miejsce i czas pracy, podlega kontroli oraz jest nawiązany stosunek służbowy.

Z danych PIP wynika, że liczba naruszeń wzrasta. Inspektorzy PIP skorygowali treść 24,6 tys. umów zawartych z pracownikami. Ponad 5 tys. osób zatrudnionych na podstawie umowy cywilnoprawnej oraz 3,7 tys. osób pracujących bez żadnej umowy uzyskało potwierdzenie na piśmie istnienia stosunku pracy, czyli po prostu podpisano z nimi legalne umowy.

Wakacje na giełdzie

Kontrole legalności zatrudnienia nie oddają do końca skali zjawiska. Jest ich zbyt mało. Legalność zatrudnienia zweryfikowano tylko wobec 176 tys. osób, z tego sprawdzono raptem 37,4 tys. pracowników zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Pomimo tego okazało się, że 16% tych umów zawarto w sytuacji, gdy właściwą była umowa o pracę. Jest to wzrost w stosunku do 2011 roku o 3pp. Równocześnie o 5% wzrosła liczba osób, które podejmują pracę zarobkową bez wcześniejszego powiadomienia o tym urzędu pracy, aby ten wykreślił ich z rejestru bezrobotnych.

To wszystko pokazuje, że w sytuacji pogorszenia koniunktury umowa o pracę staje się luksusem. A powinno być zupełnie odwrotnie. Jej konstrukcja powinna być bardziej elastyczna, tak by przedsiębiorcom nawet w trudnej sytuacji bardziej opłacało się legalne zatrudnienie niż łamanie prawa.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~pracodawca
Jeżeli Państwo chce mieć kasę, niech się nie wtrąca w prywatny biznes. Kary fizyczne czy brak pensji to prywatna sprawa.
~wd123456
Panie Łukaszu co rozumie pan pod pojęciem "elastyczny"?
Podobno kilkadziesiąt procent obywateli posługuje się nie swoim rozumeme lecz "rozumem" tzw. "celebrytów".
Czyżby był pan jednym z takich obywateli?
~lol
jeśli ktoś chciałby zadbać o to, żeby pracownicy dostawali kasę szybciej to wystarczy zapisać prawnie taką opcję, że jak pracownik nie dostanie kasy zgodnie z umową to może nie przychodzić do pracy (umowa się nie rozwiązuje i ma nadal takie same prawa). Wtedy miałby kasę na równi z bankiem, leasingiem, dostawcą, fiskusem i zusem.jeśli ktoś chciałby zadbać o to, żeby pracownicy dostawali kasę szybciej to wystarczy zapisać prawnie taką opcję, że jak pracownik nie dostanie kasy zgodnie z umową to może nie przychodzić do pracy (umowa się nie rozwiązuje i ma nadal takie same prawa). Wtedy miałby kasę na równi z bankiem, leasingiem, dostawcą, fiskusem i zusem. A jeśli pracownik nadużyłby tego prawa (tzn. nie przyszedł, bo rzekomo nie dostał kasy, a dostał) to będzie musiał zapłacić pracodawcy dodatkową karę.
~Martin
Jeżeli twierdzi pan panie Łukaszu, że pracodawca z natury jest uczciwy, szczególnie w tym kraju, w systemie korporacyjnym, feudo-kapitalizmie, to radzę połknąć właściwą pigułkę i pozostać w Matrixie.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki