REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska gospodarka podzieli los greckiej

Piotr Lonczak2010-06-08 12:00
publikacja
2010-06-08 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Na pierwszy rzut oka kondycja polskiej gospodarki wygląda wręcz znakomicie. W czasie, kiedy większość krajów zmaga się ze spowolnieniem, wzrost PKB w Polsce został nie tylko utrzymany, lecz jego dynamika zwiększyła się w stosunku do poprzedniego roku. 31 maja Główny Urząd Statystyczny poinformował, że polska gospodarka urosła w pierwszym kwartale 2010 r. o 3%. Rząd mówi o sukcesie i zastanawia się już jak skonsumować większe wpływy do budżetu.

Jednak głębszy wgląd w strukturę PKB powinien studzić pozytywne emocje. W pierwszym rzędzie należałoby zwrócić uwagę na zdecydowany spadek inwestycji. Nakłady kapitałowe na majątek trwały były o 12,4% mniejsze niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jest to bardzo niepokojący sygnał. Co prawda większa konsumpcja pozwala na utrzymanie wskaźnika PKB na wysokim poziomie, lecz za rozwój gospodarczy odpowiadają wyłącznie inwestycje.

Pomimo tego polska gospodarka powinna utrzymać umiarkowany wzrost w najbliższej perspektywie. Należy zastanowić się jednak, czy możliwe jest zachowanie tak wysokiego tempa rozwoju w długim okresie. Okazuje się, że perspektywy polskiej gospodarki na najbliższe dziesięciolecia nie są zbyt optymistyczne. Taką opinię można oprzeć na prognozach przedstawionych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską.

Długookresowe prognozy makroekonomiczne dla Polski. 2000-60
Źródło: Komisja Europejska i MFW

Zgodnie z projekcjami MFW i KE podstawowym problemem Polski w przyszłości będzie ujemny przyrost naturalny. Oznacza to, że polskie społeczeństwo będzie się starzeć. Przy zachowaniu obecnych przywilejów emerytalnych przełoży się to na spadek liczby pracujących w gospodarce. Co więcej, wymusza to konieczność ciągłego dotowania systemu emerytalnego z budżetu państwa. Prognozy pokazują, że wymienione wyżej czynniki wpłyną negatywnie na dynamikę produktywności polskiej gospodarki. Będzie ona pozostawała na stałym, lecz niskim poziomie. Stąd wzrost PBK straci obserwowane dziś tempo i będzie pozostawał na niewysokim poziomie.

Podczas ostatniego kryzysu polska gospodarka nie przechodziła recesji. Spadek aktywności gospodarczej był jednak wystarczający, aby obniżyć wpływy do budżetu i zwiększyć deficyt. W długim okresie problemy fiskalne polskiej gospodarki będą się nasilać. Przedstawione prognozy dotyczące budżetu zakładają, że ogłoszony na początku tego roku pakiet konsolidacji finansów publicznych będzie obowiązywał w przyszłości. Co za tym idzie, struktura dochodów i wydatków polskiego państwa będzie pozostawała mniej więcej w stałej proporcji do PKB. Obrazują to poniższe wykresy.

Długookresowe prognozy fiskalne dla Polski (dane w procentach PKB), 2000-60
Źródło: Komisja Europejska i MFW


Najistotniejszym problemem, o jakim mówią prognozy, jest rosnący w olbrzymim tempie dług publiczny. Jego obsługa będzie stanowić ogromny ciężar dla budżetu państwa. Wielkość tego obciążenia obrazuje różnica między deficytem podstawowym, który nie uwzględnia kosztów obsługi długu publicznego a deficytem rzeczywistym, na który składają się wszystkie zobowiązania budżetu.

Jeśli obecne trendy zostaną utrzymane, można spodziewać się, że w przyszłości polska gospodarka znajdzie się w położeniu dzisiejszej Grecji. W tej sytuacji polski rząd powinien koncentrować wysiłki na redukcji deficytu budżetowego i walce z rosnącym długiem publicznym. Politycy mają jednak świadomość, że podwyżki podatków nie są najlepszym rozwiązaniem, gdyż nie spotykają się z dobrym przyjęciem wyborców. Z drugiej strony ewentualna redukcja wydatków musiałaby zmniejszyć świadczenia socjalne, co również wiąże się ze znaczącym kosztem politycznym.

