Dyrektor Practichema, amerykańskiego startupu z Karoliny Północnej, oferuje swoim pracownikom niecodzienny benefit. Zatrudnieni w firmie otrzymają od szefa teslę model 3.
Nick DeMarco zarezerwował 15 tesli dla obecnie zatrudnionych i planuje zamówić kolejnych 10 dla nowych członków załogi, których wybierze w ramach aktualnie prowadzonej rekrutacji. Samochody zostaną użyczone pracownikom prawdopodobnie w ramach leasingu. Szczegóły zamówienia jeszcze nie są znane, wiadomo jednak, że firma już zamówiła 15 tesli model 3, które do firmy trafią dopiero w 2017 roku.
Dyrektor generalny Practichema sam posiada o wiele droższy model elektrycznego samochodu, mianowicie teslę model s. W rozmowie z CNN Money mówi, że poczyniony przez jego firmę wydatek na pewno będzie tego warty. Przypomnijmy - tesla model 3 kosztuje 35 tys. dolarów.
Zdaniem DeMarco obietnica Tesli jest lepszym i tańszym sposobem na rekrutację, niż wynajęcie do tego zadania łowcy talentów. Inną metodą, tym razem wewnętrzną, na pozyskanie nowych członków załogi jest system poleceń pracowniczych. W Polsce niektóre firmy informatyczne potrafią zapłacić nawet 10 tys. złotych za wartościowe polecenie, o czym pisaliśmy na łamach Bankier.pl.
Weronika Szkwarek

Tesla bije rekordy. Niższa cena czyni cuda

Liczba rezerwacji modelu 3 firmy Tesla Motors zapewne przyćmiła nawet oczekiwania wizjonera spółki – Elona Muska. Przez weekend od otwarcia zapisów na egzemplarze nowego elektryka, liczba zamówień wyniosła prawie 300 000 sztuk. To prawie 3 razy więcej niż liczba sprzedanych do tej pory sztuk modelu S.


























































