Środowe przedpołudnie przyniosło falę czerwieni na europejskich parkietach. Główne indeksy tracą ponad 1 proc. Zdaniem analityków „winnymi” przeceny akcji jest duet Donald Trump i Kim Dzong Un.


Korea Północna „starannie analizuje” plany dokonania ataku rakietowego na będącą terytorium amerykańskim wyspę Guam na Pacyfiku – poinformowała rządowa północnokoreańska agencja prasowa KCNA. „Lepiej, żeby Korea Północna nie robiła już żadnych pogróżek pod adresem Stanów Zjednoczonych. Spotka ich ogień i gniew (ang. fire and fury), jakich świat nigdy nie widział” – nie pozostał dłużny prezydent USA Donald Trump.
Co prawda perspektywa wojny nuklearnej pomiędzy USA a Koreą Północną wciąż wydaje się bardzo mało prawdopodobna, ale militarna retoryka mogła wystraszyć co bardziej płochliwych inwestorów i skłonić ich do realizacji zysków. Pierwsze jej objawy mogliśmy obserwować już we wtorek wieczorem na giełdach nowojorskich.
Ale dopiero rozpoczęcie handlu w Europie zintensyfikowały spadki giełdowych indeksów. Przed południem niemiecki DAX zniżkował 1,3 proc., francuski CAC40 o 1,8 proc., a mediolański MIB o 1,3 proc. W gronie najmocniej poszkodowanych giełd Starego Kontynentu była też Warszawa, gdzie WIG20 tracił prawie 1,4 proc. Najbardziej „zainteresowana” ewentualną wojną giełda w Seulu zanotowała dziś spadek o 1,1 proc.
Odwrót od akcji sprzągł się z napływem kapitału do tzw. bezpiecznych przystani. Najlepiej reakcja ta była widoczna na franku szwajcarskim, który jeszcze w nocy zaczął dynamicznie odrabiać straty z ostatnich dwóch tygodni. Tylko dzisiaj kurs EUR/CHF spadł z 1,1390 do 1,1319, choć jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia atakował poziom 1,15.
W górę poszły także notowania złota. O 12:00 uncja żółtego metalu kosztowała 1273,48 USD i była o 0,6 proc. droższa niż wczoraj. W dół poszły za to rentowności obligacji skarbowych w Europie Zachodniej.
KK






























