Reformy są niezbędne, aby Polska mogła uniknąć zapaści finansów publicznych, jaka dotknęła państwa strefy euro. Palącym problemem naszego kraju jest wciąż wysokie bezrobocie, które jest jednym z czynników powodujących mniejsze wpływy do budżetu. W dodatku Polacy, którzy nie mają pracy, nie mogą zdecydować się na założenie rodziny i posiadanie potomstwa. Stąd bierze się podstawowy problem, jaki dotyczy naszej gospodarki, czyli starzejące się społeczeństwo.

Co więcej, w naszym kraju przeciętny wiek zakończenia aktywności zawodowej to 57 lat. Przywileje emerytalne pogłębiają problem niskiej dzietności. Rosnąca liczba emerytów w Polsce jest podstawowym obciążeniem dla budżetu państwa i pracujących podatników. W przyszłości te czynniki spowodują spadek liczby pracujących w polskiej gospodarce. Zatem w pierwszym rzędzie konieczna jest walka ze spadającą liczbą pracujących w gospodarce.

Najlepszym sposobem zwiększenia zatrudnienia, rekomendowanym przez MFW, jest redukcja pozapłacowych kosztów pracy. W Polsce klin podatkowy, czyli różnica między wydatkami pracodawcy na pracownika a jego wynagrodzeniem, wynosi blisko 40%. Sprawia to, że polski pracownik będący dużym obciążeniem dla pracodawcy nie może być zadowolony ze swoich zarobków. W dodatku polski rynek pracy nie jest elastyczny. Pracodawcy mają opory przed zatrudnianiem nowych pracowników, ponieważ nie chcą przyjmować na siebie szeregu zobowiązań związanych z tym faktem. Kolejnym czynnikiem pogłębiającym problem braku zatrudnienia, jest produktywność pracy, która nie nadąża za rosnącymi kosztami pracy. Wszystkie te czynniki sprawiają, że poziom bezrobocia wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.

Polska musi zdecydować się na przeprowadzenie reform, jeśli nie chce podzielić losu Grecji i pozostałych państw grupy PIIGS. Reformy będą oznaczały duże wyrzeczenia i lata ciężkiej pracy. Likwidacja przywilejów emerytalnych i ograniczenie wydatków socjalnych są nieodzowne, aby uzdrowić sytuację finansów publicznych i zapewnić naszemu krajowi lepsze perspektywy na przyszłość.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (37)

dodaj komentarz
~MIRON
JESTEM CZYTELNIKIEM( PISMA NIEZALEŻNEGO BIBUŁA) SUPER ARTYKUŁY OBECNIE OCZEKUJE NA ODPOWIEDZ NASZEGO RZĄDU . TYTUŁ JEST" SPRZEDAŻ MAJĄTKU STOCZNI GDYNIA OD PONIEDZIAŁU"
~myślący
bardzo dobre pismo to równiez NAJWYZSZY CZAS


ostatnio widze ze na półkach w sklepie zostaje coraz wiecej syfu wybiorczej, newsweeka, polityki itd a te czaspoismo ludzie wykupują coraz czesciej

mam duze probemy z dostaniem tego więc chyba wezme prenumeratkę
~myślący odpowiada ~myślący
Polska gospodarka podzieli los greckiej Autor: ~osw 2010-06-08 12:42
jak wygra Komorowski to reformy ruszą z miejsca pod warunkiem że Pawlak nie będzie przeszkadzał.





i tacy jelenie naiwni głosowali w tym kraju


jak sie teraz czujesz panie osw ?
~polak odpowiada ~myślący
przecież ruszyłu tak się Tusk zmeczył ze pojechał na urlop zeby odpocząć
za pół roku kolejna ustawa pisana na kolanie, i kolejny mld ukradziony obywatelom, pewnie podniosą kolejny raz akcyzę na paliwo i energię elektyczną
~2+2=4
dobra wiadomośc jest taka, że zadłużenie polski nigdy nie wzrośnie do takiego poziomu jak prognozowany przez MFW. Krajowych oszczędności nie wystarczy na połowę tego, a zagranica wycofa się zanim zadłużenie dojdzie do 100% . i problem rozwiąże się sam :)
~centurion z Galicji
Unikniemy losu Grecji gdy pozbędziemy się czarnej stonki i "fachofcuf" od niczego...
którzy decydują o naszej gospodarce
~PO-kanalie
Korwin na prezydenta ! A Bronek won !
~Adam
dopóki kolejne rzady bedą się bały "świętych krów" tzn wojska, policji, sądownictwa,górników oraz chłopów i nie tkna ich przywilejów to deficyt bedzie rósł!. Protestuję by z moich podatków opłacać emerytów z 15 letnim stazem, słuzalczych prokuratorów czy wiecznie narzekających chłopów (płacą 50 zł miesięcznie na KRUS !dopóki kolejne rzady bedą się bały "świętych krów" tzn wojska, policji, sądownictwa,górników oraz chłopów i nie tkna ich przywilejów to deficyt bedzie rósł!. Protestuję by z moich podatków opłacać emerytów z 15 letnim stazem, słuzalczych prokuratorów czy wiecznie narzekających chłopów (płacą 50 zł miesięcznie na KRUS !!!!).
My jestesmy wiekszością - koniec z przywilejami dla mniejszości!. Apel do rzadu - nie bój sie Donek wiekszośc za toba stoi!
~xx
Szkoda, ze takie pseudo ekonomiczne teksty ukazuja sie na tym portalu. Szkoda, ze oprocz prognoz na 60 lat (hahahaha!), autor tekstu nie siegnal po projekty reformy czy ustawy, ktore juz weszly w zycie, a ktore obraz tych prognoz zmienia. Skad wniosek, ze bedziemy pracowac do 57 roku zycia, skoro juz wiadomo, ze wiek emerytalny Szkoda, ze takie pseudo ekonomiczne teksty ukazuja sie na tym portalu. Szkoda, ze oprocz prognoz na 60 lat (hahahaha!), autor tekstu nie siegnal po projekty reformy czy ustawy, ktore juz weszly w zycie, a ktore obraz tych prognoz zmienia. Skad wniosek, ze bedziemy pracowac do 57 roku zycia, skoro juz wiadomo, ze wiek emerytalny bedzie podniesiony. To, ze w tej chwili statystycznie konczymy prace wczesniej wynika glownie z tego, ze w ramach oszczednosc/redukcji pracodawcy pozbywaja sie w pierwszym rzedzie ludzi starszych. Gdzie w tym artykule i analizach znajdziemy drugi filar ubezpieczen emerytalnych. Nie trzeba byc ekonomista, zeby wiedziec, ze ZUS jako taki za kilkadziesiat lat bedzie przeszloscia, badz bedzie wyplacal minimalne kwoty - bez znaczenia dla emeryta. Dlatego, kazdy kto pracuje dzis musi o swoja przyszlosc zadbac sam. Swoja droga ZUS i budzet to dwie oddzielne sprawy. Trudno zrozumiec dlaczego ekonomista tego nie wie, a publicznie sie wypowiada macac czytelnikom w glowach.
Szkoda, ze widzac takie kompromitujace pseudo prognozy KE i MFW, polski specjalista nie pokusil sie o analize wszystkich tych czynnikow, ktore powoduja, ze te prognozy mozna wlozyc miedzy bajki. I czy naprawde jedyne co mozna wedlug autora zrobic to podnosic podatki lub ciac wydatki na socjal (ktory na marginesie mowiac w naszym kraju jest bardzo niski i mozna powiedziec na nieeuropejskim poziomie :-)). No coz warto by w koncu zauwazyc, ze podstawowym problemem jest zarzadzanie budzetem czyli to w jaki sposob publiczne pieniadze sa wydawane. Czy sluzba zdrowia nie ma pieniedzy? Nie, nie ma managerow! Nie ma zarzadcow, przez co publiczne pieniadze sa trwonione. Brak zarzadzania i brak kontroli nad publicznymi pieniedzmi to sa glowne dziury budzetowe naszego panstwa.
Zycze autorowi tekstu wiekszej odpowiedzialnosci, zwlaszcza gdy wypowiada sie w sposob jakby nie bylo watpliwosci co do przedstawianych przez niego racji, mniejszego parcia na publikacje, kiedy nie ma sie nic madrego do powiedzenia albo czasu na porzadna analize, a takze unikania oszukanczych tytulow, stosowanych celem wzbudzenia nieslusznego zainteresowania artykulem.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki