Gdy już wydawało się, że Argentynie udało się ustabilizować walutę, notowania peso znów poleciały na łeb, na szyję. To po części pokłosie czwartkowej decyzji Rezerwy Federalnej, ale też dyskusyjnej nominacji na stanowisko szefa banku centralnego.


W czwartek kurs dolara w Argentynie podskoczył z niespełna 26 do 27,50 peso, co oznacza wzrost aż o 6,4%. Tylko od początku roku argentyńskie peso straciło już jedną trzecią swej wartości w stosunku do dolara amerykańskiego. W ciągu ostatnich 5 lat peso osłabiło się o 80%!
Po części tak drastyczną przecenę argentyńskiej waluty można wiązać z „jastrzębim” komunikatem Rezerwy Federalnej. Amerykański bank centralny zamierza nadal podnosić stopy procentowe, co będzie drenować rynki wschodzące z kapitału i prowadzić do osłabienia walut krajów rozwijających się.
Tak silnej przeceny peso nie można jednak zrzucić tylko na karb Fedu. Sytuacja na rynku peso ponownie zaczęła się robić problematyczna już w zeszły piątek. I to pomimo faktu, że Argentynie udało się zabezpieczyć 50 miliardów dolarów pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Teoretycznie potężne wsparcie z MFW powinno ustabilizować argentyńską walutę i finanse rządu.
Przeczytaj także
Ale tak się nie stało. Nie pomogły też interwencje walutowe argentyńskiego banku centralnego. We wtorek Argentyńczycy rzucili na rynek 700 mln USD rezerw walutowych, a w środę kolejne 100 mln USD. „Bank centralny popełnia te same błędy, co podczas kryzysu walutowego w maju” – skomentował jeden z analityków cytowany przez „Financial Times”.

To właśnie kwestia wiarygodności argentyńskich władz najbardziej niepokoi zagranicznych inwestorów. Z funkcji prezesa Banku Centralnego Argentyny zrezygnował oskarżany o nieudolność Federico Sturzenegger. Jego następcą ma zostać obecny minister finansów Luis Caputo. Sama rotacja nazwisk nie robi dobrego wrażenia. Niemiecko brzmiące Sturzenegger niezorientowanym mogło się kojarzyć z solidnością polityki pieniężnej Bundesbanku. A nazwisko nowego prezesa raczej oddaje fatalne nastroje na rynku peso.
Z jednej strony Caputo cieszy się dobrą reputacją na rynku finansowym. Lecz z drugiej strony nominacja ministra finansów na stanowisko szefa banku centralne stwarza wątpliwości co do niezależności tej ostatniej instytucji. A we współczesnym systemie finansowym separacja banku centralnego od rządu to warunek konieczny dla zbudowania zaufania zagranicznych inwestorów do waluty rynku wschodzącego.
Krzysztof Kolany































































