
Źródło: Kancelaria Premiera RP
„W przyrodzie nic nie ginie” - to maksyma bardzo często powtarzana choćby przez nauczycieli fizyki czy chemii. To samo powiedzenie można przełożyć na budżet państwa. Nieważne, jak bardzo premier się będzie napinał - chcąc wydawać pieniądze, będzie musiał komuś zabierać. Jakże wzniośle brzmiały zapowiedzi o inwestycjach w energetyce sięgających 60 mld zł, 40 mld zł dla BGK na wspieranie inwestycji, 43 mld zł na budowę autostrad i dróg, 10 mld zł jeszcze w latach 2013-2014 na modernizację armii...
| »Drugie expose premiera Donalda Tuska w pigułce |
Premier z pełną powagą zapowiada, że pomimo tych wszystkich wydatków będzie się starał - tak jak wcześniej - dobrze bilansować budżet. Patrząc na deficyt sektora publicznego w ostatnich latach, można powątpiewać, czy rzeczywiście były to dobre lata dla polskiego długu publicznego.
| Deficyt / Nadwyżka sektora instytucji rządowych i samorządowych | % PKB | |
| 2008 | -46 890 | -3,70% |
| 2009 | -99 100 | -7,40% |
| 2010 | -111 181 | -7,80% |
| 2011 | -77 959 | -5,10% |
Źródło: GUS
W planie budżetowym na 2012 rok na obsługę długu publicznego zadeklarowano ponad 40 mld zł. Kryzys nie jest dobrym czasem na prowadzenie oszczędności, jednak czy desperackie próby utrzymania wzrostu PKB kosztem zwiększania zadłużenia są racjonalne? Jeżeli wydatki nie będą finansowane długiem, to potrzebne będzie zwiększenie podatków. To nie państwo powinno stwarzać miejsca pracy, tylko rynek. Jak pokazuje doświadczenie, rynek zdecydowanie trafniej niż państwo podejmuje decyzje o przeznaczeniu kapitału w takie projekty, które odpowiadają na potrzeby obywateli.
| »Premier sypnie miliardami na inwestycje |
Przypomnijmy uproszczony bilans wielkich inwestycji państwowych przed EURO 2012 i ich niebywały wkład w gospodarkę: upadłości DSS i PBG i doprowadzenie Polimeksu na skraj niewypłacalności. Nie mówiąc już o podwykonawcach. Za parę miesięcy będzie można podsumować, na ile rentowne są wszystkie wybudowane obiekty i ciekaw jestem, czy po przejrzeniu takiej statystyki Donald Tusk nadal będzie mówił o wielkim sukcesie jego rządu.
Jak zapowiadał premier, wydatki na armię w dłuższym czasie mają sięgnąć 100 mld zł. Czy taka kwota w istotny sposób poprawi pozycję Polski w potencjalnym konflikcie zbrojnym? Zwłaszcza, że na wojnę się nie zanosi, a Unia Europejska której jesteśmy członkiem właśnie niespodziewanie otrzymała pokojową nagrodę Nobla. Czy na pewno tych pieniędzy nie można lepiej wykorzystać w innych sektorach? Albo zostawić je w kieszeni podatników, żeby wydali je względem własnego uznania.
| »Na co i ile planuje wydać gabinet Donalda Tuska? |
Zapowiedziane 40 mld zł dla BGK najprawdopodobniej będzie gwarantowane akcjami państwowych spółek, a przynajmniej takie pojawiają się przypuszczenia. Doświadczenie uczy, że kiedy państwo kręci się wokół państwowych spółek, to akcjonariusza zaczynają się bać. Po expose premiera PZU, PKO BP czy KGHM nieznacznie tracą już względem ceny otwarcia. Rząd znany jest z rabunkowej polityki stosowanej wobec spółek w swoim portfelu i wielu inwestorów sam fakt obecności Skarbu Państwa w akcjonariacie skutecznie powstrzymuje przed inwestycją.
| »Expose Tuska. Będzie rewolucja? |
Premier Tusk z dumą mówi, że dzięki działaniom jego rządu mogliśmy utrzymać wzrost gospodarczy podczas kryzysu. Wydaje mi się, że określenie „pomimo działom jego rządu” byłoby trafniejsze. Ponoć staliśmy się wzorem dla zagranicy. To bardzo ciekawa teza, szkoda tylko, że pan premier nie przytoczył konkretnych przykładów, w których inne rządy kopiowały nasze wspaniałe rozwiązania. Bylebyśmy nie skończyli tak samo, jak pewien „cud gospodarczy”, jeszcze parę lat temu z takim entuzjazmem przytaczany przez Donalda Tuska.
Marcin Świerkot
Bankier.pl























































