Kwietniowe dane z polskiego rynku pracy nieco rozczarowały ekonomistów. Płace rosły w najwolniejszym tempie od 5 lat, a liczba zatrudnionych cały czas malała. Jest to przedłużenie trendów obserwowanych przez ostatnie cztery lata.


Przeciętne wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach niefinansowych w kwietniu 2026 roku wyniosło 9530,74 złotych brutto i było tylko o 5,4% wyższe niż przed rokiem. To najniższa roczna dynamika płac od lutego 2021 roku – a więc ponad 5 lat. To także mniej od prognoz większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał wzrost rzędu 6,0%.
🇵🇱Najsłabszy odczyt płac od 5 lat. Znowu. GUS podał, że wynagrodzenia wzrosły w kwietniu o jedyne 5,4% r/r wobec 6,6%, zgodnie z naszą prognozą (najniższą w konsensusie!). To najwyższy czas, by przyzwyczaić się od płac z piątką z przodu. pic.twitter.com/htoVoYqYob
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) May 21, 2026
Względem marca tzw. średnia krajowa obniżyła się o 1,3% po wzroście aż o 5,7% mdm miesiąc wcześniej. To dlatego, że marzec jest specyficznym okresem, w którym część firm wypłaca premie roczne i inne bonusy, których nie ma w innych miesiącach. Warto też pamiętać, że w poprzednim miesiącu padł nominalny rekord płacowy i udało się nawet przebić szczyt z grudnia 2025.
- Spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kwietniu 2026 r. względem poprzedniego miesiąca, spowodowany był brakiem lub mniejszą skalą dodatkowych wypłat, które wystąpiły w poprzednim miesiącu m.in. nagród, bonusów i premii w tym kwartalnych, rocznych oraz świątecznych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń) - wyjaśnia GUS.
Zatem w kwietniu kontynuowany był widoczny od 4 lat spadkowy trend dynamiki płac nominalnych. Jeszcze w poprzednich miesiącach „średnia krajowa” rosła w tempie 6-7%, podczas gdy rok temu jej dynamika była zbliżona do 10%, po tym, jak w latach 2022-24 obserwowano dwucyfrowe wzrosty płac.

Na rynku pracy mamy dalsze stopniowe hamowanie dynamiki płac, istotne w kontekście generowanych przez konflikt na Bliskim Wschodzie zagrożeń inflacyjnych. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu wyniosło 9530,74 PLN, a to oznacza jego wzrost o 5,4%… pic.twitter.com/8zakIIv6pv
— PKO Research (@PKO_Research) May 21, 2026
Natomiast ze względu na wiosenny skok inflacji konsumenckiej jeszcze mocniej obniżyła się realna dynamika „średniej krajowej”. Przy kwietniowej inflacji CPI oszacowanej przez GUS na 3,2% realna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 2,10% rdr. To najniższy rezultat od września 2023 roku. Taki wynik zapewne nie cieszy pracowników, ale z makroekonomicznego punktu widzenia redukuje presję inflacyjną i może opóźnić podwyżki stóp procentowych w NBP.
Jak GUS liczy średnią krajową i kto w ogóle tyle zarabia?
Przeciętne wynagrodzenie w dużych firmach niefinansowych jest tylko jednym ze wskaźników dotyczących płac w polskiej gospodarce. Nie obejmuje on danych m.in. z administracji publicznej, edukacji, opieki zdrowotnej i mikrofirm. A zatem statystyka ta dotyczy niespełna 40 proc. pracujących.
Po drugie, wartość ta jest podawana w ujęciu brutto, którego zdecydowana większość pracowników nigdy nie widziała na oczy. Pracownik otrzymuje bowiem pensję netto, czyli po potrąceniu ok. 20% „składek” na ZUS, 9% podatku celowego na NFZ oraz przynajmniej 12% zaliczki na podatek od pracy (PIT). Różnica pomiędzy pensją brutto a netto wynosi ok. 27%.
Oprócz tego, co miesiąc – ale z blisko półrocznym opóźnieniem – otrzymujemy dane o medianie i rozkładzie decylowym wynagrodzeń obejmującym sektor gospodarki narodowej, także z sektorem publicznym oraz mniejszymi firmami. Jednakże dane te publikowane są z półrocznym opóźnieniem. Wiemy jednak, że mediana płac za listopad 2025 r. wyniosła 7432 zł brutto, czyli ok. 5400 zł netto. Dla porównania dodajmy, że dzisiejsza kategoria - czyli średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw - w listopadzie 2025 roku wyniosło 9068 zł brutto i było to o 18% więcej od mediany. Stąd też wiemy, że większość zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie niższe od średniej.
Spadkowy trend zatrudnienia został utrzymany
GUS podał także, że w kwietniu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6386,4 tys. etatów. Było zatem o 11,6 tys. niższe niż w marcu, kiedy to odnotowano spadek o 0,1 tys. etatów po ubytku 2,1 tys. w lutym. Przeciętne zatrudnienie było także o 0,9% niższe niż przed rokiem, co było rezultatem zbieżnym z szacunkami ekonomistów.
W ubiegłym roku liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw skurczyła się o 43,4 tys. Czyli podobnie jak w roku 2024, gdy odnotowano spadek o 41,6 tys. Po czterech miesiącach 2026 roku wynik wynosi -23,9 tys. Zasadniczo od 4 lat obserwujemy regres w statystykach zatrudnienia w dużych przedsiębiorstwach i kwiecień ’26 nie przyniósł odwrócenia tej tendencji.
































































