Państwo niedzielnym zakazem wspiera Orlen. Spółka gotowa skorzystać

Stacje benzynowe mogą znacząco skorzystać na zakazie handlu w niedzielę. Wydaje się, że Orlen zaczął robić już nawet ku temu istotne przygotowania, choć sama spółka zaprzecza. Tłem dla całej sprawy jest zaś kwestia szybszego dostępu do informacji.

Trwa sklepowa ekspansja Orlenu. W październiku spółka informowała, że w swoich przystacyjnych sklepach O!Shop będzie sprzedawała towary marki własnej. Te dodatkowo mają pochodzić tylko od polskich producentów, co ładnie wpisało się w forsowaną przez rząd koncepcję repolonizacji. Już po Nowym Roku pojawiła się zaś informacja, że spółka zaplanowała na 2 lutego walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym rozpatrywane będzie poszerzenie profilu działalności.

Proponowane zmiany zakładają, że Orlen zajmie się także sprzedażą hurtową owoców i warzyw, mięsa i wyrobów mięsnych, mleka, wyrobów mleczarskich, jaj, olejów i tłuszczów jadalnych czy pozostałej żywności, włączając ryby, skorupiaki i mięczaki. W obszarze zainteresowań spółki znalazły się także hurtowy handel obuwiem i odzieżą, zegarkami, farmaceutykami czy nawet AGD.

Przygotowania do niedzielnej kampanii?

Zmian tych ciężko nie powiązać z nadchodzącą zmianą przepisów. Od 1 marca większość sklepów będzie mogła pracować tylko  w dwie niedziele w miesiącu - pierwszą i ostatnią. Później zakaz ma zostać rozszerzony na wszystkie niedziele. Są jednak wyjątki, jeden z nich to stacje benzynowe. Tam handel będzie mógł trwać mimo zakazu. 

Orlen to z kolei zdecydowany lider polskiego rynku paliwowego. Obecnie posiada 1758 stacji, na 150 z nich znajdują się sklepy własne O!Shop
Orlen to z kolei zdecydowany lider polskiego rynku paliwowego. Obecnie posiada 1758 stacji, na 150 z nich znajdują się sklepy własne O!Shop (Orange)

Orlen to z kolei zdecydowany lider polskiego rynku paliwowego. Obecnie posiada 1758 stacji, na 150 z nich znajdują się sklepy własne O!Shop. Jeżeli spółka chce mocniej rozwijać tę działkę swojego biznesu - a sprzyjają temu ostatnie zmiany w prawie - potrzebuje sieci hurtowni. Daje to lepszą pozycję negocjacyjną i pozwala osiągnąć wyższe marże.

Państwo pomogło Orlenowi?

Zbieżność intensyfikacji prac Orlenu na tym polu, a także intensyfikacji samych prac nad ustawą, została zauważona m.in. przez Agnieszkę Górnicką, prezesa firmy Inquiry zajmującej się badaniami konsumenckimi i analizami marketingowymi. W rozmowie z serwisem dlahandlu.pl stwierdziła, że "wiele wskazuje na to, że w ten sposób umożliwiono Orlenowi zmonopolizowanie handlu w niedziele". 

- PKN Orlen jako spółka państwowa, miał znacznie więcej czasu niż jakakolwiek inna sieć na przygotowanie się do zmian związanych nowymi przepisami. Zwróćmy uwagę, że tak daleko idące projekty zmian w dużych firmach handlowych nie powstają w dwa tygodnie, szczególnie w przypadku firm notowanych na giełdzie. Na przygotowanie radykalnej zmiany strategii trzeba poświęcić dużo czasu, moim zdaniem za tym doniesieniem stoi minimum rok przygotowań - ocenia Górnicka.

Ekspert dodaje także, że jeśli zmiany były zawczasu uzgodnione pomiędzy autorami ustawy i firmą, to jest to jawne wspieranie państwowej spółki kosztem firm konkurencyjnych. - Pozostaje pytanie, co w tej sytuacji zrobią inne sieci. Proszę zauważyć, że jest jeszcze droga prawna. Prawdopodobnie takie posunięcie można zaskarżyć do instytucji europejskich, a Unia Europejska jest bardzo wrażliwa na wszelkie formy wspierania jednych firm kosztem drugich przez administrację państwową. - stwierdza Górnicka.

Orlen się broni

Orlen broni się, że to zbieg okoliczności, a decyzje o poszerzeniu działalności bazują na strategii koncernu przyjętej w grudniu 2016 roku (co częściowo potwierdza wersję prezes Górnickiej). - W związku z rosnącą skalą tej działalności podjęta została decyzja o zmianie modelu zaopatrzenia stacji i kupowaniu części produktów sklepowych bezpośrednio u producentów i dostawców, zamiast w hurtowniach prowadzonych przez podmioty trzecie – czytamy w komunikacie spółki. 

