Do Bankier.pl napisała pracownica PKO BP, wskazując, że tegoroczna nagroda prezesa nie objęła kobiet przebywających na urlopach macierzyńskich. Bank odpowiada, że zastosował jednolite kryteria oparte na bieżącym udziale w realizacji celów biznesowych.


W największym banku w Polsce rozgorzał spór o zasady przyznania jednorazowej nagrody powiązanej z wynikami. Jak wynika z maila przesłanego do redakcji, część pracownic przebywających na urlopach macierzyńskich miała zostać wykluczona z tegorocznej nagrody prezesa. Autorka wiadomości ocenia, że to decyzja szczególnie dotkliwa dla młodych matek i sygnał, że korzystanie z ustawowych praw rodzicielskich może oznaczać utratę ważnych świadczeń. W jej opinii takie podejście kłóci się z zasadą równego traktowania, a w szerszej perspektywie może osłabiać przekaz państwa i dużych pracodawców dotyczący wspierania rodzicielstwa.
„Wszystkich traktujemy równo”
PKO BP odpiera te zarzuty. W odpowiedzi przesłanej redakcji bank wskazuje, że nagroda miała na celu uhonorowanie pracowników bezpośrednio zaangażowanych w realizację tegorocznych celów biznesowych i została powiązana z wynikami instytucji. Kluczowe znaczenie miały jednolite kryteria obejmujące między innymi długotrwałą nieobecność w pracy przekraczającą łącznie siedem miesięcy w okresie od 1 stycznia 2025 r. do 17 listopada 2025 r., z wyłączeniem urlopu wypoczynkowego. Bank podkreśla, że kryteria te nie były adresowane do żadnej konkretnej grupy pracowników, a wynikały z zasad przyznawania świadczeń opartych na bieżącym udziale w osiąganiu wyników.
Zobacz także
Na papierze to wygląda fair, ale…
To właśnie to uzasadnienie może być osią sporu. W praktyce kryterium długości nieobecności jest neutralne na papierze, ale może silnie oddziaływać na grupy korzystające z prawnie chronionych urlopów związanych z rodzicielstwem. Pytanie, które pojawia się w tle, dotyczy tego, gdzie przebiega granica między premiowaniem realnego wkładu w wynik w danym roku a ryzykiem pośredniego nierównego traktowania pracowników, którzy czasowo nie świadczą pracy z przyczyn przewidzianych ustawowo.
Z perspektywy wizerunkowej sprawa jest dla banku delikatna. Nagrody roczne i jednorazowe świadczenia są dziś nie tylko elementem polityki płacowej, ale także częścią opowieści o kulturze organizacyjnej. W sytuacji, gdy na rynku pracy rośnie wrażliwość na kwestie równości i wsparcia rodziców, każda decyzja, która może być odczytywana jako kara za korzystanie z urlopu macierzyńskiego, niesie ryzyko napięć wewnątrz firmy oraz krytyki zewnętrznej.

Na razie nie wiadomo, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg formalny. Z punktu widzenia pracownic kluczowe może być to, czy kryteria przyznania nagrody zostaną doprecyzowane na przyszłość w sposób, który ograniczy ryzyko podobnych kontrowersji. Bank utrzymuje, że zastosował zasady jednakowe dla wszystkich i oparte na aktywnym udziale w realizacji celów. Autorka listu do redakcji uważa natomiast, że efekt tej polityki uderza w kobiety korzystające z urlopów macierzyńskich. Spór pokazuje, jak cienka bywa granica między logiką systemów premiowych a społecznymi oczekiwaniami wobec największych pracodawców w kraju.




























































