Właściciele przedsiębiorstw mają paternalistyczny stosunek do pracowników. Czują się za nich odpowiedzialni, ale są przeciwni, by należeli oni do związków zawodowych – wynika z badania właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw przeprowadzonego przez PKPP Lewiatan. Teza odważna - istnieje wyraźna rozbieżność pomiędzy tym, co przedsiębiorcy deklarują, a co robią w rzeczywistości.
Paternalizm to doktryna społeczno-ekonomiczna, zgodnie z którą obywatele i całe społeczeństwa nie są wstanie obiektywnie kierować swoim losem, w związku z czym powinny być kontrolowane przez osoby do tego odpowiednie kompetencje. Paternalizm w zarządzaniu sprowadza się do stwierdzenia, że właściciel firmy jest jak ojciec, a pracowników traktuje jak członków rodziny.
Z czego to wynika?
Z badania przeprowadzonego przez PKPP Lewiatan wynika, że 61% przedsiębiorców zwykle zatrudnia z polecenia. 50% preferuje awansowanie osób z dłuższym stażem pracy w firmie, ponadto prawie 70% deklaruje, że w jego firmie panuje swoboda krytyki. Podobny odsetek twierdzi, że konsultuje decyzje z podwładnymi, ale aż 42% nie przyznaje się im do niewiedzy. 32% przedsiębiorców wyznaje zasadę, że „młodsi nie zwracają uwagi starszym”. Dodatkowo 48% właścicieli firm stara się mieć „na oku” swoich podwładnych.

PKPP Lewiatan podzielił przedsiębiorców na 4 typy w zależności od ich stosunku do prawa oraz łamania lub omijania go jeżeli ma to swoje uzasadnienie. 30% respondentów zalicza się do typu I, czyli osób określanych mianem realistów uważających, że prawo niedostatecznie chroni pracodawców i można je omijać lub łamać, jeżeli jest to uzasadnione lub konieczne. Co ciekawe, 37% przedsiębiorców typu I to osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Reprezentanci tej grupy najgorzej ocenili prawo prawo pracy - 42% z nich stwierdziło, że nie sprzyja ono elastyczności zatrudnienia. Dla porównania 80% przedsiębiorców typu IV twierdziło odwrotnie.
Duży odsetek przedsiębiorców znajdujących usprawiedliwienie dla łamania lub naginania prawa, jednocześnie uznający Kodeks pracy za nieelastyczny, tłumaczy popularność umów śmieciowych, niskie zarobki pracowników, itp. Jeden z naszych czytelników napisał, że na początku tego roku podjął „pracę w biurze”. Przez 6 miesięcy, bez żadnej umowy, a pracodawca płacił mu 900 zł na rękę za 8 godzin pracy dziennie. Czytelnik zaznaczył, że wielokrotnie poruszał temat sformalizowania jego pracy, a gdy pracodawca nie mógł już dłużej "go wykorzystywać", to go zwolnił bez wypowiedzenia i bez wyraźnego powodu. Zdarzenie to miało miejsce w dużym mieście, a pracodawca prowadził biuro rachunkowe.
Na podstawie wypowiedzi czytelnika trudno ocenić, jak w rzeczywistości wyglądała sytuacja. Jednak sam brak umowy przez tak długi czas świadczy o tym, że pracodawca nie prezentował "ojcowskiego modelu zarządzania". Takie sytuacje zdarzają się dosyć często i niestety rzutują na obraz polskiego pracodawcy w oczach potencjalnych pracowników. Stąd twierdzenie, że większość pracodawców preferuje paternalistyczne zarządzanie, budzi wiele wątpliwości. Chyba, że przyjmiemy, że przedsiębiorca pełni w firmie rolę bardzo surowego ojca.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
» Rynek pracowników wykształconych - fakty i mity
» Rodzinni biznesmeni kończą szkolenia
» Kursy, szkolenia, płatne studia - jak egzekwować swoje prawa?






























































