Czy można rozpocząć karierę jako kasjer i w ciągu kilkunastu lat trafić do zarządu jednej z największych sieci handlowych w Polsce? Historia nowego członka zarządu Dino Polska jest dowodem na to, że ciężka praca i konsekwencja w działaniu mogą przynieść spektakularny sukces.


Marcin Jędraszak, 42-letni menedżer, swoją przygodę z Dino Polska rozpoczął w 2004 roku, obejmując stanowisko magazyniera i kasjera. Z czasem piął się po kolejnych szczeblach kariery. Już w 2005 roku został kierownikiem marketu, by po dwóch latach objąć stanowisko kierownika magazynu centralnego Dino, w którym pracował w latach 2007-2012.
W 2013 objął funkcję kupca odpowiedzialnego za rozwój oferty produktowej całej sieci. „W ramach swoich obowiązków współpracował z producentami żywności, wyszukiwał nowe produkty do oferty sklepów Dino oraz negocjował warunki handlowe z dostawcami” – informuje spółka.
Funkcję dyrektora ds. sprzedaży zaczął sprawować w 2018 r. To stanowisko odpowiedzialne za organizację i nadzór nad obszarami związanymi ze sprzedażą, marketingiem, aranżacją i funkcjonowaniem marketów Dino. Od 2020 do 2022 roku zarządzał funkcjonowaniem całej sieci marketów, co pozwoliło mu zdobyć strategiczne doświadczenie, a dzięki udziałowi w kluczowych komitetach decyzyjnych Dino Polska uczestniczył w rozwoju całej grupy.
Będzie robił to dalej, ale na jeszcze bardziej odpowiedzialnym stanowisku. Spółka właśnie poinformowała, że decyzją Rady Nadzorczej Marcin Jędraszak obejmie od 1 stycznia 2025 r. fotel członka zarządu Dino Polska. Zaczynając jako kasjer, po dwudziestu latach kariery w jednej firmie, obejmuje jedno z najwyższych stanowisk kierowniczych w spółce o wartości przekraczającej 40 mld zł, czwartej najdroższej w WIG20.

Można by powiedzieć, że wyżej jest tylko prezes, z tym że Dino nie ma prezesa od 2020 r. Jednak z fotela przewodniczącego Rady Nadzorczej rządzi Tomasz Biernacki, jeden z najbogatszych Polaków, którego majątek wyceniany jest na około 20 mld zł. Skoro o pieniądzach mowa: ile będzie zarabiał Marcin Jędraszak w zarządzie?
Zarobki w Dino
Dokładne wynagrodzenie członków zarządu spółki notowanej na giełdzie jest publicznie znane. W Dino jest ustalane na podstawie przyjętej przez akcjonariuszy „Polityki Wynagradzania Członków Zarządu i Rady Nadzorczej”. Zgodnie z nią obejmuje stałe wynagrodzenie miesięczne oraz wynagrodzenie zmienne w postaci premii kwartalnych i rocznych. Zgodnie z polityką spółki to do tego drugiego spółka przykłada większą wagę. Członkowie zarządu Dino zatrudnieni są na podstawie umowy o pracę.
Stała miesięczna pensja w zarządzie nie powinna przekraczać 10-krotności średniego wynagrodzenia pracownika etatowego. Razem z wynagrodzeniem zmiennym oraz ewentualnymi wynagrodzeniem w spółkach zależnych Dino, co nie jest rzadkością, kwota może przekroczyć 1 mln zł rocznie, przynajmniej tak wynika z historycznych danych.
Według danych za 2023 r. wypłaty dla trzech dotychczasowych członków zarządu kształtowały się następująco:
- Izabela Biadały, dyrektor operacyjno-administracyjna zarobiła 120 tys. zł. brutto w części stałej oraz 444,5 tys. zł brutto w premiach;
- Michał Krauze, będący dyrektorem finansowym zainkasował 120 tys. zł brutto stałego wynagrodzenia oraz 1,424 mln zł brutto premii;
- Piotr Ścigała, dyrektor działu kontroli otrzymał 300 tys. zł brutto stałej pensji oraz 735,1 tys. zł brutto premii.
Historia jak z Ameryki i nie tylko
Historie spektakularnych karier rozpoczynanych na podstawowych stanowiskach zaczynają przykuwać uwagę, bo coraz więcej się o nich słyszy. Tomasz Krysiński zaczynał jako stażysta w Airbus Helicopters, później został jego wiceprezesem, a obecnie prezesem Airbus Helicopters Polska. Jacek Olczak zaczynał w polskim oddziale Philip Morris, a teraz jest prezesem całego koncernu tytoniowego stojącego za marką Marlboro.
W ostatnim czasie głośno było o nominacji Elliotta Hilla, który zaczynał jako stażysta w Nike pod koniec lat 80, a we wrześniu br. został ogłoszony jej prezesem. Ameryka jednak kocha takie historie i tam kariery z najniższych stanowisk na sam szczyt korporacyjnej hierarchii nie są rzadkością, żeby wspomnieć tylko Mary Barra z General Motors, Douga McMillona z Walmarta czy Rona Vachrisa z Costco.
Michał Kubicki
































































