REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Posłowie KO o zakupie respiratorów: niebywały przekręt w Ministerstwie Zdrowia

2020-06-15 15:20, akt.2020-06-15 16:11
publikacja
2020-06-15 15:20
aktualizacja
2020-06-15 16:11
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo Zdrowia zawarło umowę z firmą z Lublina na kwotę 250 mln zł na dostawę 1241 respiratorów, przelało już 133 mln zł, ale żaden respirator jeszcze nie dotarł - podkreślali w poniedziałek posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński. "To niebywały przekręt" - ocenili.

fot. / / Twitter

Szczerba i Joński zorganizowali konferencję prasową po poniedziałkowej wizycie w Ministerstwie Zdrowia, gdzie przeglądali umowę zawartą przez resort na zakup respiratorów. Według Szczerby, okazało się, resort zawarł umowę o przekazaniu 250 mln zł "na rzecz innego podmiotu, bez określenia o jaki towar i jakie urządzenia chodzi".

"W jakiej roli występuje w tej umowie spółka z Lublina? Jako wykonawca towarów" - zaznaczył poseł. "Spółka, za którą stoi handlarz bronią ma być wykonawcą towarów, zamówionych przez Ministerstwo Zdrowia za kwotę 250 mln zł" - zaznaczył poseł KO.

"Umowa mówi o tym, że oferty, które składa spółka z Lublina są ofertami nieodwoływalnymi, czyli innymi słowy, ministerstwo w ramach tych 250 mln złotych musi zakupić to, co spółka z Lublina im podstawi" - przekonywał.

Posłowie KO zaznaczyli, że o respiratorach jest mowa dopiero w załączniku do umowy ramowej. Chodzi o cztery rodzaje respiratorów, z których dotąd żadne nie dotarły. To 200 sztuk respiratorów koreańskich, które miały dotrzeć do 20 kwietnia, za które resort zapłacił już 9 mln euro. To także 196 koreańskich respiratorów, za które resort zapłacił 65 procent ceny i 200 sztuk respiratorów chińskich za kwotę 9 mln euro. To wreszcie 645 sztuk respiratorów amerykańskich za 18 mln euro, za które ministerstwo zapłaciło już 65 procent ceny.

Wakacje na giełdzie

W sumie "ministerstwo dokonało przedpłat w wysokości 100 lub 65 procent na 1241 respiratorów, ale żaden z tych 1241 respiratorów nie znajduje się we władaniu ministra zdrowia" - podkreślono.

"W tej umowie zostały zapisane respiratory chińskie, koreańskie i amerykańskie. W niektórych przypadkach Ministerstwo Zdrowia dokonało przedpłaty w wysokości 100 procent, w niektórych 65 procent, ale żaden z respiratorów, jakich dotyczy umowa, nie dojechało do Polski" - powiedział Joński. W umowie tej nie ma natomiast mowy o 50 niemieckich respiratorach, które dotarły do Polski - dodał.

Posłowie przekonywali, że wbrew temu co im mówiono umowa była w resorcie zdrowia w ubiegłym tygodniu. "Nikt nie wynosił żadnych dokumentów, jak próbowała przekonywać nas dyrektor generalna tego urzędu. Po prostu wstydzili się pokazać Polakom, że podpisali umowę na ćwierć miliarda złotych z firmą widmo z Lublina na 1241 respiratorów widmo" - mówił Szczerba.

"Pytamy, kto obracał tymi 133 mln złotych, które trafiły na konto spółki z Lublina? Jak To jest możliwe, że służby państwa PiS, CBA, departament operacyjno-śledczy, wydał zielone światło, by w tej wysokości kwotę przekazać na konto spółki, która już wcześniej oszukiwała?" - pytał poseł KO. "Mamy do czynienia z niebywałym przekrętem" - powiedział Szczerba.

Wiceszef MZ: Posłowie KO nie byli w stanie ze zrozumieniem przeczytać umowy

Posłowie KO, którzy w poniedziałek przeprowadzili kontrolę w Ministerstwie Zdrowia, nie byli w stanie ze zrozumieniem przeczytać umowy dot. dostawy respiratorów; urządzają show, kłamią, atakują ministra Szumowskiego i ministerstwo zdrowia - powiedział wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Cieszyński na konferencji prasowej odniósł się do kontroli poselskiej, jaką w resorcie zdrowia przeprowadzili posłowie KO - Michał Szczerba i Dariusz Joński. 

Wiceszef MZ powiedział na konferencji prasowej, że zarzuty sformułowane przez posłów opozycji "niestety po raz kolejny w żaden sposób nie mają się do prawdy" i nie byli w stanie przeczytać dokładnie umowy na dostawę respiratorów.

