Już jutro Szwajcaria otworzy rynek pracy dla państw nowej Unii, w tym dla Polski. Wiele osób może skusić się na emigrację do kraju Helwetów, głównie ze względu na wysokie zarobki w tym kraju. Życie w alpejskim państwie wcale nie musi jednak być usłane różami.
foto: Thinkstock
Aktualizacja: 30.04.2014
Od 1 maja 2014 roku Szwajcaria oficjalnie otwiera rynek pracy dla obywateli krajów nowej Unii (poza Bułgarią i Rumunią). Oznacza to, że Polacy będą mogli wyjeżdżać do pracy do tego alpejskiego państwa. Wyjazd na saksy może być szczególnie kuszący dla osób spłacających kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich – tym bardziej, że zarobki w tym kraju należą do wysokich.

![]() |
» Jak założyć firmę w Niemczech |
Statystyczny Szwajcar może liczyć na zarobki rzędu 5 tys. franków miesięcznie. Oznacza to, że - biorąc pod uwagę kursy walutowe - zarobki w tym kraju są dwukrotnie wyższe niż w Niemczech. Zarobki są uzależnione od regionu (w poszczególnych kantonach różne są wysokości płacy minimalnej). Jednak niezależnie od regionu kucharz dostanie na ok. 1,8 tys. franków miesięcznie, a kelner zarobi ok. 1 tys. franków. W Szwajcarii na pracę mogą liczyć również opiekunowie osób starszych (ok. 1,5 tys. franków), pielęgniarki (2 tys. franków) oraz lekarze. Zatrudnienie można znaleźć również w branży turystycznej, IT oraz w finansach.
Mimo pozornie dobrych warunków pojawia się kilka problemów. Szwajcaria nie jest dużym krajem (ok. 8 mln mieszkańców), więc rynek pracy również jest znacznie mniejszy niż w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii. Poza znajomością języka niemieckiego może być potrzebna również umiejętność władania włoskim lub francuskim. Ceny w sklepach mogą być o 50% wyższe niż w Niemczech. Dodatkowo, prawo do wykonywania danego zawodu w Polsce wcale nie musi być uznane na terenie Szwajcarii – takie kwestie warto ustalić jeszcze przed wyjazdem.
Marcin Lekki
Bankier.pl




























































