REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związkowcy z Biedronki niezadowoleni z pracy w niedziele

Alan Bartman2021-09-13 10:05redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-09-13 10:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Decyzja Biedronki o otwarciu niektórych sklepów w niedziele niehandlowe spotkała się ze sprzeciwem wśród pracowników. Związek Zawodowy NSZZ „Solidarność” w piśmie do Jeronimo Martins Polska argumentuje, że decyzja nie była konsultowana z załogą, a w dyskontach sieci brakuje pracowników.

Związkowcy z Biedronki niezadowoleni z pracy w niedziele
Związkowcy z Biedronki niezadowoleni z pracy w niedziele
fot. Proxima Studio / / Shutterstock

Po ogłoszeniu nawiązania współpracy pomiędzy siecią sklepów Biedronka a Pocztą Polską swoje stanowisko zajęli związkowcy należący do działającej przy firmie komórki NSZZ „Solidarność”. W piśmie skierowanym do Jeronimo Martins Polska zaznaczają, że po raz kolejny pracodawca nie skonsultował istotnej kwestii związanej z funkcjonowaniem sklepów ze związkami zawodowymi. Związkowcy sprzeciwiają się także przekształceniu sklepów w placówki pocztowe. Jak argumentują, w każdym sklepie już teraz brakuje średnio jednego lub dwóch pracowników na każdej zmianie.

– Dodanie dodatkowych obowiązków pogłębi istniejący w sklepach paraliż i przyśpieszy exodus zarówno pracowników, jak i klientów – czytamy w piśmie skierowanym do Jeronimo Martins Polska.

W odpowiedzi na list zarząd Jeronimo Martins Polska SA stwierdził, że ustalanie zakresu działania sklepów leży po stronie pracodawcy, a „obowiązujące przepisy prawa nie nakazują uzgodnienia tej tematyki z zakładową organizacją związkową”. Zarząd nie zgadza się także, że argumentem o niedoborze kadrowym. Jak czytamy w piśmie, opinia NSZZ „Solidarność” opiera się najprawdopodobniej na informacjach pochodzących z pojedynczych sklepów, w których absencje chorobowe mogą powodować przejściowe problemy.

Kto poza Biedronką

Wszystkie sklepy korzystają z furtki w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Dzięki współpracy z firmami kurierskimi placówka handlowa dodatkowo może uzyskać status placówki pocztowej, co umożliwia jej otworzenie się w niedziele niehandlowe. Pierwsza z tego zapisu skorzystała Żabka. Tuż za nią otworzyły się też m.in.: Dino, Stokrotka, Intermarche, Delikatesy Centrum i Polomarket. Na początku września dołączyli też Lidl oraz Kaufland, a podobny krok zapowiedział Carrefour. 

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Będzie wezwanie na Żabkę. Circle K chce kupić 100 proc. akcji po 32 zł za sztukę
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
msforum
Związkowcy niezadowoleni, natomiast 90% pracowników, z którymi rozmawiałem, jest całkowicie zadowolona. Pozostałym albo wszystko jedno, a niektórzy są przeciwni, ale to bardzo mały odsetek, który do pracy w Biedronce trafił bardziej z przypadku, niż z wyboru.
W jednym ze sklepów popularnej sieci budowlanej na pytanie o pracę w
Związkowcy niezadowoleni, natomiast 90% pracowników, z którymi rozmawiałem, jest całkowicie zadowolona. Pozostałym albo wszystko jedno, a niektórzy są przeciwni, ale to bardzo mały odsetek, który do pracy w Biedronce trafił bardziej z przypadku, niż z wyboru.
W jednym ze sklepów popularnej sieci budowlanej na pytanie o pracę w niedziele powiedziano mi, że chętnych nie brakuje, bo raz że mają lepiej zapłacone, a dwa - wolny dzień w tygodniu, często ustawiony w taki sposób, aby przedłużał weekend. W zdecydowanej większości ludzie ci nie chcą, aby rząd ich uszczęśliwiał na siłę, tworząc przepisy regulujące im grafiki.
xiven
kasy bezobsługowe są już wynalezione, pełne zastąpienie kasjerów jest możliwe już w ciągu roku
grzegorzkubik
Bezrobocie leci. Jak nic nie zaatakuje gospodarki to 4% nikogo nie zdziwi. Zobaczymy co wtedy zrobią pracodawcy z Biedronek i podobnych bo pracownicy rzucą kwitami a nowi nie przyjdą.
po_co
Wprowadzą więcej kas samoobsługowych. Firma w której pracuję podpisała już umowę z dużym koncernem sprzedającym kanapki na samoobsługowe punkty drive.
Jedyne osoby na terenie restauracji to kucharze.

Podjeżdżając pod ekran, wybierasz menu, płacisz i gdy dojedziesz do punktu odbioru to tam czymś w rodzaju windy zostanie
Wprowadzą więcej kas samoobsługowych. Firma w której pracuję podpisała już umowę z dużym koncernem sprzedającym kanapki na samoobsługowe punkty drive.
Jedyne osoby na terenie restauracji to kucharze.