"Jest tam jasno wskazane, że druga strona, która określona jest w preambule jako wykonawca, to jest de facto dostawca tych produktów. Po drugie, zarzut jakoby nie było wiadome, na co jest ta umowa jest zupełnie chybiony, ponieważ w jednej ręce panowie (posłowie KO) trzymali umowę, a w drugiej zamówienie do tej umowy, które jednoznacznie precyzuje, co jest jej przedmiotem, jaki asortyment, w jakim terminie i za jaką cenę ma być dostarczony" - mówił Cieszyński.

Podkreślił, że również na stronach internetowych resortu były zamieszczone wszystkie szczegóły dot. zakupów realizowanych w związku z epidemią koronawirusa.

"Panowie, który dzisiaj urządzili happening przed budynkiem ministerstwa zdrowia, nie byli w stanie ze zrozumieniem przeczytać drugiego paragrafu umowy, wobec powyższego do wszystkich informacji, którymi dzielą się z opinią publiczną podchodziłbym z daleko idącą rezerwą" - powiedział.

"Panowie Szczerba i Joński urządzają show, kłamią, atakują ministra Szumowskiego i ministerstwo zdrowia bo taki jest jedyny ich cel, czyli po prostu robić politykę na epidemii" - podkreślił.

Cieszyński mówił też, że podawana przez posłów KO kwota 250 mln zł "także jest zmanipulowana", ponieważ określa maksymalną wysokość umowy. "Nie jest także prawdą to, że to dostawcy decydują o tym, co zamówimy, dostawcy przedstawiają nam nieodwoływalną ofertę, czyli taką, z której po przedstawieniu ministerstwu nie mogą się wycofać i to do decyzji ministerstwa - to jest napisane w kolejnym punkcie umowy - należy to, czy z takiej oferty, na takich warunkach skorzysta, czy też ministerstwo będzie chciało te warunki negocjować, co zresztą miało miejsce" - powiedział Cieszyński.

Odpowiadając na kolejne pytania wiceszef resortu poinformował, że w zakresie dostaw kwietniowych "wystąpiliśmy o odstąpienie od umowy i otrzymaliśmy zwrot wpłaconej kwoty". "Odstąpiliśmy także od umowy w zakresie dostaw, które miały być realizowane w maju, ponieważ ten termin nie został zrealizowany. Pierwsze respiratory dotarły do Polski na początku czerwca i w ramach tych czerwcowych dostaw spodziewamy się jeszcze kilkuset sztuk, które zostaną dostarczone do ministerstwa zdrowia" - mówił. Zaznaczył, że jeśli te terminy nie zostaną dochowane, to tak samo jak w przypadku dostawy kwietniowej i majowej nastąpi odstąpienie od umowy i "otrzymamy zwrot należnych nam środków".  

Handlarz bronią i respiratory

"Gazeta Wyborcza" napisała w ubiegłym tygodniu, że "należąca do handlarza bronią spółka E&K, od której Ministerstwo Zdrowia kupiło 1,2 tys. respiratorów za 200 mln zł, nie dostarczyła jeszcze ani jednego aparatu". "GW" napisała, że spółka E&K to producent motolotni i organizator lotów w trudno dostępne rejony świata; należy do Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią, którego ONZ wpisał na czarną listę za przemyt broni do Angoli i Liberii. Według mediów Izdebski współpracował m.in. z najsłynniejszym sprzedawcą broni Wiktorem Butem, zwanym "handlarzem śmiercią", dziś odsiadującym wyrok w amerykańskim więzieniu.

Według "GW" MZ kupiło respiratory od E&K po wyjątkowo wysokich cenach. Za 1,2 tys. aparatów zapłaciło 44,5 mln euro, czyli ok. 200 mln zł. To średnio 165 tys. zł za sztukę, podczas gdy na przykład wysokiej klasy respirator firmy Draeger kosztuje 70-90 tys. zł. Cena respiratorów z dodatkowymi opcjami i oprzyrządowaniem to 110-120 tys. zł. Dostawy miały się zacząć w kwietniu i zakończyć w czerwcu.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski określił tekst "GW" jako "kłamstwo". "To jest fałsz. Właśnie wysłaliśmy sprostowanie - pierwsza partia respiratorów dotarła do Polski, kolejne (dotrą) jeszcze w tym miesiącu. Są to respiratory renomowanego producenta, z wszystkimi gwarancjami" - podkreślił szef resortu zdrowia.

Szumowski zaznaczył, że gdyby respiratory nie zostały dostarczone przez firmę E&K w terminie, to "standardy są takie same" i gdy firma nie wywiąże się ze swoich dostaw, to kolejnym krokiem jest żądanie dostawy lub zwrotu. (PAP)

pś/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (41)

dodaj komentarz
secundus
szkoda, że nie grzeją tym, że gogle zainstalowała program do szpiegowania obywateli, bo nikt protego nie chciał instalować, teraz mają za to niemalże wszyscy posiadający telefon z androidem szpiega, na youtubie jest o tym film, sprawdźcie swoje telefony w USTAWIENIA/GOOGLE, tam jest to zarastwo
jacyna2017
Widzę, że po krótkiej przerwie kampania obrzucania błotem zaczyna się na nowo. Niestety nie ma mechanizmu na zweryfikowanie przed wyborami czy to kłamstwa czy prawda, więc festiwal 'mediokracji' i 'histeriokracji', a nie programów trwa! Pewne jest, że w rzeczywistych karuzelach VAT za POPSL te 'afery' zmieściłyby Widzę, że po krótkiej przerwie kampania obrzucania błotem zaczyna się na nowo. Niestety nie ma mechanizmu na zweryfikowanie przed wyborami czy to kłamstwa czy prawda, więc festiwal 'mediokracji' i 'histeriokracji', a nie programów trwa! Pewne jest, że w rzeczywistych karuzelach VAT za POPSL te 'afery' zmieściłyby się tysiące razy!
secundus
Nie atakujcie ministra szumowiny, on jest święty i jako taki, z definicji nie może kłamać!
katsurimoto
Mieli wgląd do dokumentów a stoją i robią aferę.
Kiedy w jakimś newsie pojawia się Gazeta Wyborcza czy TVN to najlepiej przestać czytać.
Szkoda, że opozycja tego nie rozumie stąd cała ta polityka wygląda jak wygląda.
przedsiebiorca30
Przestań siać rządową propagandę. Albo jesteś pisowskim trollem albo "użytecznym idiotą", nie znającym realiów dostaw dla podmiotów publicznych. Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę to przedstawić od środka, jako jedna z firm dostarczających zaopatrzenie medyczne. Żaden publiczny podmiot nie kupuje przy takiej skali zamówieniu,Przestań siać rządową propagandę. Albo jesteś pisowskim trollem albo "użytecznym idiotą", nie znającym realiów dostaw dla podmiotów publicznych. Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę to przedstawić od środka, jako jedna z firm dostarczających zaopatrzenie medyczne. Żaden publiczny podmiot nie kupuje przy takiej skali zamówieniu, z przedpłatą 100%. Oczywiście jedna z pierwszych ustaw przy pandemii dotyczyła możliwości zakupów bez przetargów, aby w teorii przyspieszyć potrzebne zakupy. W rzeczywistości jest tylko furtką do korupcji na szczeblu centralnym, ponieważ firmy i instytucje państwowe pomimo lepszych warunków zaproponowanych im przez firmy prywatne, nie są dopuszczane, co przyznają wprost sami pracownicy tych podmiotów!! Muszą dostać "pozwolenie" od przełożonych aby zakupić nawet podstawowe środki do walki z pandemią. Jeśli ktoś ma w rodzinie lub znajomych osoby pracujące w takich miejscach na pewno wiedzą, że mimo propagandy nic nie jest zapewnione albo zapewnione w minimalnych ilościach, zaczynając właśnie od szpitali. Ogłupiane są nawet media prywatne które nie znają skali problemów. Wszystko jest przykryte płaszczykiem milczenia. Skoro tak bardzo walczymy z wirusem to czemu nie dopuszcza się możliwości reklamowania sprzedaży testów!!! Tam gdzie nawet są przetargi zostają podstawione firmy i fałszują certyfikaty, co zostało już przez naszą firmę zgłoszone do prokuratury, ale przy obecnym reżimie nie spodziewamy się realnych działań w tym zakresie, tym bardziej jeśli są to firmy powiązane lub chronione przez polityków reżimu.
jacyna2017 odpowiada przedsiebiorca30
Kolego epitety zastąp argumentami będzie mniej propagandowo! Czy też jesteś jednym z tych histeryzujących 'nieidiotów' co za rządów POPSL nie widzieli miliardów wypompowanych przez mafie paliwowe i karuzele VAT? Brawo!
borma
Prawda jest taka , ze to GW zostala uznana w Polsce za jedno z najbardziej iarygodnych zrodel informacji.
santoriusz
po co te dwa chłopki pitolą głupoty może to miał być przekręt ale jeszcze nie był. To dobrze że patrzą na ręce rządzącym tylko trochę mniej tego politycznego pitolenia
barysza51
Wystarczy nie kraść, jak mawiała pewna Beatka.
Tak też mawiała - te pieniądze im się należą.
atyp1
Najgorsze, ze oni sa jeszcze gorsi niz ten zas**any PIS

Powiązane: Afera respiratorowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki