REKLAMA

Polska gospodarka jest wybitnie ociężała

Piotr Lonczak2010-09-13 06:00
publikacja
2010-09-13 06:00
Zdolność gospodarki do radzenia sobie z sytuacją kryzysową zależy od jej elastyczności. Dzięki temu szybko może przystosować się do nowych warunków i wykorzystać zasoby w najbardziej odpowiednich obszarach. Polska wypada bardzo słabo w rankingach światowych konkurencyjności. W naszym kraju nie istnieje klimat sprzyjający przedsiębiorczości, która ma zasadnicze znaczenie dla elastyczności gospodarki.

Dynamika globalnej gospodarki

We współczesnym świecie coraz większego znaczenia nabiera współpraca pomiędzy krajami na światowych rynkach. Globalizacja polega na pogłębieniu specjalizacji i rozciągnięcie podziału pracy poza granice państw. Włączenie do światowej współpracy gospodarek państw byłego bloku komunistycznego oraz krajów o takim potencjale jak Chiny i Indie stworzyło zupełnie nową rzeczywistość. Od dwóch dekad owe kraje są obecne na światowych rynkach. Stają się członkami międzynarodowych organizacji współpracy gospodarczej i zaczynają odgrywać w nich coraz istotniejszą rolę. Świadczy o tym fakt, że w ostatnich tygodniach Chiny przegoniły Japonię pod względem wielkości nominalnego PKB.

Globalizacja rynku polega na zmianie tradycyjnych powiązań handlowych. Dotychczas rynek krajowy był traktowany jako rynek docelowy, a ewentualne nadwyżki produkcyjne były kierowane za granicę. Obecnie rynek światowy jest traktowany jako rynek docelowy. Rozwój współpracy gospodarczej ilustruje rosnąca wielkość światowego handlu.

Handel światowy w miliardach dolarów w latach 2005-2010

Źródło: World Trade Organization

Rozbudowana sieć globalnych połączeń gospodarczych sprawia, że poszczególne części gospodarki światowej są od siebie zależne. Wynikiem tej sytuacji jest wrażliwość globalnego rynku na kondycję poszczególnych jego uczestników, w szczególności dużych krajów, takich jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Niemcy. Pogorszenie koniunktury w jednym kluczowym regionie wpływa na pozostałe, które są jego partnerami gospodarczymi.

Tak rozbudowana współpraca przekłada się na dużą dynamikę procesów gospodarczych. Żywiołowość globalnej ekonomii i częste modyfikacje trendów wymagają od poszczególnych krajów dostosowywania się do nieustannych zmian.

Elastyczność gospodarki to jej zdolność do szybkiego przystosowania się do zmieniających się warunków. Ma ona znaczenie, jeśli chodzi o tempo reakcji na różnego rodzaju szoki makroekonomiczne. Jeśli gospodarka jest skostniała, potrzebuje dużo czasu na powrót do równowagi po kryzysach i wstrząsach. To właśnie zdolność gospodarki do wychodzenia z sytuacji kryzysowych decyduje o jej sile i konkurencyjności na światowych rynkach.

Polska gospodarka jest wybitnie ociężała

Polska znajduje się na szarym końcu wśród gospodarek rozwiniętych, jeśli chodzi o tworzenie przyjaznego środowiska dla biznesu. Tę tezę można oprzeć na raportach przygotowanych przez organizacje badające konkurencyjność gospodarek.

Pozycja Polski w rankingach konkurencyjności
Organizacja Raport Pozycja Polski Liczba badanych państw
Bank Światowy i Międzynarodowa Korporacja Finansowa Doing business 2010 72 183
Światowe Forum Ekonomiczne The Global Competitiveness Report 46 133
Heritage Foundation i Wall Street Journal Indeks wolności gospodarczej 2010 71 179
International Institute for Management Development Światowy Rocznik Konkurencyjności 2010 32 58
Źródła: Bankier.pl, Raport Ministerstwa Gospodarki „Przedsiębiorczość w Polsce”

W najbardziej poważanym rankingu Banku Światowego „Doing business 2010” Polska zajęła odległą, 72. pozycję i została wyprzedzona nawet przez Białoruś. Eksperci z Banku Światowego wskazują, że najbardziej palącym problemem w naszym kraju pozostają obciążenia podatkowe. To one przyczyniają się do ograniczenia elastyczności rynku pracy i tłumią wśród Polaków przedsiębiorczość.

Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji kolejnego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl.
Klin podatkowy, czyli różnica między całkowitym kosztem zatrudnienia pracownika po stronie pracodawcy a jego wynagrodzeniem netto, przekracza w Polsce 40%. Oznacza to, że pracownik zatrudniony w naszym kraju otrzymuje niecałe 60% pieniędzy, które wydaje na niego pracodawca. Pracownicy i pracodawcy często są bardziej zadowoleni, kiedy nie muszą ponosić obciążeń związanych z różnego rodzaju ubezpieczeniami i podatkami. Stanowi to silny bodziec spychający działalność gospodarczą do szarej strefy.