Podjeżdżając pod ekran, wybierasz menu, płacisz i gdy dojedziesz do punktu odbioru to tam czymś w rodzaju windy zostanie podany Ci zamówiony posiłek.

Wprowadzenie podobnej technologii do sklepu to tylko i wyłącznie kwestia warunków. Przy odpowiedniej organizacji nawet magazynier nie jest potrzebny do towar umieszczony w odpowiednim opakowaniu może wjechać od razu na półkę sklepową.
ja3
Skoro są niezadowoleni, to niech się zwolnią i pójdą pracować w innym miejscu. Póki co, w Polsce nie ma nakazu pracy w wyznaczonym miejscu. Ba, u nas w ogóle nie ma nakazu pracy, a rząd wręcz premiuje niepracujących różnymi zasiłkami.
estepan
A co jak cały sektor tak wygląda? Gdzie wtedy mają iść? Każdy się na programistę przebranżowi?

Widzę, że długo jeszcze będziemy krajem o pańszczyźnianej mentalności. Na zachodze rozumieją, że tylko silne związki zawodowe mogą wyrównać balans sił między pracownikami i kupującymi pracę.

My nadal dajemy się robić jak dzieci
A co jak cały sektor tak wygląda? Gdzie wtedy mają iść? Każdy się na programistę przebranżowi?

Widzę, że długo jeszcze będziemy krajem o pańszczyźnianej mentalności. Na zachodze rozumieją, że tylko silne związki zawodowe mogą wyrównać balans sił między pracownikami i kupującymi pracę.

My nadal dajemy się robić jak dzieci neoliberalną propagandą o złych związkach.
ja3 odpowiada estepan
Jeśli mieliby ambicję iść na programistów i zarabiać 10x więcej niż w marketach na kasie, to by poszli. Ja takiej ambicji nie miałem i na programistę nie poszedłem. Za to jak mi coś nie odpowiada, to po prostu to zmieniam. Nakładanie sobie pętli na szyję i obwinienie o to całego świata jest bez sensu. Poza tym tacy ludzie jak ja Jeśli mieliby ambicję iść na programistów i zarabiać 10x więcej niż w marketach na kasie, to by poszli. Ja takiej ambicji nie miałem i na programistę nie poszedłem. Za to jak mi coś nie odpowiada, to po prostu to zmieniam. Nakładanie sobie pętli na szyję i obwinienie o to całego świata jest bez sensu. Poza tym tacy ludzie jak ja nie mają czasu na bawienie się w związki i marudzenie, bo pieniądze same się nie zarobią. Mnie po prostu na to nie stać. Dlatego też nie rozumiem dlaczego ktoś zamiast znaleźć dla siebie rozwiązanie, to wylewa swoje żale w internecie bądź bawi się w protesty. Jeśli tak źle im w tej biedronce i chcą coś wywalczyć, to niech cała załoga wszystkich biedronek złoży wypowiedzenie w tym samym momencie. Wtedy mogą coś wywalczyć... no chyba że chętnych do biedronek jest więcej i można uzupełnić załogę w ciągu kilku dni. Wtedy pozostaje wziąć się za inną pracę, albo za naukę. Ot choćby za programistę o którym wspomniałeś. Praca o stałych godzinach, choć nikt nie stoi z zegarkiem i batem żeby pilnować czy przyszedłeś co do minuty, nie musisz użerać się z klientami, dźwigać ciężkich towarów przez cały dzień, jak jesteś zatrudniony na b2b i dobrze się dogadasz, to możesz dostać kilka bądź kilkanaście dni urlopu ekstra (pomijam kilka zagranicznych firm gdzie są urlopy bez limitu). Aha i programiści nie pracują w niedzielę i nie muszą brać dyżurów.
ja3 odpowiada ja3
Zapomniałbym... większość programistów pracuje kilka dni w tygodniu zdalnie, a niektórzy cały czas. Więc nie musisz się zrywać rano, szykować śniadania, ubierać się i jechać do pracy w korkach. Wstajesz, odpalasz komputer i pracujesz.
estepan odpowiada ja3
> Jeśli tak źle im w tej biedronce i chcą coś wywalczyć, to niech cała załoga wszystkich biedronek złoży wypowiedzenie w tym samym momencie.

O zobacz, wynalazłeś strajk. Jeszcze trochę pogłówkujesz i może dojdziesz do wniosku dlaczego "niech zmienią pracę" nie jest rozwiązaniem. Cośtam cośtam, strukturalnie niskia
> Jeśli tak źle im w tej biedronce i chcą coś wywalczyć, to niech cała załoga wszystkich biedronek złoży wypowiedzenie w tym samym momencie.

O zobacz, wynalazłeś strajk. Jeszcze trochę pogłówkujesz i może dojdziesz do wniosku dlaczego "niech zmienią pracę" nie jest rozwiązaniem. Cośtam cośtam, strukturalnie niskia pozycja negocjacyjna, cośtam cośtam, każdy człowiem ma prawo do godności, cośtam cośtam...
msforum odpowiada estepan
Pod warunkiem, że te silne związki zawodowe będą głosem większości pracowników, a nie całkowicie oderwane od rzeczywistości i pracy u podstaw, jak obecnie przereklamowana i przeterminowana już "Solidarność".

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki