Rząd federalny poszukuje dodatkowych źródeł finansowania hojnych niemieckich emerytur. Podniesienie wieku emerytalnego już nie wystarczy. Teraz oskładkowano również wszystkie drobne prace.
Roznosiciele ulotek, handlarze preclami, nianie, opiekunki, pomoce domowe oraz wszyscy inni, którzy za pracę dostawali niewysokie wynagrodzenie, dołożą się do portfela niemieckiego emeryta. Tak postanowił rząd centralny, wprowadzając obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne dla tzw. minijobs.
Minijobs to rodzaj zatrudnienia w Niemczech, przy którym nie płaciło się obowiązkowych dla innych forum umów podatku dochodowego oraz składek na ubezpieczenie społeczne. Górną granicą dochodów, pozwalających na niepłacenie podatku dochodowego, było 400 euro miesięcznie. Dopiero powyżej tej kwoty dochód był opodatkowany, natomiast płacenie składek emerytalnych było dobrowolne. Od nowego roku się to zmieniło.
Zobacz także
Według zapisów znowelizowanej ustawy, limit miesięcznego dochodu, zwalniającego z podatku dochodowego, wzrósł do 450 euro. Ale na tym koniec dobrych wiadomości. Wykonujący prace dorywcze automatycznie będą podlegali ubezpieczeniu społecznemu. Nowe przepisy mają zastosowanie do wszystkich stosunków pracy, które zostaną zawarte od 1 stycznia 2013 roku. Umowy zawarte wcześniej pozostają na starych warunkach, z tą różnicą, że jeśli pracownik dostanie podwyżkę do granicy 450 euro, automatycznie powstanie obowiązek opłacania składek.
Oznacza to, że roznosiciel ulotek czy pomocnik w sklepie, jeśli dostaną podwyżkę do 450 euro, będą musieli odprowadzić 18,9 procent składki - około 85 euro. W zależności od pracodawcy, stawka podatku jest inna. Zatrudnieni w prywatnym domu odprowadzą tylko 13,9 procent (62,55 euro). Pracujący w firmach zapłacą tylko 3,9 procent (maksymalnie 17, 55 euro), resztę pokryje pracodawca.
SS/Süddeutsche Zeitung/media
































































