Poniedziałek przyniósł silny spadek cen ropy naftowej i najwyższe od trzech miesięcy notowania złota. W efekcie uncję królewskiego metalu można wymienić na prawie 36 baryłek „czarnego złota”. To najwięcej od 1973 roku, czyli pierwszego kryzysu naftowego.


Zmienność cen na rynku ropy od początku 2016 roku jest ogromna. Podczas 14 z 21 tegorocznych sesji notowania najbardziej aktywnych kontraktów na ropę Crude wahały się o przynajmniej 2%. Jednego dnia ropa potrafiła podrożeć o 8%, by trzy dni później potanieć o 7,6%.
Poniedziałek był kolejnym dniem bardzo wysokiej zmienności. O 22:45 notowania amerykańskiej ropy Crude zniżkowały o 6,9%, do 31,41 dolarów za baryłkę. Europejski surowiec typu Brent potaniał o blisko 5%, do 34,12 USD za baryłkę.
Równocześnie kurs kontraktów na złoto wzrósł o 1%, osiągając 1.128,96 USD za uncję. W trakcie dnia ceny sięgnęły 1.129,60 USD/oz., co było najwyższym poziomem od trzech miesięcy. Od początku 2016 roku złoto zdrożało o 6,4%, podczas gdy ropa Crude potaniała o 15,3%.
W rezultacie parytet cen złota i ropy naftowej podskoczył do rekordowych 35,9 baryłek za uncję. Ostatni raz relacja ta osiągnęła podobny poziom latem 1973 roku. Było to tuż przed wybuchem pierwszego kryzysu naftowego, podczas którego cena baryłki wzrosła z 3,5 USD do 10 USD.

Czy to już czas na inwestycję w ropę?

W ostatnich tygodniach, otrzymujemy wiele zapytań, czy jest to już czas inwestycji w ropę. W naszej metodologii inwestujemy z trendem, także ropa nie należy do naszych głównych zainteresowań. Lecz przyjrzyjmy się tej sprawie - pisze Tom Dorsey.






























