Z drugiej strony samo przyznanie, że spółka pracuje nad tą koncepcją od roku niczego nie przekreśla. O zakazie handlu w niedziele mówi się nie od dziś, a przecież Orlenowi - jako spółce kontrolowanej przez Skarb Państwa i pozostającej pod nadzorem ministrów - najbliżej do pulsu wydarzeń. Sama decyzja o rozszerzaniu działalności pozapaliwowej w kontekście obecnego kształtu ustawy to zaś dla akcjonariuszy świetna wiadomość. Niedzielne żniwa mogą wesprzeć i tak dobre wyniki spółki.

Warto również pamiętać o tym, że spółka raczej wprost się do niczego nie przyzna. Oczywiście, wszystko mogło być zbiegiem okoliczności, ale jeżeli nie było, trudno oczekiwać, że Orlen sam odkryje karty, wystawiając się np. na kary. Tutaj zresztą warto przypomnieć kluczenie państwowych banków w sprawie przerzucania podatku bankowego na klientów. Niby nikt nie przerzucił, a de facto za wszystko i tak zapłacił klient.

Akcjonariusze zacierają ręce

Należy także podkreślić, że nawet jeżeli Orlen nie wiedział wcześniej, w jakim kierunku będą szły zmiany dotyczące zakazu handlu, państwo i tak wsparło spółkę. Orlen będzie mógł handlować w niedziele towarami, którymi inne podmioty nie będą mogły. Sama spółka, jako lider rynku paliwowego i posiadacz największej liczby stacji, wydaje się największym beneficjentem obecnego kształtu zmian. Dodatkowo, nawet jeżeli ktoś chciałby teraz otworzyć stację i skorzystać z dyspenzy, to i tak pewnie zaopatrzy nią w paliwo pochodzące od Lotosu albo Orlenu. Inaczej tego jak wsparciem publicznym nazwać nie można.

Tak czy inaczej akcjonariusze PKN-u mogą być zadowoleni, temat ten wydaje się bowiem dla nich zmierzać w bardzo dobrym kierunku. Gorzej wygląda to z perspektywy klientów i konkurencji. Choć ta ostatnia przecież, choć z pewnym opóźnieniem, jeszcze do nowych zmian może się dopasować. Konsumenci zaś muszą pamiętać, że koniec końców to ich decyzje zadecydują o powodzeniu całego projektu. A przecież - tu znów prezes Górnicka - specyfika lokalizacji i charakter stacji benzynowych nie sprzyja robieniu zakupów innych niż typowe zakupy convenience. - Gdyby tak było, to  w krajach  gdzie od dawna obowiązuje zakaz handlu w niedzielę, na stacjach benzynowych działałyby regularne supermarkety, a raczej nie obserwujemy takiego zjawiska - zauważa ekspert.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 lichtman

No i tak powinno byc

! Odpowiedz
0 0 devu

Rewelacja! Bogaćmy się wszyscy tego Wam rodacy życzę! Swój u swego po SWOJE.

! Odpowiedz
6 5 wytelewizorowany

Wiecej pieniedzy do budżetu! Brawo.

! Odpowiedz
7 20 2kbb

Rocznie z Polski wypływa 90 mld złotych za granicę do obcych kieszeni w postaci dywidend i zysków.... Najwyższy czas z tym skończyć ...

! Odpowiedz
1 7 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 33 schwung

Niech ekspert sie wybierze do Norwegii i zobaczy co tam się dzieje w niedzielę na stacjach. A trzeba dodać że nie sprzedają tam alkoholu!

Gdyby tak było, to w krajach gdzie od dawna obowiązuje zakaz handlu w niedzielę, na stacjach benzynowych działałyby regularne supermarkety, a raczej nie obserwujemy takiego zjawiska - zauważa ekspert.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
PKNORLEN -0,17% 93,84
2018-10-19 17:03:06
WIG 0,14% 56 642,84
2018-10-19 17:05:00
WIG20 0,41% 2 196,99
2018-10-19 17:15:00
WIG30 0,32% 2 494,13
2018-10-19 17:05:00
MWIG40 -0,47% 3 962,26
2018-10-19 17:15:00
DAX -0,31% 11 553,83
2018-10-19 17:34:00
NASDAQ -0,48% 7 449,03
2018-10-19 22:02:00
SP500 -0,04% 2 767,78
2018-10-19 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl