W poniedziałek powiedziałem o pakcie senackim, zadziałało. Dzisiaj ws. paktu doszło do spotkania, którego nie było od dłuższego czasu - mówił we wtorek współprzewodniczący Nowej Lewicy, europoseł Robert Biedroń. Jego zdaniem, należy już domykać rozmowy opozycji ws. wyborów.


W poniedziałek Robert Biedroń oświadczył w poniedziałek w programie "Tłit WP", że niestety rozmowy dotyczące paktu senackiego zostały zerwane ze względu na to, że jeden z liderów stwierdził, że sondaże innych ugrupowań opozycyjnych się zmieniły. Politycy PSL zdementowali te doniesienia. Jak mówili, ich rozmowy w sprawie paktu senackiego nie zostały przerwane i cały czas trwają. Inny polityk Lewicy Dariusz Wieczorek powiedział: "Uspokajam, wszystko jest na dobrej drodze. Doprowadzimy to do końca".
Biedroń był pytany we wtorek o swoją wypowiedź i o kwestie paktu senackiego podczas spotkania z polskimi dziennikarzami w Strasburgu. „Ja wczoraj powiedziałem o pakcie senackim, ale zadziałało. Bo dzisiaj doszło już do spotkania paktu senackiego, które to spotkania nie miały miejsca przez dłuższy czas. Cieszę się, że tak się wydarzyło, bo uważam, że powinniśmy domykać już pewne sprawy dotyczące wyborów w Polsce i pewne rozmowy zamykać, a nie przeciągać je do ostatniej chwili” – mówił europoseł.
Jak powiedział, negocjacje pierwszego paktu senackiego były „przeciągane” i w konsekwencji mniejsze partie dostały po dwa, trzy miejsca w Izbie wyższej. „I boję się, że w tym przypadku ta strategia do tego zmierza, żeby przeciągać i na dzień przed powiedzieć +no już musicie decydować, albo wchodzicie w pakt i dostajecie dwa miejsca, albo nie wchodzicie i zostajecie z niczym+. Uważam, że trzeba to zamykać” – powiedział Biedroń.
Zaznaczył, że Lewica uważa, iż trzeba współpracować na opozycji wszędzie, gdzie jest do tego chęć. „Uważam, że jeżeli Szymon Hołownia i PSL będą tracili (w sondażach wyborczych do Sejmu – PAP) to dobrze byłoby, żebyśmy wrócili do rozmów o jednej liście. Jeżeli będzie utrzymywało się poparcie w okolicach 10 proc. (dla Trzeciej Drogi - PAP), a dla nas w okolicach 8-9 proc. to uważam, że nie trzeba jednej listy. Ale jeżeli to zacznie spadać, to nie można ryzykować” – mówił.

Z informacji PAP wynika, że strony są bliskie porozumienia ws. paktu senackiego, choć pozostało kilka spornych okręgów w wyborach do Senatu. Nieoficjalnie, jeden z polityków ugrupowania biorącego udział w negocjacjach potwierdził PAP, że Biedroń powiedział prawdę, ponieważ kwestie sporne nie zostały rozwiązane i opóźniają negocjacje. Przyznał jednak, że wypowiedź Biedronia była o krok za daleko, gdyż rozmowy nie zostały całkowicie zerwane. Polityk, pytany o motywy działania Biedronia, ocenił, że widocznie współprzewodniczący Nowej Lewicy "postanowił coś ugrać przed planowanym na ten tydzień spotkaniem".
Pod koniec lutego przedstawiciele: KO, Polski 2050, Nowej Lewicy, PSL oraz Ruchu Samorządowego "Tak! Dla Polski" podpisali deklarację zawarcia w najbliższych wyborach parlamentarnych tzw. paktu senackiego. Zakłada on, że ugrupowania te nie będą wystawiać przeciw sobie kandydatów w wyborach do Senatu, ale we wszystkich okręgach wystawią wspólnych kandydatów. Będą oni wywodzić się ze wszystkich ugrupowań w proporcji proporcjonalnej do sondażowego poparcia dla każdego z nich oraz przy uwzględnieniu największych szans w określonym okręgu. Pierwszeństwo w kandydowaniu w ramach paktu będą mieli obecni senatorowie, należący do klubów opozycyjnych.
Pierwszy pakt senacki zawarły przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), Komitet Wyborczy SLD (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach paktu w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora. Dzięki temu opozycja wspólnie wygrała wybory do Senatu - uzyskując 51 na 100 mandatów.
Ze Strasburga Mateusz Mikowski
mm/ itm/



























































