Od pierwszego lipca przyszłego roku w Polsce nie będzie można kupić kotłów na paliwa stałe o klasie emisyjności niższej niż piąta. Wicepremier Mateusz Morawiecki podpisał rozporządzenie w sprawie kotłów.
Jest to działanie realizowane w ramach programu Czyste Powietrze, którego celem jest przeciwdziałanie szkodliwym dla zdrowia i życia ludzi stężeniom substancji w powietrzu. "To rozporządzenie to początek walki polskiego rządu ze smogiem", mówi Piotr Siergiej z ruchu społecznego Polski Alarm Smogowy. Dodaje, że przestarzałe kotły nazywane kopciuchami są "niebywale zacofanymi urządzeniami". "Emisyjność "kopciucha" jest ponad dziesięcio -, a nawet dwudziestokrotnie wyższa od nowoczesnego kotła klasy piątej" - wyjaśnia Piotr Siergiej.
Polska jest w pierwszej trójce - obok Bułgarii i Słowacji - pod względem najbardziej zanieczyszczonego powietrza w Unii Europejskiej. Europejska Agencja Środowiska podaje, że w Polsce średnie roczne stężenie pyłów w powietrzu wynosi 75 mikrogramów na metr sześcienny, a norma to 50 mikrogramów na metr sześcienny.

Rozporządzenie Ministerstwa Rozwoju w sprawie kotłów wejdzie w życie 1 października. Od tego dnia zakazane będzie produkowanie kopciuchów.
Obecnie w Polsce jest 3,5 mln domów ogrzewanych węglem. W 70 proc. z nich znajdują się kopciuchy, czyli wykonane w technologii XIX wieku piece emitujące ogromne ilości zanieczyszczeń (nawet 600 mg pyłów na metr sześcienny - rozporządzenie zakazuje produkcji pieców, które emitują więcej niż 60 mg (ręczne) i 40 mg (z podajnikiem)!).
- To przełomowa decyzja resortu rozwoju - komentuje Andrzej Gula, prezes Polskiego Alarmu Smogowego. Nowe przepisy są wyśrubowane i wyprzedzają większość państw Europy. Od 2020 wchodzi bowiem w życie unijna dyrektywa, która nakazuje stosowanie kotłów tylko najwyższej klasy.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/M.Szulborska/Siekaj



























































