Żadna z tych dwóch ofert nie ma obecnie dużej przewagi, jednak nieco większe szanse przyznaje się stolicy Dolnego Śląska. - W obu miastach dostęp do infrastruktury informatycznej jest na porównywalnym poziomie - ocenia Tomasz Kayser, zastępca prezydenta Poznania. - Także dostęp do nieruchomości, na których można rozpocząć działalność jest podobny. Co więc decyduje o przewadze Wrocławia? Zdaniem T. Kaysera inwestorzy wyżej ocenili rynek pracy na Dolnym Śląsku - zarobki są tam niższe w wybranych grupach zawodowych, Amerykanie stwierdzili też, że znajomość języka niemieckiego jest we Wrocławiu lepsza, a czynnik ten ma dla inwestora duże znaczenie.
- Nie zgadzamy się z tymi ocenami, przygotowanymi dla Amerykanów przez prywatną, zaangażowaną przez nich firmę doradczą - zdradza Kayser. - Wysłaliśmy naszą ocenę kluczowych czynników, w tym takie dane, jak zarobki absolwentów wyższych uczelni - dodaje. Amerykanie muszą uwzględnić także i to, że w rankingach u- czelni ekonomicznych i uniwersytetów poznańskie szkoły plasują się wyżej niż wrocławskie. Inwestorowi nie pozostało już wiele czasu na dokonanie wyboru, gdyż centrum biznesowe ma rozpocząć działalność w pierwszej połowie przyszłego roku. Miasto, które wygra rywalizację, zyska tysiąc miejsc pracy.
Gazeta Poznańska
Józef DJACZENKO




























































