Choć nie od dziś wiadomo, że główną przyczyną zgonów wśród Polaków są choroby układu krążenia, to wiedza praktyczna wśród obywateli mocno kuleje. Ostatnie badanie Warty i ARC Rynek i Opinia pokazuje, że choć 64% z nas wie, jakie nawyki służą sercu, to większość wciąż się do nich nie stosuje, a niektórzy wierzą w takie mity jak kieliszek wina ku zdrowotności czy przydatność smartwatcha w profilaktyce zdrowotnej. Liczby zdają się potwierdzać stan wiedzy Polaków: na choroby serca umiera ok. 150 tys. osób rocznie, a nakłady na leczenie schorzeń rosną z roku na rok.


Wiemy, co szkodzi na serce, ale i tak zaniedbujemy zdrowie
Badanie przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie towarzystwa ubezpieczeniowego Warta pokazuje, że 64% Polaków deklaruje wiedzę na temat czynników szkodzących sercu, jednak nie przekłada się to na praktyczne nawyki. Zapytani o najczęściej zaniedbywane zachowania respondenci wskazali przede wszystkim regularną aktywność fizyczną (41%), zdrową dietę (34%) i dbanie o zdrowy sen (32%), jednak w czołówce odpowiedzi znalazło się także utrzymywanie prawidłowej wagi, walka ze stresem i badania profilaktyczne. Warta odnotowania jest także odpowiedź na pytanie o to, czy zawał serca dotyczy tylko osób starszych – co 10. respondent zgodził się z tym stwierdzeniem.
„Smartwatch zamiast wizyty u lekarza i czerwone wino dla zdrowego serca”
Uczestników badania zapytano również o znaczenie aktywności fizycznej – 19% osób wskazało, że nie jest to wskazane w chorobach serca, co kłóci się z aktualną wiedzą medyczną o pozytywnym wpływie ruchu na serce, o ile pacjent pozostaje pod kontrolą lekarza. Alarmujące są także wskazania w innym pytaniu: 11% Polaków uważa, że pomiary ze smartwatcha mogą zastąpić wizytę u lekarza.
Interesujące są również wskazania ankietowanych dotyczące popularnych mitów zdrowotnych. Aż 21% Polaków uważa, że czerwone wino chroni przed zawałem, jednak blisko połowa przyznaje, że nie ma wiedzy w tym temacie. Niezbyt optymistycznie wypadło także pytanie o to, czy jajka są niezdrowe dla serca przez podnoszenie poziomu cholesterolu: prawie co piąta osoba zgodziła się z tym stwierdzeniem, ale już 50% badanych zaprzeczyło, że to prawda. Blisko 40% Polaków jest zdania, że ograniczenie słodyczy w diecie sprawia, że dieta staje się zdrowa dla serca.
- Niepokój budzi ślepa wiara w obietnice technologii. Smartwatch to dobre narzędzie do monitorowania podstawowych paramentów np. przy aktywności fizycznej, ale nigdy nie zastąpi wiedzy medycznej. Z kolei mity o „zbawiennym” winie czy szkodliwych jajkach to pokłosie dawnych, niepotwierdzonych doniesień, które mocno zakorzeniły się w naszej kulturze. Choć dawno obalone, wciąż pokutują w świadomości Polaków – wyjaśnia dr Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog, w komentarzu do wyników badania.

Prawie połowa młodych nie dba o sen
W najmłodszej grupie wiekowej (18-24 lata) poziom świadomości dotyczącej profilaktyki jest podobny, ale rozkład odpowiedzi wskazuje na inne problemy pokolenia Z. Badanie Warty i ARC Rynek i Opinia pokazuje, że młodzi ludzie zaniedbują przede wszystkim zdrowy sen, a kolejnymi nawykami jest dieta i aktywność fizyczna.
Nieco ponad połowa osób między 18 a 24 rokiem życia nie wie, czy alkohol chroni przed zawałem, a blisko co czwarty ankietowany w tym wieku potwierdza, że codzienne jedzenie jajek szkodzi sercu. W najmłodszej grupie respondentów już 12% odpowiedzi wskazało na to, że smartwatch może zastąpić wizytę u lekarza, warto tu jednak dodać, że najwięcej twierdzących wskazań odnotowano w przedziale wiekowym 25-34 lata.
Nakłady na kardiologię rosną
Narodowy Fundusz Zdrowia tylko w 2023 r. przeznaczył na leczenie chorób układu krążenia aż 20 mld zł, szacuje się jednak, że łączny koszt, obejmujący również koszty pozaekonomiczne, takie jak opieka nad chorymi, utracone dochody itd., sięga nawet 56 mld zł. Wydatki państwa to nie tylko opieka lekarzy POZ i specjalistów, ale również leczenie szpitalne, specjalistyczne procedury i leczenie farmakologiczne. Z danych NFZ o leczeniu niewydolności serca wynika, że na koniec 2024 r. świadczeń udzielono ponad 660 tysiącom pacjentów, kwoty refundacji przekroczyły 3,67 mld zł, a tylko na leczenie szpitalne wydano ponad 3,2 mld zł.
|
Świadczenia związane z rozpoznaniem niewydolności serca refundowane przez NFZ |
|||
|---|---|---|---|
|
Rodzaj świadczenia |
2024 r. |
2023 r. |
2022 r. |
|
Podstawowa opieka zdrowotna |
7 647 412 |
3 347 235 |
404 540 |
|
Ambulatoryjna opieka specjalistyczna |
77 608 266 |
61 819 937 |
41 963 628 |
|
Leczenie szpitalne |
3 246 837 906 |
2 992 579 732 |
2 139 144 369 |
|
Rehabilitacja lecznicza |
63 884 724 |
54 787 004 |
39 149 373 |
|
Świadczenia zdrowotne kontraktowane odrębnie |
7 489 056 |
1 666 390 |
630 312 |
|
Świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze |
227 001 172 |
198 905 584 |
134 758 111 |
|
Ratownictwo medyczne |
- |
- |
- |
|
Pomoc doraźna i transport sanitarny od 2009 |
- |
- |
- |
|
Programy pilotażowe* |
40 676 320 |
4 982 588 |
1 480 952 |
|
*w 2022 r. zamiast programów pilotażowych NFZ raportował „Choroby zakaźne i stany nadzwyczajne” Źródło: Świadczenia związane z rozpoznaniem niewydolności serca, NFZ |
|||
Dane GUS wskazują, że choroby układu krążenia odpowiadają za ok. 37% zgonów w Polsce, co odpowiada ok. 150 tys. osób rocznie. Choć w ostatnich latach liczba przypadków spada (w 2010 r. było to 45,2 na 10 tys. ludności), to Polacy do zdrowych nawyków i zapobieganiu chorobom serca podchodzą z różnym rezultatem, co pokazało wspomniane wcześniej badanie. Na problemy z opieką kardiologiczną wskazuje też raport „W kierunku poprawy zdrowia sercowo-naczyniowego w Polsce”, który jako czynniki ryzyka wymienia m.in. nadciśnienie, otyłość, palenie tytoniu i niewystarczającą aktywność fizyczną, zwracając uwagę na problemy systemowe, takie jak niewystarczająca profilaktyka, nierówny dostęp do opieki medycznej między województwami oraz brak dobrej koordynacji między różnymi poziomami systemu ochrony zdrowia.
Sprawdź ofertę ubezpieczenia na życie w Pru »
Polacy wolą wizyty prywatne i ubezpieczenia
Dostęp do lekarzy specjalistów w ramach publicznej opieki zdrowotnej wciąż wiąże się z wydłużonym czasem oczekiwania – także dla osób z chorobami serca. Dane NFZ za III kwartał 2025 r. wskazują, że średni czas oczekiwania na wizytę u kardiologa wyniósł 92 dni, a osoby wymagające pilnej wizyty czekały na przyjęcie około 43 dni. W takich sytuacjach wiele osób korzysta z prywatnej opieki medycznej, płacąc za wizytę u specjalisty ok. 300-350 zł, a kolejne sumy za echo serca czy holtera EKG.
Rosnąca skala problemów kardiologicznych wpływa także na rynek ubezpieczeń na życie. Z danych PIU za 2025 r. wynika, że Polacy zapłacili o 6,7% więcej składek niż rok wcześniej, a liczba wypłaconych odszkodowań także odnotowała tendencję wzrostową, sięgając ponad 7 mld zł. Warta w komentarzu do badania podaje, że każdego dnia wypłaca 2 tysiące świadczeń z polis na życie, które w 9 na 10 przypadków dotyczyły zdrowia klienta i jego bliskich, co potwierdza, że profilaktyka nie zawsze uchroni przed chorobą.
Pieniądze z polisy pozwalają skupić się na tym, co najważniejsze: powrocie do zdrowia. Zawał burzy plany, finanse i życie całej rodziny. Choroba wyłącza z pracy, narażając nas na niższe dochody. Do tego dochodzą koszty związane z leczeniem. Czas odgrywa tutaj kluczową rolę. Szybkie rozpoczęcie rehabilitacji kardiologicznej, przyjmowanie odpowiednich leków i suplementów, regularne wykonywanie badań lekarskich i laboratoryjnych może decydować o jakości życia w przyszłości. - komentuje Karolina Kołaszewska, ekspertka ubezpieczeń życiowych w Warcie.
Jeśli chcemy zabezpieczyć się na wypadek choroby serca, możemy wybrać polisę od poważnego zachorowania, która stanowi dodatkową umowę do standardowego ubezpieczenia na życie. Suma ubezpieczenia nie powinna być zbyt niska, aby ubezpieczyciel pokrył wszystkie koszty leczenia, warto także zadbać o pełną dokumentację medyczną i nie ukrywać problemów ze zdrowiem, inaczej możemy się spotkać z odmową świadczenia w razie choroby.
Policz swoja składkę ubezpieczenia na życie w Bezpieczny.pl, 10% taniej z kodem 02346 »






























































