Ekspertów nie dziwi nasz słabnący apetyt na chleb i bułki. Przegrywają konkurencję m.in. z makaronami, płatkami śniadaniowymi czy przekąskami, które są mocno reklamowane, co sprzyja ich rosnącej konsumpcji - wskazują.
Według specjalistów pieczywo straciło też na znaczeniu przez... dietetyków. Ludzie uwierzyli bowiem, że tuczy. A jak mówi prof. Mieczysław Jankiewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, tak wcale nie jest, trzeba tylko spożywać je z umiarem.
Jak podkreśla "DGP", są też powody czysto ekonomiczne - dane GUS potwierdzają, że chleb nie jest już tak tani jak dawniej.
Z kolei zdaniem szefa Instytutu Polskie Pieczywo Grzegorza Nowakowskiego piekarnie są zmuszone do cenowego konkurowania ze sobą, co odbija się na jakości pieczywa. A na kiepski chleb zapotrzebowanie jest coraz mniejsze.
Nowakowski szacuje, że w najbliższych latach konsumpcja pieczywa spadnie do poziomu 45 kg na osobę rocznie. A to oznacza bankructwo dla części piekarni - ocenia. (PAP)
rda/



























