Na wysokie koszty pracy składają się również obciążenia z tytułu podatku dochodowego. W naszym kraju wielkość dochodu, który nie podlega opodatkowaniu, wynosi zaledwie 3019 złotych w skali roku. Stanowi to ok. 780 euro. Kontrastuje to z wielkością dochodu, który jest zwolniony z obowiązku odprowadzenia podatku dochodowego w Niemczech, wynoszącym nieco powyżej 8 tys. euro, lub Austrii, gdzie wynosi aż 11 tys. euro.

Dochód zwolniony z podatku w euro (kursy walut z 18 sierpnia 2010 r.)


Źródła: Bankier.pl, Raport Komisji Europejskiej „Taxation trends in the European Union”

Konstrukcja systemu podatkowego w Polsce skutecznie blokuje przedsiębiorczość na najniższym poziomie. Obciążenia związane z ubezpieczeniem społecznym są potęgowane przez konieczność płacenia podatku dochodowego. W przypadku czołowych gospodarek europejskich, takich jak Wielka Brytania i Niemcy, drobni przedsiębiorcy mają możliwość uzyskania dochodu wielkości kilku przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń bez konieczności płacenia podatku dochodowego. W Polsce nie można nawet uzyskać dochodu wielkości miesięcznego wynagrodzenie brutto, czyli 3197,85 zł.

System podatkowy powinien być skonstruowany w taki sposób, aby zredukować zbędne obciążenia podatkowe w przypadku prowadzenia małego przedsiębiorstwa. Zdecydowanie ułatwiłoby to prowadzenie niewielkiego biznesu i pozwoliło na zdobycie środków do życia bez konieczności zwracania się po pomoc socjalną czy uciekania w szarą strefę.

Wolność gospodarcza zapewnia elastyczność

Obecnie pokutuje przeświadczenie, że za sukcesy gospodarcze odpowiadają politycy i ich doradcy ekonomiczni. Jest to pokłosie przekonania, że państwo i jego instytucje potrafią efektywniej niż przedsiębiorcy inicjować rozwój. Polski rząd chwali się, że udało mu się obronić nasz kraj przed zawieruchą na światowych rynkach finansowych, i przypisuje sobie osiągnięcia polskich przedsiębiorców. Niewątpliwie państwo wpływa na poziom aktywności gospodarczej. Doświadczenie uczy jednak, że z reguły jest to ingerencja szkodliwa.

Dostosowanie działalności gospodarczej do zmiennych warunków panujących w otoczeniu to zadanie dla przedsiębiorców. Tylko oni mają odpowiednią wiedzę, jak dopasować swoją ofertę do nowej sytuacji na rynkach. Skuteczność ich działań zależy od tego, czy mogą swobodnie realizować swoje zamierzenia. Ograniczenia w zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników sprawiają, że kiedy w gospodarce zajdzie znacząca zmiana i dane przedsięwzięcie staje się nierentowne, pracownicy nie zostają w należytym tempie zatrudnieni w biznesach, które są rentowne. Sytuację na rynku pracy usztywnia również płaca minimalna.

Ograniczenia nakładane na indywidualną przedsiębiorczość zniechęcają ludzi do działalności na własną rękę. W głównej mierze to właśnie drobni przedsiębiorcy zapewniają elastyczność i dynamikę gospodarki. Małe firmy są zdecydowanie bardziej odporne na zawirowania w światowej gospodarce w porównaniu do dużych przedsiębiorstw. Niewielka firma szybciej się restrukturyzuje i może nawet zmienić obszar działalności, jeśli będzie to konieczne. Inaczej jest w przypadku dużych podmiotów, które przeznaczają znaczące środki na wyposażenie kapitałowe i nie mogą wycofać się w prosty sposób z danej inwestycji.

Poprawienie konkurencyjności i elastyczności gospodarki wymaga zwiększenia swobody działalności dla przedsiębiorców. Tylko w ten sposób polska gospodarka będzie mogła skutecznie konkurować na światowych rynkach i w perspektywie zapewnić Polakom życie na wysokim poziomie.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
Źródło:

