Polnord zakłada, że do końca 2019 roku obniży zadłużenie brutto do ok. 100 mln zł. Mają mu w tym pomóc środki generowane przez projekty deweloperskie oraz spółkę Fadesa, a także pochodzące ze sprzedaży aktywów, w łącznej kwocie ponad 530 mln zł - poinformowali przedstawiciele dewelopera.
"Na koniec 2015 r. zadłużenie brutto spółki wynosiło ok. 437 mln zł, na co przypadało 275,4 mln zł w obligacjach i 161,5 mln zł w kredytach. Nasza strategia zakłada, że do końca roku 2019 nastąpi oddłużenie organizacji do ok. 100 mln zł" - powiedział podczas konferencji prezes Dariusz Krawczyk.
Do końca 2019 r. Polnord zamierza pozyskać środki w kwocie ponad 530 mln zł (blisko 400 mln zł do końca 2017 r.), które umożliwią obniżenie zadłużenia.
"Na tę kwotę składa się: ok. 223 mln zł z projektów gotowych i w realizacji, ok. 75 mln zł środków uwolnionych ze spółki Fadesa Polnord Polska, w której mamy 49 proc. udziałów, i ok. 239 mln zł ze sprzedaży nieruchomości" - powiedział Krawczyk.

"Scenariusz ten nie zakłada wpływów z tytułu odszkodowań od miasta i spółek miejskich, jeśli takie środki zostaną uzyskane, to nasz plan zostanie zrealizowany szybciej" - dodał.
Sprzedaż nieruchomości ma przynieść spółce ok. 168 mln zł w latach 2016-2017 i 71 mln zł w latach 2018-2019. Szacowana wartość zbywanych nieruchomości w Warszawie to ok. 193 mln zł, w Trójmieście - ok. 33 mln zł, a w pozostałych lokalizacjach - ok. 6 mln zł.
Strategia Polnordu na lata 2016-2019 zakłada osiągnięcie w 2019 roku ponad 500 mln zł przychodów oraz roczną sprzedaż lokali, ważoną udziałami Polnordu, w liczbie nie niższej niż 1.500 rocznie. Spółka oczekuje także, że rentowność nowych projektów znajdzie się na poziomie co najmniej 18 proc. netto.
"Przeciętna rentowność projektu to obecnie kilka proc. Mamy dużo projektów nierentownych, poniżej zera" - powiedział Jerzy Kotkowski, członek zarządu.
Polnord zamierza skoncentrować swoją działalność na terenie dużych aglomeracji miejskich. Spółka chce w pierwszej kolejności wykorzystać posiadany bank ziemi.
"Rozproszenie działalności utrudnia zarządzanie, chcemy skoncentrować się na dużych aglomeracjach miejskich. Stan docelowy to Warszawa i Trójmiasto, ale będziemy się przyglądać także innym dużym miastom. Jeśli znajdziemy jakiś ciekawy projekt, to się nad nim zastanowimy" - powiedział prezes.
"W scenariuszu bazowym będziemy się starali wykorzystać potencjał spółki tkwiący w obecnym banku ziemi, ale jeśli pojawią się atrakcyjne lokalizacje, to prawdopodobnie się na nie zdecydujemy. Musi to jednak być wyjątkowa okazja rynkowa" - dodał.
Deweloper planuje uruchomić do 2017 r. projekty na łącznie 2.869 lokali.
"Zabudujemy resztę terenu w Szczecinie, Wrocławiu i Olsztynie, na łącznie 463 lokale, w Trójmieście rozpoczniemy budowę 1.128 lokali, a w Warszawie 1.278 lokali" - powiedział Krawczyk.
Od 2018 r. spółka chce powrócić do wypłacania dywidendy.
"Polnord wyemitował obligacje i zapisy w umowie obligacyjnej są takie, że do czerwca 2018 r. spółka nie może wypłacać dywidendy. Od roku 2018, według naszych prognoz, spółka będzie posiadała zdolność dywidendową. Jeśli będzie to możliwe, a należy pamiętać, że Polnord ma wysoką skumulowana stratę z lat ubiegłych, to począwszy od 2018 r. chcemy wrócić do wypłaty dywidendy" - powiedział prezes.
Po przeglądzie aktywów, realizowanych przez grupę projektów deweloperskich oraz prowadzonych spraw sądowych zarząd Polnordu dokonał urynkowienia ich księgowej wartości, co obniżyło wynik grupy w 2015 roku.
Łączna wartość dokonanych przez Polnord korekt wyniosła 356 mln zł, z czego 151 mln zł bezpośrednio obciążyło skonsolidowany wynik netto za 2015 r. Pozostała kwota - 205 mln zł - została ujęta jako korekty błędów dokonanych w latach ubiegłych.
"Wyniki zostały obciążone odpisami, ale była to operacja spodziewana, analitycy już w połowie ubiegłego roku wskazywali na taką konieczność. Nastąpiła zmiana akcjonariatu, zmiany w radzie nadzorczej i wymiana zarządu. To był odpowiedni moment. Jest to część procesu reorganizacji i restrukturyzacji spółki" - powiedział Krawczyk.
Na pytanie o możliwość dokonania dalszych odpisów w tym roku, odpowiedział: "Przeglądamy organizację, jeśli pojawi się coś wymagającego odpisu, to zrobimy korektę, ale obecnie nie widzimy takiej konieczności". (PAP)
jow/ jtt/





























































