Ostatni tydzień stycznia przyniósł tylko niewielkie korekty średnich cen paliw. Równocześnie ceny hurtowe spadają na łeb, na szyję. Dzięki temu detaliści zwiększają marże, które w przypadku oleju napędowego osiągnęły najwyższą wartość od roku.


Według danych BM Reflex w mijającym tygodniu doszło tylko do kosmetycznego spadku średnich cen paliw. Litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował przeciętnie 4,93 zł, a więc tylko o trzy grosze mniej niż tydzień wcześniej. Za olej napędowy płaciliśmy średnio 5,15 zł - czyli tylko o dwa grosze mniej.
Pamiętajmy, że to ceny średnie dla całej Polski. Z własnych obserwacji wiem, że we Wrocławiu można zatankować benzynę za mniej niż 4,70 zł za litr, a olej napędowy poniżej 5 zł/l. Zatem tak niewielki spadek średnich cen detalicznych zapewne wynika z faktu, że spora część stacji jeszcze nie zdecydowała się na zdecydowane obniżki.
Obserwując jednak ceny hurtowe można prognozować, że spadek przeciętnych cen detalicznych jest tylko kwestią czasu. 31 stycznia PKN Orlen sprzedawał benzynę po 3781 zł/m3, czyli po ok. 4,65 zł za litr uwzględniwszy VAT. Oznacza to spadek o 15 gr/l w ciągu dwóch tygodni. Hurtowa stawka oleju napędowego wynosiła 3821 zł/m3, czyli ok. 4,70 zł/l brutto. To aż o 43 gr/l mniej niż trzy tygodnie temu.

Zatem kierowcy nie powinni się spieszyć z tankowaniem do pełna, bo szybko malejące ceny na rynku hurtowym w najbliższych dniach powinny przełożyć się na głębsze obniżki przy dystrybutorach. Wraz z nowymi dostawami stacje paliw powinny obniżać ceny. A mają z czego obniżać, bo obecne implikowane marże detaliczne należą do jednych z najwyższych w historii. W przypadku „diesla” jest to aż 48 groszy na litrze, czyli najwięcej od roku i dwa razy więcej od historycznej średniej. Implikowana marża detaliczna w przypadku benzyny wynosi 28 gr/l i jest najwyższa od czerwca.
Na dłuższą metę ceny przy dystrybutorach będą zależały od zmian notowań ropy naftowej. Za sprawą epidemii chińskiego koronowirusa kurs ropy Brent przez ostatnie 10 dni spadł o 11% i znalazł się blisko najniższych poziomów od roku. Niestety, wpływ korzystnych tendencji na rynku ropy naftowej jest ograniczany przez osłabienie złotego. Kurs dolara przez ostatnie dwa tygodnie podniósł się bowiem o przeszło 10 groszy.
KK






























