Do pobrania

załącznikpngzałącznikpng
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Bert
Autor ma zupełną rację. Rząd polski po prostu wcale nie jest "polski" tzn. nie dba o interesy Polaków. Ponieważ Polacy nie mieli niestety przez 45 lat po II wojnie światowej takiej samej szansy bogacenia się jak obywatele Europy Zachodniej to nie zdołali rozwinąć firm na miarę globalną i jedyne co przeciętny Autor ma zupełną rację. Rząd polski po prostu wcale nie jest "polski" tzn. nie dba o interesy Polaków. Ponieważ Polacy nie mieli niestety przez 45 lat po II wojnie światowej takiej samej szansy bogacenia się jak obywatele Europy Zachodniej to nie zdołali rozwinąć firm na miarę globalną i jedyne co przeciętny Polak mógł zacząć po roku 1989, to mała firma. No i początkowo było całkiem nieźle ale niestety duże zachodnie konsorcja szybko się zorientowały, że Polska to świetne miejsce do zrobienia "kasy" no i zaczęły się ulgi dla nich i kłody pod nogi dla zwykłych Polaków. No i tak mamy do dnia dzisiejszego. Pieniądze gdzieś wypływają a my biedniejemy. Mała polska firma jest dosłownie gnębiona przez nasze państwo - horrendalne składki na ZUS i podatki. Największą paranoją jest faktycznie obciążenie składkami na ZUS. Znam osobiście setki ludzi, którzy przez ZUS musieli zrezygnować z prowadzenia działalności gospodarczej i albo poszli na bezrobocie, albo udało im się załatwić rentę bądź wcześniejszę emeryturę albo pracują gdzieś na czarno. A rezultat tego jest taki, że zamiast przysparzać dóbr krajowi, zamiast pracować i rozwijać biznes biorą teraz pieniądze od państwa bądź je oszukują.
DO CZEGO ZMIERZA POLSKI RZĄD????!!!!
~gasdfg
Dajmy tym z nocnej zmiany kolejne dwadzieścia lat to może coś się poprawi...
~myślący
przeciez dobrze napisał że politycy sobie przypisują wszelkie zasługi za jakikolwiek wzrost gospodarczy a mają oni tyle w tym zasługi co żyd wolności w getcie


wszystko zawdzieczamy przedsiebiorcom - rzad jedynie moze im mniej lub bardziej utrudnic swoimi kretynskimi pomysłami działanie a w Polsce jest to ZUS,
przeciez dobrze napisał że politycy sobie przypisują wszelkie zasługi za jakikolwiek wzrost gospodarczy a mają oni tyle w tym zasługi co żyd wolności w getcie


wszystko zawdzieczamy przedsiebiorcom - rzad jedynie moze im mniej lub bardziej utrudnic swoimi kretynskimi pomysłami działanie a w Polsce jest to ZUS, skomplikowane i wysokie podatki, koszmarna biurokracja i administracja panstwowa i koszta zatrudniania w związku z powyzszym pracowników
~privero
Facet dobrze opisał sytuacje. Polska to manufaktura i w zderzeniu z Orient Expressem czy nawet DB zostaną po naszej gospodarczej Zielonej Wyspie jedynie zielone łąki, na których będą paść się barany...
~ken
Nie mozna pisać takich banialukow w oderwaniu od rzeczywistości, ktora mowi zupelnie co innego. Teoretyk to z pana moze i dobry, ale co to ma wspolnego z prawdą realną ?
~Nickt
Autor przepisał rozdział z książki, czy broszurkę WTO? Teoria wyklepana koncertowo i... co z tego? Teoria również mówi, że wspólna waluta (w naszym przypadku EURO) zwiąksza wymianę gospodarczą i zmniejsza jej koszty... dzięki Bogu jeszcze nie weszliśmy do Wspólnego Obaszru Walutowego, bo dopiero byśmy poczuli kryzys.Autor przepisał rozdział z książki, czy broszurkę WTO? Teoria wyklepana koncertowo i... co z tego? Teoria również mówi, że wspólna waluta (w naszym przypadku EURO) zwiąksza wymianę gospodarczą i zmniejsza jej koszty... dzięki Bogu jeszcze nie weszliśmy do Wspólnego Obaszru Walutowego, bo dopiero byśmy poczuli kryzys. Właśnie dzięki pewnej bezwładności udało się Polsce miekko przejść przez te zawirowania. Więc jak to jest? Przecież nie możemy powiedzieć: "dobrze, że u nas tak źle" :) Sztywność płac (w dół) to nie tylko polski problem. Łatwiej dać podwyżkę, niż zmniejszyć pensję. Z jednej strony to kotwica dla wielu reform, z drugiej jakiś gwarant stabilizacji społecznej. Przy wysokiej elastyczności płac możemy wyobrazić sobie ciągłe wahania wynagrodzeń np. uzależnione o poziomu imigracji, koniunktury, pogody (plony), itp. Wszystko ma dwa końce i nie jest tak proste jak w podręcznikach napisali. Choćby dlatego, że do podręcznikowych analiz stosuje się zasadę ceteris paribus. A światowe rankingi... cóż... obserwujmy, porównujmy, wytyczajmy cele, reformujmy i nie dajmy się zwariować.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki